Poniedziałek, 6 kwietnia 2020. Imieniny Ady, Celestyny, Ireneusza

NAJPOPULARNIEJSZY SPORTOWIEC AKADEMICKI: PAWEŁ WOICKI

2020-02-26 11:00:00 (ost. akt: 2020-02-26 10:25:25)
Paweł Woicki odebrał statuetkę z rąk profesora Ryszarda Góreckiego

Paweł Woicki odebrał statuetkę z rąk profesora Ryszarda Góreckiego

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Kolejny raz nasi czytelnicy za najpopularniejszego reprezentanta akademickiego sportu uznali Pawła Woickiego, siatkarza Indykpolu AZS.

- Kolejny raz znalazłeś się wśród laureatów plebiscytu. Ewidentnie nasi czytelnicy lubią i cenią Pawła Woickiego.
- A Paweł Woicki lubi ich (śmiech). Oczywiście jest mi z tego powodu niezmiernie przyjemnie. Tym bardziej że pierwszy raz na Balu Sportowca byłem z żoną. Ciekawe i ekscytujące przeżycie, bo gdy byłem młodszy, to takie imprezy jakoś mnie nie ciągnęły, ale z wiekiem to się zmieniło. Inna sprawa, że wasz bal jest wyjątkowy, wszyscy znakomicie się bawią i nie ma jakiegoś zbędnego zadęcia.
- Na twój dobry humor podczas balu wpłynął zapewne także wynik z Lubina, gdzie w końcu przełamaliście fatalną passę, a ty dodatkowo zostałeś uznany za najlepszego zawodnika meczu.
- Kilku kolegów też zagrało bardzo dobrze, a że nagroda była jedna, więc przyznali ją najstarszemu (śmiech). Najważniejsze, że w końcu wróciliśmy na zwycięską ścieżkę.
- Jak zatem wyobrażasz sobie końcówkę rundy zasadniczej PlusLigi, bo niespodziewanie znaleźliście się w nieciekawej sytuacji. Czy ósemka wciąż jest w waszym zasięgu?
- Po serii porażek często rozmawialiśmy w zespole o naszej sytuacji oraz o tym, jak grają nasi rywale. Mój komentarz był krótki: musimy się przestać zastanawiać, jak grają inni, tylko sami musimy zacząć grać. I tak ma być do końca sezonu, tym bardziej że mamy znakomitego trenera. Nie wiem, czy już odzyskaliśmy pewność siebie, ale w Lubinie zagraliśmy bardzo spokojnie. Spodziewałem się, że będziemy musieli się rzucić na rywali, a tymczasem na boisku był totalny spokój. Byłem zaskoczony, bo przecież poprzednio przegraliśmy dziesięć ligowych meczów z rzędu.
- Na pewno ten spokój jest też efektem powrotu do gry Jana Hadravy.
- Rzeczywiście Janek daje nam duży spokój, chociaż na sto procent nie jest jeszcze gotowy do gry. Ale według mnie kluczową sprawą jest nasz nowy trener. Warto też wspomnieć, że w Lubinie bardzo dobrze zagrał Robbert Andringa. Skutecznie atakował i miał piekielnie mocną zagrywkę. Cały sezon jej szukał, no i w końcu znalazł.
- No to może i wy teraz znajdziecie sposób na zajęcia miejsca w ósemce?
- Postaramy się.

* Czołówka głosowania sms-owego: 1. Paweł Woicki, 2. Maciej Kowalewicz (strzelectwo, Gwardia Olsztyn), 3. Kamila Żukowska (koszykówka, KKS Olsztyn).
mdryh


Polub nas na Facebooku: