Poniedziałek, 6 kwietnia 2020. Imieniny Ady, Celestyny, Ireneusza

Wirus powalił judo na łopatki

2020-03-20 13:00:00 (ost. akt: 2020-03-20 13:46:37)
Judocy w Cetniewie

Judocy w Cetniewie

Autor zdjęcia: archiwum klubu

W maju miały się zakończyć kwalifikacje do igrzysk w Tokio, ale z powodu koronawirusa zostały przedłużone o miesiąc. Poza tym odwołane zostały mistrzostwa Polski, eliminacje do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży i zawody Pucharu Polski.

W styczniu kadra województwa młodzików, juniorów młodszych i juniorów pojechała na zgrupowanie do Chłapowa, w którym udział wzięli młodzi zawodnicy sześciu warmińsko-mazurskich klubów - Shamo Ełk, Gwardia Szczytno, Nippon Olsztyn, Gwardia Olsztyn, Truso Elbląg i Tomita Elbląg. Razem z nimi nad morze pojechała także grupa olsztyńskich mastersów. W sumie było to około 50 osób, które przygotowywały się m.in. do mistrzostw Polski, eliminacji do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży oraz do zawodów Pucharu Polski. Poza tym najlepsi mogli myśleć o Pucharze Europy juniorów w Poznaniu i Pucharze Europy juniorów młodszych w Bielsku-Białej.

- Do Chłapowa jeździmy co roku, bo bardzo odpowiada nam zimowy nadmorski klimat - wyjaśnia Andrzej Grudziński, trener oraz prezes olsztyńskiej Gwardii. - W poprzednich latach bywało wietrznie i zimno, ale to nas nie odstraszało, bo takie warunki tylko kształtują charakter młodych sportowców.

Tym razem była jednak piękna pogoda, więc na plaży nie było lodu, dzięki czemu zawodnikom dobrze się po niej biegało. A biegania było sporo, bo albo biegaliśmy do portu we Władysławowie, albo do przylądka Rozewie. Zawsze na zgrupowaniu podczas pierwszej zbiórki proszę, by wystąpili medaliści mistrzostw Polski oraz Pucharu Polski - dodaje trener Grudziński. - W ten sposób pokazujemy pozostałym naszym młodym zawodnikom, że jeśli będą ciężko pracować, wtedy w przyszłości oni też mogą się w tym gronie znaleźć.
Judocy mieszkali w Chłapowie, natomiast ćwiczyli w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie. - Na Cetniewo nas po prostu nie stać, a Chłapowo jest o jedną trzecią tańsze, na dodatek mamy tam naprawdę znakomite warunki i bardzo smaczne jedzenie - przyznaje Andrzej Grudziński. - Warto było więc codziennie zaliczyć 15-minutowy spacerek do Cetniewa, gdzie z kolei mieliśmy znakomite warunki do treningu, bo tamtejszy ośrodek jest jednym z lepszych dla sportów walki.
Ekipa z Warmii i Mazur musiała jednak dzielić matę z kadrą narodową zapaśników, ale nie był to żaden problem. - Musieliśmy tylko ćwiczyć na innym podłożu, bo mata do zapasów jest bardziej miękka, natomiast nasza jest twarda niczym podłoga - wyjaśnia trener Grudziński, który podczas zgrupowania wspólnie z Wacławem Najmowiczem (też Gwardia Olsztyn) zajmował się młodzikami, natomiast juniorów i juniorów młodszych szkolił Zbigniew Wołoszyn z Tomity.
Zgrupowanie w Cetniewie było elementem przygotowań do sezonu, ale koronawirus storpedował plany. - Wszystkie imprezy zostały odwołane - przyznaje Grudziński. - Nowych terminów jeszcze nie znamy, mam tylko nadzieję, że za kilka miesięcy sytuacja się uspokoi i te zawody zostaną ostatecznie rozegrane. Obawiam się tylko, że wtedy nastąpi kumulacja terminów.
Obecnie trening judoków zostały zawieszone, bowiem zamknięte zostały sale sportowe, w których mieli zajęcia.

- Ale nawet gdybyśmy mieli jakąś salę do dyspozycji, to raczej w obecnej sytuacji nie odważyłbym się na prowadzenie treningów - przyznaje Andrzej Grudziński. - Dlatego zawodnicy sami ćwiczą w domach oraz organizują sobie treningi biegowe. Myślę, że dopiero za jakiś czas spotkamy się na wspólnym treningu biegowym.

Judo jest w naszym kraju - wbrew pozorom - popularnym sportem, bowiem oficjalnie jest zarejestrowanych około 300 klubów. W związku z tym rywalizacja jest bardzo mocna, niestety, Warmia i Mazury nie zaliczają się do krajowej czołówki: w rywalizacji chłopców nasze województwo zajmuje 10-11. miejsce, natomiast wśród dziewcząt 12-13.
- Z powodu dużej liczby zawodników dotarcie do medalowej czołówki jest niezmiernie trudne, dlatego tym bardziej doceniamy tych naszych judoków, którym się to udaje - przyznaje olsztyński szkoleniowiec. - Na przykład w ubiegłym roku Jakub Kolos z mojego klubu zdobył brązowy medal mistrzostw Polski młodzików, chociaż w jego wadze rywalizowało około 50 judoków.
Obecnie w Gwardii Olsztyn trenuje około 60 osób: od młodzików po mastersów. Jednak najbardziej znanym zawodnikiem jest Maciej Sarnacki, który ma olbrzymią szansę na udział w igrzyskach olimpijskich w Tokio. - Niestety, ludzie z Polskiego Związku Judo Maćkowi w tym nie pomagają, a niekiedy wręcz rzucają mu kłody pod nogi, jakby nie zależało im na sukcesach. Przypomnę, że w niedawnych mistrzostwach świata Maćka nie było, natomiast pojechali na tę ważną imprezę zawodnicy, którzy nawet na podium mistrzostw Polski jeszcze nie stali - przypomina wzburzony Andrzej Grudziński. - A przecież to Sarnacki jest najwyżej sklasyfikowanym polskim judoką w światowym rankingu. I chociaż wyjazd na większość zawodów finansuje mu klub, to osiąga większe sukcesy niż zawodnicy, których w całości finansuje związek. Ale jeśli nasz judoka nie będzie mógł uczestniczyć w kolejnych imprezach, a co za tym idzie, nie będzie zdobywał punktów, wtedy spadnie w rankingu i do Tokio nie poleci. Całe szczęście w ministerstwie sportu chyba ktoś to w końcu dostrzegł, w efekcie związek w większym stopniu sfinansuje tegoroczne starty Maćka.

W tej chwili najlepszy judoka Gwardii trenuje sam, m.in. biega po lasach oraz ćwiczy w siłowni.
Gdyby z powodu koronawirusa odwołane zostały pozostałe olimpijskie turnieje kwalifikacyjne, wtedy Sarnacki na pewno otrzyma przepustkę do Tokio.
Kwalifikacje miały trwać do końca maja, ale zostały - decyzją władz światowego judo - przedłużone o miesiąc.
Jeśli Sarnacki ostatecznie poleci do Japonii, będzie to jego druga olimpiada, bo cztery lata temu był w Rio de Janeiro. - A mógł być już w 2012 roku w Londynie, ale wtedy ludzie ze związku uznali, że jest za młody. Jako ciekawostkę dodam, że przed Rio mówili z kolei, że jest już za stary - kończy Andrzej Grudziński.
* Gwardię Olsztyn wspierają władze stolicy regionu, natomiast urząd marszałkowski - wspólnie z ministerstwem sportu - finansuje szkolenie kadry województwa.
ARTUR DRYHYNYCZ

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. serpiko #2891790 | 37.248.*.* 23 mar 2020 05:21

    wyrzucić niemrawe towarzystwo ze związku dać wreszcie powalczyć Maćkowi

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. nie maja #2890767 | 89.228.*.* 21 mar 2020 08:27

    nikogo swoje w zwiazku , smutne, ze najlepszy zawodnik nie pojedzie, dranstwo

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz