Czwartek, 17 października 2019. Imieniny Antonii, Ignacego, Wiktora

Morąg jest mocny w obronie

2019-10-12 10:00:00 (ost. akt: 2019-10-11 00:13:21)

Autor zdjęcia: Łukasz Szymański

- Kadrę uzupełniono zawodnikami, którzy wiedzą, o co chodzi, dlatego tak szybko zaczęliśmy dobrze punktować – mówi Mateusz Lawrenc, bramkarz Kaczkana Huraganu. W sobotę formę defensywy morążan sprawdzi Znicz Biała Piska.

- Zapytam wprost: rozmawiam z najlepszym bramkarzem III ligi?
- Tego nie mogę powiedzieć (śmiech). Nie wiem, nie mnie to oceniać. Trzeba zapytać ekspertów.
- Fakty są takie, że Kaczkan Huragan w sześciu meczach nie stracił gola i pod tym względem jest najlepszy w lidze. Musisz mieć w tym swój udział.
- W niektórych meczach na pewno tak, ale były też takie, w których groźnych sytuacji było niewiele.
- Czy to twój najlepszy okres w Kaczkanie Huraganie?
- Jeśli mamy mówić o liczbie straconych bramek, to najlepszy. Pamiętam, że w pierwszej rundzie zaraz po przyjściu do Morąga miałem sporo interwencji. Może tylu meczów na zero z tyłu nie notowałem, ale miałem co robić. Czasami można zebrać lepsze oceny po występie, w którym puszcza się bramkę, ale w kilku innych sytuacjach ratuje zespół. Najgorsze, jak masz jeden strzał czy dwa i piłka ląduje w siatce. Dobre mecze w obronie budują zespół. Jeśli nie tracisz goli, to może wystarczyć jedna akcja z przodu, żeby wygrać.
- Spodziewałeś się, że po tych zmianach, które zaszły u was latem, także w defensywie, tak szybko uda wam się na nowo poukładać zespół?
- Cieszę się, że tak wyszło. Na pewno sporo wniósł do drużyny Patryk Burzyński. To chłopak z przeszłością, który grał wyżej, no i widać to na boisku. Bardzo dobrze w ten sezon wszedł też Adam Paliwoda. Dwóch naszych środkowych obrońców to w tym momencie podstawa defensywy. Chłopaki robią naprawdę dobrą robotę, zresztą cały zespół fajnie funkcjonuje. Mimo że kilku zawodników latem odeszło, to jednak pozostał trzon zespołu. Kadrę uzupełniono piłkarzami, którzy wiedzą, o co chodzi, dlatego tak szybko zaczęliśmy dobrze punktować. Wiadomo, że jakiś kryzys może nadejść, bo to zazwyczaj każdego spotyka w pewnym momencie, ale mam nadzieję, że jeśli będzie, to potrwa niedługo. Ten sezon będzie lepszy od poprzedniego.
- Szóste miejsce w tabeli, które zajmujecie, to wynik na miarę waszych oczekiwań?
- To dobra lokata. Sezon jest długi i jeszcze dużo się wydarzy, ale na razie jest dobrze. W moim drugim sezonie w Morągu zajęliśmy 6. miejsce i pamiętam, że to był wynik, którego się nie spodziewaliśmy. Jeśli teraz utrzymalibyśmy taką pozycję, a nawet trochę niższą, to myślę, że też by nas satysfakcjonowała. Po poprzednim sezonie chodziło nam tylko o spokojne utrzymanie, jednak teraz pojawiła się szansa na środek tabeli, więc trzeba to wykorzystać.
- Dużo się zmieniło w funkcjonowaniu drużyny w porównaniu z poprzednim sezonem? Kilka miesięcy już za wami, więc chyba możesz pokusić się o pierwsze wnioski.
- Zmienił się sztab szkoleniowy, z wyjątkiem trenera od motoryki. Mnie bardzo ucieszyło przyjście trenera bramkarzy z Ostródy, dzięki czemu teraz mamy w tygodniu dwa treningi czysto bramkarskie. Chłopaki z pola też są zadowoleni z tego, jak wyglądają zajęcia. Poza tym fajnie analizujemy przeciwników przed każdym meczem. Ogólnie dużo rzeczy się zmieniło i jako klub poszliśmy trochę do przodu.
- A pamiętasz swój początek w Kaczkanie Huraganie? Została was już tylko garstka z dłuższym stażem.
- Na pewno Paweł Galik jest tu najdłużej. Darek Boczko odchodził na krótkie wypożyczenia, ale jest miejscowy i związany z klubem od dawna. Ja zacząłem czwarty sezon. Myślę, że nasze zdanie w drużynie się liczy (śmiech). Przychodziłem jako 18-latek, ale wcześniej grałem już dwa lata w IV lidze w Błękitnych Orneta. Pamiętam, że zespół w Morągu był wtedy bardzo doświadczony, ale była też fajna młodzież. Tomasz Szawara, Arkadiusz Koprucki i Paweł Podhorodecki byli koło trzydziestki i trzymali obronę. Wydaje mi się jednak, że z roku na rok poziom ligi jest jednak delikatnie słabszy. Pamiętam, że trzy lata temu ograliśmy u siebie Widzew Łódź 3:0, mieliśmy wtedy naprawdę dobrą drużynę, a mimo to utrzymanie zapewniliśmy sobie dopiero kilka kolejek przed końcem sezonu.
- W sobotę przyjeżdża do was Znicz Biała Piska, który jest w formie, natomiast wy traciliście ostatnio u siebie punkty. Żeby się przełamać, będziecie musieli zatem pokonać solidnego rywala. Uda się?
- Na pewno chcemy wygrać, bo czas już najwyższy, żeby u siebie zapunktować. Kiedyś mieliśmy twierdzę Morąg, ale teraz robimy lepsze wyniki na wyjazdach. U siebie ostatnio były dwa bezbramkowe remisy, a wcześniej jakaś porażka, więc czas z tym zerwać. Pamiętamy dobrze mecze ze Zniczem z poprzedniego sezonu, czyli porażkę w lidze i Wojewódzkim Pucharze Polski. Wiemy, że Znicz jest mocnym zespołem, zawsze solidnym w defensywie, ale mamy nadzieję, że punkty zostaną w Morągu.

* Sobota: Kaczkan Huragan Morąg - Znicz Biała Piska (14), Unia Skierniewice - Sokół Ostróda (15), RKS Radomsko - Concordia Elbląg (15), Ursus Warszawa -Sokół Aleksandrów Łódzki (15), KS Wasilków - Olimpia Zambrów (15), Polonia Warszawa - Świt Nowy Dwór Maz. (18); niedziela: Lechia Tomaszów Maz. - Pogoń Grodzisk Maz. (11), Broń Radom - Pelikan Łowicz (12). Mecz Legia II Warszawa - Ruch Wysokie Maz. został przełożony na 6 listopada. Mecz zaległy z 6. kolejki: Broń – Olimpia 2:2 (2:0).

PO 11 KOLEJKACH
1. Sokół O. 26 22:10
-------------------------------
2. Sokół A. 22 21:12
3. Legia II* 20 20:13
4. Świt 20 16:11
5. Znicz 19 20:13
6. Kaczkan 19 16:10

7. Concordia 16 12:15
8. Unia 16 21:23
9. Broń 15 15:15
10. Pelikan 14 25:20
11. Olimpia 13 18:18
12. Radomsko 13 16:18
13. Lechia* 12 14:14
14. Ruch 11 16:18
15. Polonia 11 10:18
------------------------------
16. Ursus 10 10:14
17. Pogoń 7 12:24
18. Wasilków 6 7:25
* mecz mniej

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB