Niedziela, 19 stycznia 2020. Imieniny Erwiny, Henryka, Mariusza

Indykpol AZS zwycięski, ale punkt uciekł...

2019-12-02 17:26:22 (ost. akt: 2019-12-02 23:18:51)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Artur Szczepański

Olsztyńscy siatkarze wygrali poniedziałkowy mecz 8. kolejki PlusLigi, awansując na piąte miejsce w tabeli. Indykpol AZS mógł spokojnie załatwić sprawę zwycięstwa nawet i w trzech setach, ale dopiął swego dopiero po tie-breaku. Dobre i to...

* BKS Visła Bydgoszcz - Indykpol AZS Olsztyn 2:3 (22, -18, -20, 25, -8)
VISŁA
: Lipiński (2 pkt), Peszko (11), Kalembka (13), Stern (16), Urbanowicz (22), Gałązka (2), Bonisławski (libero) oraz Gil (1), Gryc (1), Quiroga, Woch (2)
INDYKPOL AZS: Woicki (2), Żaliński (19), Pietraszko (9), Hadrava (26), Mika (9), Seyed (15), Żurek (libero) oraz Andringa (2), Kowalski
MVP: Seyed Mousavi (Indykpol AZS)

Pierwszy z dwóch poniedziałkowych meczów 8. kolejki miał tylko jednego faworyta: szósty w tabeli Indykpol AZS, który do meczu w Bydgoszczy wygrał aż sześć z ośmiu poprzednich spotkań. Dla porównania - gospodarze ponieśli komplet dziewięciu porażek, choć cztery razy dopiero po tie-breaku. Trener olsztynian Paolo Montagnani tym razem desygnował do gry m.in. Pawła Pietraszko (za Mateusza Porębę, nieobecnego z przyczyn osobistych) oraz drugi raz w tym sezonie Mateusza Mikę (za Robberta Andringę).

Kiedy - po przestrzelonym ataku Seyeda Mousaviego - gospodarze objęli prowadzenie 4:3, mogło się wydawać, że zaciętej walki w tym meczu nie będzie brakować. No, ale za moment na zagrywkę poszedł Jan Hadrava i posłał na drugą stronę parę takich ciosów, że Indykpol AZS wyszedł na prowadzenie... 8:4. Nie koniec na tym, bo blok Wojciecha Żalińskiego i Seyeda na Toncku Sternie, a po chwili także kontra Żalińskiego dały gościom prowadzenie aż 11:5.

Przy stanie 13:8 dla AZS wydawało się, że wszystko idzie po myśli faworyta, ale - niestety - to były tylko pozory. Przy 9:13 za serwowanie wziął się Tomasz Kalembka i bydgoszczanie zdobyli w tym ustawieniu trzy punkty (z 9:13 na 12:13). Visła z miejsca wyczuła szansę i najpierw doprowadziła do wyrównania (15:15 po bloku Piotra Lipińskiego na Mice), a za moment wyszła na prowadzenie 17:16 (Mika dotknął siatki przy ataku)! Ba, od stanu 19:19 olsztynianie trzy razy z rzędu „zderzyli się” z blokiem rywali (dwa razy Żaliński i raz Hadrava), którzy potwierdzili, że nie bez przyczyny zajmują dwa czołowe miejsca w rankingu najlepszych blokujących PlusLigi. Było więc 22:19 dla Visły, co oznacza, że od wyniku 13:8 olsztynianie przegrali kolejny fragment meczu wynikiem... 6:13! No i po paru kolejnych akcjach było po secie. Secie, w którym Visła wygrała w punktowych blokach 6-2, a Jan Hadrava nie skończył żadnego z siedmiu ataków...

Na szczęście, reakcja Indykpolu AZS była mistrzowska (przynajmniej do pewnego czasu), bo od drugiej partii goście zaczęli wreszcie grać tak, jak przystało na zespół z ambicjami na miejsce co najmniej w czołowej ósemce. Odblokował się Hadrava (skończył 6 z 8 ataków), a w punktowych blokach było 7-0 dla... gości.

Trzeci set wyglądał podobnie, a kiedy w czwartej partii olsztynianie wygrywali już 20:16, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że komplet punktów pojedzie do Olsztyna. I co? I powtórzyła się historia z seta otwarcia, kiedy ekipa trenera Montagnaniego nagle straciła kontrolę nad meczem. Mimo to goście mieli jeszcze meczbola w górze, ale Hadrava nie przebił się przez blok przy wyniku 24:23. A przy 25:25 znów sprawy wziął w swoje ręce mocno serwujący Kalembka - w pierwszej akcji Żaliński spotkał się z blokiem, a do drugiej nawet nie doszło, bo środkowy bydgoszczan znów zapunktował z zagrywki! I tak - zamiast spodziewanego kompletu punktów - trzeba było się szykować na tie-breaka.

Na szczęście, w decydującym secie tegorocznej tradycji stało się zadość: Visła w swoim piątym podejściu do tie-breaka po raz piąty zeszła z boiska pokonana (!), a Indykpol AZS grając trzecią w tym sezonie pięciosetówkę, odniósł trzecie zwycięstwo. Mały niedosyt jednak pozostał, bo trzy punkty były w zasięgu ręki...

Ostatecznie olsztynianie zapisali na swoim koncie aż 18 punktowych bloków (przy 10 Visły), z czego sześć zaliczył sam Seyed Mousavi! A że Irańczyk dołożył do tego jeszcze świetną dyspozycję w ataku (8 pkt z 11 akcji; 73 proc. skuteczności) oraz asa serwisowego, więc pierwsza statuetka MVP w debiutanckim sezonie w PlusLidze trafiła w godne ręce.

W sobotę o godz. 17.30 olsztynianie podejmą w Uranii MKS Będzin.

* Inny mecz 8. kolejki: MKS Będzin - Trefl Gdańsk 1:3 (-28, 22, -23, -27).

TABELA PLUSLIGI
1. ZAKSA 8-1 24 26:8
2. Verva 8-1 22 25:10
3. Jastrzębie 8-3 22 24:14
4. Skra 6-3 19 22:14
5. Indykpol AZS 7-2 18 23:15
6. Aluron 6-4 18 22:17
7. Trefl 6-2 16 20:12
8. Czarni 5-5 15 19:20
-------------------------------------
9. Katowice 3-6 11 19:23
10. Cuprum 3-7 8 14:25
11. Resovia 2-7 8 13:22
12. Ślepsk 2-5 6 8:17
13. Visła 0-10 5 11:30
14. Będzin 0-8 0 5:24
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Jjn #2831625 | 83.31.*.* 7 gru 2019 20:56

    Żyła przewalił, Stomil przewalił, AZS przewalił. No nieźle, punkty w tabeli są cenne, ale chyba nie u nas.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Kibic #2828829 | 81.190.*.* 2 gru 2019 23:19

    Słaba dyspozycja Janka Hadravy w kilku partiach meczu to wynik słabych wystaw Woickiego! Niestety zbyt często się to powtarza...

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Kruk #2828815 | 81.190.*.* 2 gru 2019 22:32

    Kochajmy AZS Jest nasz I basta Byłem jak zdobywał MP Marzę doczekać powtórki Ole ole AZS

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz