Piątek, 6 grudnia 2019. Imieniny Dionizji, Leontyny, Mikołaja

Koniec też miły i zwycięski?

2019-11-19 10:00:00 (ost. akt: 2019-11-19 09:03:47)
Łukasz Piszczek

Łukasz Piszczek

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Dzisiejszym meczem ze Słowenią reprezentacja Polski zakończy eliminacje mistrzostw Europy 2020. Spotkanie na PGE Narodowym (g. 20.45) jest praktycznie o pietruszkę, bo Biało-czerwoni już zapewnili sobie zwycięstwo w grupie.

Kropką nad „i” była sobotnia wygrana w Jerozolimie (2:1 z Izraelem), dzięki której Polacy na pewno zajmą na koniec eliminacji pierwsze miejsce w grupie G. Przed meczem z Izraelem wydawało się, że ekipa Jerzego Brzęczka ma jeszcze szanse na wskoczenie do pierwszego koszyka przed losowaniem grup finałowego turnieju mistrzostw Europy, ale teraz taka opcja wydaje się mocno iluzoryczna...

Wszystko wskazuje na to, że w – zaplanowanym na 30 listopada – losowaniu nasza reprezentacja znajdzie się jednak w koszyku numer dwa. Żeby załapać się na najwyższe rozstawienie i mieć szansę na teoretycznie łatwiejszą grupę podczas ME, trzeba wygrać ze Słowenią i... nie tylko.

Niestety, tymi innymi warunkami jest też to, żeby i Hiszpanie, i Niemcy nie wygrali u siebie swoich ostatnich spotkań (Niemcy podejmą dziś Irlandię Płn., a wczorajszy mecz Hiszpanii z Rumunią zakończył się już po oddaniu gazety do druku).

W razie braku zwycięstwa tylko jednej z tych drużyn, Polska musiałaby wygrać ze Słowenia różnicą... dziewięciu bramek! Takich wyliczeń dokonał miłośnik tego rodzaju ciekawostek i statystyk Wojciech Frączak z TVP Sport, który w ten sposób pozbawił kibiców wszelkiej nadziei na to, że Polacy przystąpią do losowania w najbardziej komfortowej sytuacji. A tak swoją drogą: jeżeli nasi piłkarze myślą co najmniej o powtórzeniu sukcesu sprzed czterech lat, czyli dojściu do 1/4 finału ME, to raczej nie powinni się teraz oglądać na numery koszyków.

Eliminacje Euro 2020 rozegrano w ekspresowym tempie, bo – przypomnijmy – rozpoczęły się one od marcowego zwycięstwa w Wiedniu nad Austrią (1:0 po golu Krzysztofa Piątka). A że grupa G nie wydawała się zbyt trudna, więc w Polsce zastanawiano się, czy po tak dobrym starcie nasi reprezentanci będą w stanie wygrać wszystkie dziesięć spotkań. Ostatecznie Biało-czerwoni odnieśli siedem zwycięstw w dziewięciu meczach, dokładając do tego m.in. remis z Austrią w Warszawie (0:0). Jedyna porażka przytrafiła im się we wrześniu w Słowenii (0:2), z którą dziś o g. 20.45 ekipa trenera Brzęczka rozegra rewanż na PGE Narodowym.

Nasi kadrowicze będą chcieli zakończyć zwycięstwem kolejne udane eliminacje, bo to przecież trzeci z rzędu awans Polski do finałów wielkiej imprezy piłkarskiej, po Euro 2016 i mistrzostwach świata 2018. Oczywiście, może być ciężko o mobilizację w sytuacji, gdy wszystko (?) jest już jasne, ale już w Izraelu polska drużyna pokazała, że potrafi zagrać dobry mecz i go wygrać, mimo że awans ma w kieszeni.

Po meczu z Izraelem do reprezentacji dołączył Łukasz Piszczek, który – po zeszłorocznych, nieudanych mistrzostwach świata w Rosji – zrezygnował z gry w kadrze, informując, że już nie da rady pogodzić występów w klubie i reprezentacji.

34-letni obrońca Borussii Dortmund na ten jeden raz wrócił jednak do kadry, a dzisiejszy mecz ze Słowenią będzie jego oficjalnym pożegnaniem z koszulką z orzełkiem na piersi. Polski Związek Piłki Nożnej chce odpowiednio uhonorować tego znakomitego piłkarza, więc już wiadomo, że popularny „Piszczu” wybiegnie na murawę PGE Narodowego w podstawowej jedenastce; będzie to jego 66. spotkanie w reprezentacji. Nie wiadomo jeszcze, jak długo pozostanie dziś na boisku, ale że w Bundeslidze nadal imponuje formą, więc spokojnie mógłby zagrać całe spotkanie i pomóc kolegom w zwycięstwie nad Słowenią. Można się jednak domyślać, że Jerzy Brzęczek zdejmie Piszczka z boiska przed końcem gry, dając kibicom szansę podziękowania zawodnikowi owacją na stojąco.

We wtorek na pewno nie zagra Maciej Rybus, który na zgrupowanie przyjechał z urazem. – Terapia wdrożona podczas zgrupowania przyniosła szybkie efekty, jednak do „bezpiecznego” występu zawodnika w meczu zabrakło kilku dni – mówi Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy PZPN. – W związku z tym zawodnik wrócił do klubu, aby kontynuować stopniowy powrót do pełnego treningu.

* Przewidywany skład na Słowenię: Szczęsny – Piszczek, Glik, Bednarek, Reca – Szymański, Bielik, Krychowiak, Zieliński, Grosicki – Lewandowski.
Dzisiejsze mecze grupy G (wszystkie o g. 20.45): Polska – Słowenia, Łotwa – Austria, Macedonia Północna – Izrael.

EM, pes

Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką. Zaprenumeruj e-wydanie: kupgazete.pl

GRUPA G
1. Polska 22 15:3
2. Austria 19 19:8
---------------------------------
3. Słowenia 14 14:8
4. Macedonia Płn. 11 11:13
5. Izrael 11 16:17
6. Łotwa 0 2:28

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB