Niedziela, 19 stycznia 2020. Imieniny Erwiny, Henryka, Mariusza

Maciej wszystkich rywali położył na łopatki

2019-11-28 10:00:00 (ost. akt: 2019-11-28 09:28:05)

Autor zdjęcia: Marcin Koczergo

Maciej Szmyd ze Starej Różanki "pozamiatał" w weekend maty Stargardu Szczecińskiego. 14-letni zapaśnik zgarnął tytuł mistrza Polski młodzików w stylu wolnym.

Mistrzostwa Polski młodzików to najważniejsza impreza w tej grupie wiekowej — przekonywał obecny tradycyjnie na tego typu zawodach Andrzej Supron. Rywalizowanie pod czujnym okiem prezesa Polskiego Związku Zapaśniczego (zapaśnik-legenda: wielokrotny mistrz świata, trzykrotny olimpijczyk) miało prawo stresować. Maciej Szmyd ze Starej Różanki najwyraźniej potrafi jednak wykorzystywać tego typu emocje na swoją korzyść.
W gronie 260 wojowników (reprezentujących 62 kluby z całej Polski) jego gwiazda świeciła najjaśniej. Poza złotem i tytułem mistrza Polski (kat. 52 kg) uczeń szkoły podstawowej w Kruszewcu wygrał konkurs akrobatyczny, a także — decyzją wszystkich sędziów — otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika całych mistrzostw.

— Maciej zwyciężył wszystkie swoje walki przez przewagę techniczną i położenie rywala na łopatki. Nie stracił przy tym ani jednego punktu — chwali postawę podopiecznego Edward Szypulski, jeden z najbardziej cenionych zapaśniczych szkoleniowców w naszym regionie. — Chłopak bywa narowisty i pyskaty, ale jego charakter przynosi mu sukcesy, o czym świadczą wyniki — dodaje.

Bardzo solidnie podczas mistrzostw zaprezentował się także drugi z naszych 14-letnich zapaśników, Kacper Koczergo z Cegielni (k. Karolewa). — Stoczył sześć zaciętych walk. Prowadząc wysoko na punkty w walce o medal, cztery sekundy przed końcem walki przegrał ostatecznie przez położenie na łopatki. Musiał zadowolić się więc piątym miejscem. Pozostaje ogromny niedosyt — podsumowuje Edward Szypulski z Orła Karolewo, klubu, który przez ponad pół wieku wychował wielu medalistów mistrzostw Polski i reprezentantów kraju (głównym trenerem jest obecnie Łukasz Szmyd).
Spektakularne sukcesy sportowe nie idą, niestety, w parze z sukcesami... finansowymi. Klub wciąż szuka dodatkowych sponsorów, dzięki którym jego podopieczni będą mogli w jeszcze większym stopniu reprezentować nas nie tylko na arenie krajowej, ale i międzynarodowej.
Kamil Kierzkowski



Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB