Paryskie bliźniaczki z Iławy, czyli synchronizacja w wodzie na 100%! [zdjęcia, wideo]

2023-07-28 19:19:16(ost. akt: 2023-07-31 08:44:51)
Julia i Magda Domin w trakcie występu

Julia i Magda Domin w trakcie występu

Autor zdjęcia: www.photosynchro.fr / archiwum rodziny

PŁYWANIE\\\ Julia i Magda Domin większość wakacji spędzają w Iławie, skąd pochodzi ich mama (tata to mrągowianin). Na stałe jednak mieszkają całą rodziną pod Paryżem, gdzie 12-letnie bliźniaczki coraz śmielej radzą sobie w niezwykle wymagającej dyscyplinie, jaką jest pływanie synchroniczne.
No właśnie - synchroniczne czy artystyczne? Bo niezastąpiona Wikipedia w kwestii nazewnictwa podpowiada nam, że: "w 2017 roku Światowa Federacja Pływacka (FINA) zmieniła nazwę pływania synchronicznego na pływanie artystyczne"*. Na pewno jest tu i artyzm, i synchronizacja. Na tym opiera się przecież ta dyscyplina.


Na wakacje — do Iławy!


Bakcyla sportu będącego połączeniem pływania, gimnastyki i tańca połknęły też Julka i Magda Domin, 12-letnie bliźniaczki (ur. 18 kwietnia 2011), których rodzice pochodzą z województwa warmińsko-mazurskiego. Mama Agnieszka to iławianka, z kolei tata Przemek jest z Mrągowa. Miłość do sportu dziewczyny odziedziczyły po obojgu rodzicach, ba! - mama to była koszykarka TSK Olsztyn i VBW Clima Gdynia. Do Francji Aga z Przemkiem wyjechali w 2004 roku w ramach programu wymiany studenckiej Erasmus, jako studenci Politechniki Gdańskiej, i tam kontynuowali swą edukację. Ostatecznie zostali w niej i w miejscowości Issy-les-Moulineaux (sąsiedztwo Paryża), znaleźli swoje miejsce na ziemi.

Z tą miłością córek do sportu, jak to z niektórymi miłościami bywa, na początku było różnie. — Dziewczyny zanim zaczęły pływanie synchroniczne próbowały innych sportów: lekkoatletyki, koszykówki, tenisa, pływania w tradycyjnej odmianie. Czegoś im jednak w tych dyscyplinach brakowało. Po prostu się nudziły — stwierdza Agnieszka, z którą spotkaliśmy się w jej rodzinnym domu w Iławie. To tu, lub w Mrągowie, rodzina Dominów spędza większość wakacji.

Nad Jeziorakiem Magda i Julia mają kogo odwiedzać: mieszka tu ich prababcia, babcia, ciocia, wujek i kuzyni. Zresztą - obecnie są na obozie sportowym, który prowadzi ich wujek, trener pływania, triathlonu, miłośnik sportów ekstremalnych, Sławomir Banacki (przypomnijmy - laureat naszego plebiscytu sportowego na Najpopularniejszego Trenera roku 2021 wg czytelników Gazety Iławskiej, gdzie zajął 2. miejsce). Jak już sport w jakiejś rodzinie się zakorzeni, to bardzo często siedzi w niej na dobre...

Wracając do bliźniaczek. — W końcu poszły na pierwszy trening pływania synchronicznego. Bakcyla załapały od razu! Sport ten okazał się zlepkiem wszystkiego, co lubiły. Łączy on bowiem elementy pływania, gimnastyki i tańca. Każdy trening jest inny i dużo się dzieje. Można się spełniać w tym sporcie indywidualnie, w duecie oraz w balecie - jest to wówczas taniec 8 osób — wyjaśnia Agnieszka Domin.

Pływanie synchroniczne to oryginalna, a na pewno niezwykle wymagająca dyscyplina, w tym także - samokontroli. — Większość figur wykonywana jest z głową pod wodą. Podczas zanurzenia, czyli na bezdechu, trzeba dalej wykonywać ćwiczenia, na tym przecież polega ten sport. Wówczas tętno potrafi skoczyć do 160, 170 uderzeń na minutę, do tego dochodzi stres związany z każdym startem. Tu trzeba zaprezentować się przed wymagającymi sędziami, którzy zwracają uwagę na każdy szczegół — zauważa mama.

W tej historii jest jeszcze jeden wątek iławski, i to dla wielu być może bardzo zaskakujący. Otóż gadżety i akcesoria typu czapki, ręczniki itd. dla klubu Stade Francais, którego barwy reprezentują dziewczyny, tworzy firma z tego miasta właśnie! Jak się okazuje, dużo tej Iławy w Paryżu i okolicach...

Agnieszka Domin, mama Julki i Magdy, prezentuje klubową czapkę Stade Francais wyprodukowaną w... Iławie! (fot. Mateusz Partyga)


Jak dwie krople (tej samej) wody


Bliźniaczki często uważane są za idealne kandydatki do pływania synchronicznego z kilku powodów: podobieństwo fizyczne (pomaga w osiągnięciu lepszej synchronizacji ruchów podczas wykonywania figur i akrobacji w wodzie), zgranie i zrozumienie (dorastając razem mają często wypracowane naturalne zrozumienie i zgranie pomiędzy sobą, a to może przekładać się na większą łatwość w synchronizacji ruchów w trakcie występów pływackich), wspólne doświadczenie, motywację i wsparcie. — Bliźniaczki często stanowią dla siebie wzajemne wsparcie i motywację, co może pomóc im w pokonywaniu trudności i dążeniu do wspólnych celów, także w pływaniu synchronicznym — dodaje Agnieszka.

Treningi w pływaniu synchronicznym są intensywne i wymagające. W trakcie tygodniowego cyklu jest to ok. 20-25 godzin. Zawodniczki poświęcają wiele godzin na doskonalenie swojej techniki, synchronizacji, wyrazu artystycznego oraz wykonywania skomplikowanych figur i akrobacji w wodzie. Elementy typowe dla treningu to zajęcia: basenowe (ćwiczenia obejmują zarówno pojedyncze ruchy, jak i synchroniczne wykonywanie figur w dużej grupie); siłowe i wytrzymałościowe (bez siły tu ani rusz); gimnastyczne (pływanie synchroniczne wymaga elastyczności, giętkości i precyzji ruchów). Trening to także praca nad wyrazem artystycznym, gdzie zawodniczki uczą się interpretować muzykę i tworzyć efektowne występy, łącząc pływanie, taniec i wyraz twarzy, jak również trening z partnerką/zespołem, bo przecież kluczem do sukcesu jest tu właśnie synchronizacja. Ważne zadanie odgrywa analiza wideo - podczas treningów często wykorzystuje się nagrania, aby analizować technikę, poprawić błędy i doskonalić występy.

— W profesjonalnym sporcie, w tym także w pływaniu synchronicznym, coraz częściej dostrzega się również znaczenie wsparcia psychologicznego. Dlatego wiele zawodniczek korzysta z porad psychologów sportowych, którzy pomagają im radzić sobie ze stresem, naciskiem, lękiem przed zawodami oraz pomagają w rozwijaniu skutecznych strategii mentalnych, a także w skupieniu się na treningu i występie, co ma kluczowe znaczenie w pływaniu synchronicznym — tłumaczy mama zawodniczek.


Co ciekawe, w trakcie wakacyjnych przyjazdów do Polski pływaczki trenują także w Olsztynie, gdzie pod okiem trenerki Beaty Lewalskiej zgłębiają tajniki gimnastyki i akrobatyki sportowej.

Cel? Brisbane 2032


Julia i Magda trenują pływanie artystyczne od 3 lat, a w kontynuowaniu pasji nie przeszkodziła im nawet pandemia (tu także przydał się internet i lekcje/treningi on-line). W latach 2020-2023 reprezentowały Stade Francais z Paryża. Wśród najważniejszych wyników w 2023 roku trzeba odnotować złoto w duecie w kategorii Avenirs (do 12 lat) w regionie paryskim (10 czerwca), po którym Julka i Magda awansowały do finału krajowego, który odbył się w Strasbourgu (27.06) - tu pływaczki zajęły 8. miejsce w balecie i 9. w duecie.

Ze względu na duży potencjał i pierwsze dobre wyniki, Julia i Magda zostały przyjęte do Ośrodka Centralnego w Aix en Provence (południe Francji, bliskie okolice Marsylii), gdzie od końca sierpnia będą trenowały pod okiem najlepszych trenerek we Francji: Delphine Marechal, trenerki kadry juniorek oraz Virginie Dedieu - mistrzyni świata. Cel jest jasny: start na igrzyskach olimpijskich w Brisbane 2032.

— Mimo całego natłoku zajęć, który dotyczy także weekendów, zdarza się oczywiście wolna sobota i niedziela. I co wówczas wybierają dziewczyny, gdy tata pyta je, jak chcą spędzić wolny czas? No pewnie, że wybierają basen! — mówi na koniec ze śmiechem dumna mama.

>> Ty także możesz pomóc dziewczynom w sportowym rozwoju i spełnieniu marzeń. Na portalu Fundacji Studenckiej „Młodzi-Młodym” prowadzona jest zbiórka dla Julii i Magdy Domin, szczegóły TUTAJ.

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl

* - cytat pochodzi z wikipedia.org [link]