Wtorek, 24 listopada 2020. Imieniny Emmy, Flory, Romana

Polacy powalczyli, prowadzili, ale nie dali rady

2020-11-18 21:02:48 (ost. akt: 2020-11-19 16:27:41)

Autor zdjęcia: www.pzpn.pl

Reprezentacja Polski przegrała drugi z rzędu mecz w Lidze Narodów: na zakończenie fazy grupowej Biało-czerwoni ulegli w Chorzowie Holendrom. Gospodarze prowadzili przez ponad 70 minut, ale faworyt potrzebował siedmiu minut, żeby przywrócić "właściwą" hierarchię. Wstydu nie było, ale niespodzianki też nie...

Polska - Holandia 1:2 (1:0)
1:0
- Jóźwiak (5), 1:1 - Depay (77 karny), 1:2 - Wijnaldum (84)
POLSKA: Fabiański – Kędziora, Glik, Bednarek, Reca (81 Rybus) – Klich, Krychowiak (71 Linetty) – Płacheta (75 Grosicki), Zieliński (71 Moder), Jóźwiak – Lewandowski (46 Piątek)
HOLANDIA: Krul – Hateboer (57 Dumfries), de Vrij, Blind (84 L. de Jong), van Aanholt (70 Wijndal) – Klaassen (70 van de Beek), Wijnaldum, F. de Jong – Stengs (70 Berghuis), Depay, Malen
Sędziował: Orel Grinfeld (Izrael); żółte kartki: Krychowiak, Bednarek, Jóźwiak

W porównaniu z niedzielnym koszmarem w Reggio Emilia (czyt. przegranym 0:2 meczem Ligi Narodów z Włochami), w składzie Biało-czerwonych zabrakło aż pięciu zawodników. Tym razem na ławce zasiedli Wojciech Szczęsny, Bartosz Bereszyński, Jakub Moder, Sebastian Szymański i Karol Linetty, a selekcjoner Jerzy Brzęczek wstawił w ich miejsce: Łukasza Fabiańskiego, Tomasza Kędziorę, Mateusza Klicha, Przemysława Płachetę i Piotra Zielińskiego.

Sprowadzeni trzy dni wcześniej do roli marnych statystów, Polacy zaczęli środowe spotkanie z takim animuszem, że już w 5. minucie... objęli prowadzenie! Owszem, można było przypuszczać, że gospodarze postarają się w Chorzowie zrehabilitować za poprzednie spotkanie, ale chyba mało kto przypuszczał, że zabiorą się za to aż tak konkretnie. Zaskoczeni byli chyba też Holendrzy, którzy - przypomnijmy - nie przegrali meczu z Polską od... 1979 roku (!).
Bramkowa akcja zaczęła się od odegrania Roberta Lewandowskiego, który szybko uruchomił na lewym skrzydle Kamila Jóźwiaka, a pomocnik Derby County przejął piłkę w okolicach linii środkowej boiska, ruszył sprintem na bramkę Tima Krula, wpadł w pole karne, ograł jednego z obrońców, strzelił, a piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki!

Goście ocknęli się dosłownie po paru minutach, kiedy to w ciągu 180 sekund mogli nie tylko wyrównać, ale i zdobyć jeszcze dwa gole. Najpierw w 11. min Georginio Wijnaldum uciekł Janowi Bednarkowi, ale strzelił lekko i prosto w Fabiańskiego, za moment miękkie zagranie w pole karne dostał wybiegający na wolne pole Davy Klaassen, ale nie sięgnął piłki, no i wreszcie w 13. min w idealnej sytuacji znalazł się nieobstawiony Donyell Malen, który zagłówkował, ale pomylił się dosłownie o milimetry. Fabiański tylko odprowadził piłkę wzrokiem...

Niezrażeni tym Polacy zareagowali groźną akcją Płachety, który w 16. min tak rozpędził się prawym skrzydłem, że nie nadążyli za nim koledzy. Zawodnik Norwich zdecydował się więc na strzał z ostrego kąta i... trafił w słupek!
W miarę upływającego czasu coraz bardziej do głosu dochodzili jednak Holendrzy, którzy co rusz potwierdzali to, o czym z grubsza było wiadomo przed meczem: że grają w piłkę lepiej od Biało-czerwonych. Na szczęście, niewiele z tego wynikało, bo albo brakowało im dokładności, albo na miejscu był Fabiański.

Na drugą połowę gospodarze wyszli już bez Lewandowskiego (jego występ i tak stał pod znakiem zapytania), którego zastąpił na szpicy Krzysztof Piątek. Idąc za przykładem pierwszej części spotkania, nasza drużyna znów zaczęła grę z przytupem i w 47. min mogła podwyższyć prowadzenie - szybka kontra, podanie Piątka do Klicha, który odgrywa na wolne pole do Płachety, ale ten fatalnie pudłuje.
Dwie minuty później znów się zagotowało pod bramką Krula, ale mocne dogranie z lewego skrzydła Arkadiusza Recy nie dotarło do Piątka, bo jeden z Holendrów wybił piłkę na rzut rożny.
A później znów grę prowadzili Pomarańczowi, a Polska starała się jakoś przetrwać i ewentualnie skontrować rywala. W 63. min bliski szczęścia był Memphis Depay, ale Fabiański końcami palców wybił piłkę na róg. Pięć minut później zrobiło się jeszcze groźniej, polskiego bramkarza wyręczyła poprzeczka, ale ostatecznie okazało się, że jeden z rywali był na pozycji spalonej.

W 77. min goście wreszcie dopięli swego - Bednarek przewrócił pięć metrów przed bramką Wijnalduma, sędzia podyktował "jedenastkę", a za moment Depay nie dał szans Fabiańskiemu. Trzeba przyznać, że ten gol należał się Holandii. I nie był to ostatni gol, bo w 84. min goście wykonywali rzut rożny, po którym Wijnaldum zagłówkował (piłka otarła się jeszcze o plecy Piątka) do siatki. Niestety...

* W drugim meczu grupy 1 Dywizji A awans do Final Four przyklepali Włosi, którzy planowo wygrali w Bośni i Hercegowinie 2:0 (Belotti 22, Berardi 68).
GRUPA A1
1. Włochy 12 7:2
---------------------------------
2. Holandia 11 7:4
3. Polska 7 6:6
---------------------------------
4. BiH 2 3:11

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. PRAWY #3009179 | 83.31.*.* 19 lis 2020 22:55

    Do Lewego......Jezeli ty jesteś czołowym piłkarzem świata ...to coś mi tu nie gra .Biegasz po boisku jak ciele ..czekając na jakiś ochłap ..jak szakal .Daleko ci do Lubańskiego ...Liberdy...Laty....Deyny ... Bońka ..i wielu innych. A technicznie jestes na poziomie A klasy. Taki "asior" a w ciągu meczu ma kontakt z piłką tylko kilka razy i na dodatek nie wie co z nią zrobić. Zachowuje sie tak jakby to inni mieli pracować na boisku a on tu tylko jako egzekutor. Koszmar jak można z miernoty zrobić medialną gwiazdę....i jeszcze ma pretensje do trenera....A czy to trener gra czy ty "gwiazdorze"...?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ixx #3008926 | 31.0.*.* 19 lis 2020 14:32

    Widzę ogromny postęp z Italią biegali za piłką cały mecz a z Holandią tylko około 80 min

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. powinno być 0 : 5 #3008766 | 77.253.*.* 19 lis 2020 09:35

    tak z gry wyglądało ,piłkarze nieudaczni poniżej krytyki a lewy ? wcale go nawet nie pilnowali i tak nie dotknął piłki , ten jóźwiak źle trafił w piłkę i taka szmata wpadła nie nadaje się do reprezentacji a linetty na kierowce autobusu nie kierowanie drużyną

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Przebudzony #3008672 | 165.225.*.* 19 lis 2020 05:00

    I dlatego od 20 lat nie oglądam piłki nożnej ! Ci "kelnerzy" są jak zespół sparingowy ! Wszyscy przyjeżdżają żeby poczuć smak zwycięstwa. A Lewy to w kraju chyba leży bo się za granicą zmęczył ! Od piłki wolę siatkówkę - więcej .... i to dużo więcej osiągnięć , medali i zwycięstw !!!! A w TV tylko ci kopacze ,a siatkówki ledwo co !?! A później dziw ,że u nas dzieciaki zwyciężać nie potrafią - bo się napatrzyły na reprezentację chłopców do bicia !!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz