Poniedziałek, 3 sierpnia 2020. Imieniny Augustyna, Kamelii, Lidii

Indykpol AZS powalczył, ale odpadł

2020-01-14 22:33:00 (ost. akt: 2020-01-15 15:25:58)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Nie udało się olsztyńskim siatkarzom awansować do finałowego turnieju Pucharu Polski. We wtorkowym ćwierćfinale tych rozgrywek Indykpol AZS nie sprostał w Bełchatowie faworyzowanej Skrze.

* PGE Skra Bełchatów - Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (20, -18, 20, 16)
SKRA
: Łomacz, Szalpuk, Kłos, Wlazły, Katić, Kochanowski, Piechocki (libero) oraz Petković
INDYKPOL AZS: Woicki, Andringa, Seyed, Kapica, Mika, Poręba, Żurek (libero) oraz Sokołowski, Kowalski

Pierwszy od prawie miesiąca mecz Indykpolu AZS o stawkę (bo w międzyczasie olsztynianie posparowali sobie z... reprezentacją Tunezji) zaczął się od wyrównanej walki, która jednak potrwała ledwie parę minut. Wystarczyło parę nieskończonych ataków gości, w komplecie „przekutych” na skuteczne kontry Skry, żeby bełchatowianie odjechali z wynikiem z 3:2 na 8:3. No i to wystarczyło faworytowi do wygranej w secie otwarcia.

Skra prowadziła m.in. 10:6, 13:8, 15:10 i 19:14, spokojnie kontrolując sytuację, a olsztynian stać było tylko na pojedyncze zrywy. Głównie na linii zagrywki i - co za tym idzie - w bloku. 19-letni Remigiusz Kapica upodobał sobie ostrzeliwanie serwisem libero Skry, Kacpra Piechockiego, zdobywając w ten sposób punkty na 10:13 i 20:22, a przy szybujących zagrywkach Pawła Woickiego Indykpol AZS zdobył punkty na 16:19 i 17:19 (kontra Mateusza Poręby). Od stanu 22:20 punktowała jednak już tylko Skra.

Na początku drugiej partii niezwykle widoczny był Kapica, który przyłożył rękę aż do pięciu z pierwszych ośmiu punktów (4:4), m.in. znów trafiając zagrywką Piechockiego (na 4:2). Niestety, w trzech przypadkach cieszyła się z tego Skra, dwukrotnie blokując młodego atakującego gości (raz Kapica zepsuł serwis).

Kiedy, po bloku na Arturze Szalpuku, goście wyszli na prowadzenie 6:5, chyba mało kto przypuszczał, że... już go nie oddadzą. Ba, Indykpol AZS raz, dwa uciekł od gry na styku, odskakując na 11:7 (m.in. blok Poręby na Karolu Kłosie) i 13:8 (Poręba i Kapica powstrzymali Milana Katicia). W tej partii to gospodarze łapali ponadstandardową liczbę błędów własnych, a w roli bezlitosnego „nauczyciela” wystąpił AZS. W efekcie bełchatowianie przegrali tego seta do 18.

Niestety, w kolejnym secie „wahadło” poszło w drugą stronę i powtórzył się scenariusz z początku meczu. Skra szybko odskoczyła na parę punktów (6:2, 9:4) i - mimo że olsztynianie się nie poddali (m.in. po asie Poręby przegrywali tylko 10:11) - już nie wypuściła prowadzenia z rąk. A czwarta partia okazała się ostatnią, bo gospodarze poszli za ciosem i wykorzystali każdy moment słabości coraz bardziej robiącego bokami rywala...
W marcowym półfinale PP Skra zagra z Vervą Warszawa, która planowo wyeliminowała we wtorek I-ligową Lechię Tomaszów Mazowiecki (3:0, w setach do 16, 16 i 11).

W najbliższy piątek Indykpol AZS rozegra w Uranii ligowy mecz z Aluronem Zawiercie (g. 20.30).

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. hahhah #2849656 | 89.228.*.* 15 sty 2020 08:07

    to się odgryźli za grudzień hahahh

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz