Sobota, 4 lipca 2020. Imieniny Aureli, Malwiny, Zygfryda

Kuchennymi drzwiami weszli do elity

2020-05-26 12:00:00 (ost. akt: 2020-05-26 11:29:53)
Marek Kotulski

Marek Kotulski

Autor zdjęcia: archiwum GO

W 1996 roku Zbigniew Ptak wprowadził siatkarzy AZS ART do Serii B I ligi, ale na tym jego praca w Olsztynie się zakończyła. Zadecydowano bowiem, że tym razem zespół poprowadzi – wprost do Serii A I ligi – Marek Kotulski.

Jednym z ostatnich przedligowych sprawdzianów w sezonie 1996/97 był XII Memoriał Wawrzyczka w Olsztynie. Oprócz ekipy Marka Kotulskiego zagrały w nim trzy zespoły ze ścisłej krajowej czołówki: Legia Warszawa, Morze Szczecin i Czarni Radom. Olsztynianie zajęli drugie miejsce – wygrali 3:0 z Czarnymi, przegrali 0:3 z Morzem oraz pokonali 3:2 Legię, co było dobrym prognostykiem przed rozgrywkami Serii B. „Przez większość czasu na parkiecie grała następująca szóstka AZS ART: Kowalczyk, Dobrowolski, Karwowski, Kowalczuk, Poskrobko i Rybak. Dość często pojawiali się na boisku Kuciński i Ireneusz Nalazek, rzadko Wróbel i Szczurowski” („Gazeta Olsztyńska”, 23.09.1996).
Przedligowy optymizm w olsztyńskich szeregach wzrósł kilka dni później, bo w 1/8 finału Pucharu Polski AZS ART wyeliminował Legię (3:2). Co prawda w kolejnej rundzie PP górą byli Czarni (3:1, 3:0), ale było widać, że w Olsztynie zbudowano zespół, który może powalczyć o powrót do elity.
Potwierdziła to także inauguracyjna kolejka, w której podopieczni trenera Kotulskiego dwukrotnie ograli na wyjeździe Włókniarza Bielsko-Biała (3:0, 3:1), dzięki czemu wspólnie z Resovią usadowili się na szczycie tabeli.
Jednak rzeszowsko-olsztyńska koegzystencja trwała bardzo krótko, bo w następnej kolejce Resovia przyjechała do Olsztyna i w dwóch meczach zdobyła tylko jednego seta (3:0, 3:1). Los chciał, że następnym rywalem AZS ART był Chełmiec Wałbrzych, jeden z kandydatów do awansu. Teoretycznie w lepszej sytuacji byli siatkarze Chełmca, bo grali we własnej hali, ale ostatecznie górą byli olsztynianie (3:1, 3:0)! Dzięki temu AZS ART z kompletem zwycięstw wciąż zajmował pierwsze miejsce, wyprzedzając Jastrzębie oraz Stilon Gorzów (po jednej porażce). Warto zauważyć, że w olsztyńskim zespole całkiem nieźle radził sobie 35-letni Ireneusz Nalazek, który po latach gry w lidze belgijskiej wrócił do stolicy Warmii i Mazur.


Cały artykuł przeczytaj we wtorkowej Gazecie Olsztyńskiej


Polub nas na Facebooku:

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Jasio #2925839 | 88.156.*.* 26 maj 2020 20:00

    Możecie powspominać. Jak mówią Czesi: to se ne vrati .

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Zachariasz #2925793 | 37.248.*.* 26 maj 2020 18:10

    Pozdrowienia dla Irka Nalazka i Jego brata Włodka.Przepraszam wszystkich siatkarzy grających w AZS od Stanisława Zduńczyka,Zbyszka Lubiejewskiego i brata Staśka,Marka Gałkiewicza,Macieja Tyborowskiego,Jana Bielmacza,Andrzeja Pabiańczyka,Bogusia Pachniewicza,Mirka Rybaczewskiego,Zdziśka Adamowicza,Staśka Iwaniaka i Jego brata Andrzeja też siatkarza para olimpijczyka ze smutkiem zakończę śp Piotrkiem Koczanem.Trenerzy Leszek Dorosz i ( Milman?) był taki trener nazwisko mogę pomylić.Pisałem z pamięci.Nie wymienionych siatkarzy z tamtych lat przepraszam.ps Tomek Miller.Andrzej Damski

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)