Czwartek, 17 października 2019. Imieniny Antonii, Ignacego, Wiktora

W bramce Pogoni stał... autobus

2019-10-07 12:00:00 (ost. akt: 2019-10-07 01:24:34)

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Concordia jest beniaminkiem III ligi, ale u siebie jeszcze nie przegrała. Nie inaczej było w sobotę. I chociaż do Elbląga przyjechał kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa Sokół Ostróda, to mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

* Concordia Elbląg — Sokół Ostróda 0:0
CONCORDIA: Łakota — Maciejewski, Maciążek, Pawłowski (82 Lewandowski), Bukacki, Lenart, Tomczuk, Skierkowski (82 Goljasz), Szawara, Duda, Lisiecki (90 Wira)
SOKÓŁ: Leszczyński — Wicki, Wasiluk, Brzuzy, Żwir, Hirsz, Kołc, Rynkowski (46 Wojciechowski), Chwastek (60 Stryjewski), Kubicki (46 Tomkiewicz), Otręba


Concordia zagrała w najsilniejszym składzie, bo do wyjściowej jedenastki powrócili Sebastian Tomczuk oraz Rafał Maciążek. Od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego był to mecz walki, która toczyła się na całej długości i szerokości boiska. Już w 2. min groźnie było pod bramką gospodarzy, ale Robert Chwastek strzelił nad poprzeczką. Concordia od początku nastawiła się na grę z kontry, no i w 15 min po jednej z takich akcji Cyprian Maciejewski uruchomił prostopadłym podaniem Adama Dudę, ale jego strzał sprzed pola karnego zablokował Krzysztof Wicki. W odpowiedzi głową uderzył Robert Hirsz, lecz na posterunku był Paweł Łakota. W ostatnich minutach przed przerwą goście uzyskali przewagę, a w 36. min mogli objąć prowadzenie, jednak Hirsz - będąc w doskonałej sytuacji - źle trafił dobrze w piłkę.
W drugiej połowie kibice nadal obserwowali zacięty mecz, ale tym razem więcej sytuacji do zmiany wyniku miała Concordia. W 64. min Duda oddał silny strzał z 13 metrów, ale bardzo dobrą interwencją popisał się Kacper Leszczyński, parując piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później po kolejnym strzale Dudy Leszczyński znowu uratował swój zespół od utraty gola.
— Przyjechaliśmy wygrać, ale z remisu też się cieszymy, bo Concordia pokazała się z dobrej strony. Remis jest sprawiedliwym wynikiem — powiedział po meczu trener gości Piotr Kołc.
— To był wyrównany pojedynek, a tempo akcji było bardzo duże. Mieliśmy sytuacje na zmianę wyniku, ale zabrakło nam trochę szczęścia — ocenił z kolei szkoleniowiec Concordii Łukasz Nadolny.
W następnej kolejce Concordia zagra na wyjeździe z RKS Radomsko.

* Znicz Biała Piska – Legia II Warszawa 5:0 (3:0)
1:0 – Fiedorowicz (8), 2:0 – Jabmrzycki (32), 3:0 – Furman (38), 4:0 – Gondek (72 k), 5:0 – Fiedorowicz (77); czerwone kartki: Wełniak (55, Legia II, za kopnięcie przeciwnika), Konik (88, Legia II, za drugą żółtą)
ZNICZ: Radzikowski – M. Kossyk (75 Ruszczyk), Dzienis, Molski, Kosiński, Jambrzycki (80 Romachów), Gondek, Furman (75 P. Kossyk), Fiedorowicz, Famulak (70 Trąbka), Giełażyn


Znicz zdemolował rezerwy Legii, notując czwarte zwycięstwo z rzędu. Miejscowi wyszli na boisko naładowani energią i stłamsili rywali. Zanim jednak zaczęli dokumentować swoją przewagę golami, tradycyjnie dobrą interwencją musiał popisać się Adam Radzikowski, którzy wyszedł obronną ręką z sytuacji sam na sam z zawodnikiem gości.
Znicz był w sobotę piekielnie skuteczny. W 8. min prowadzenie dał gospodarzom Marcin Fiedorowicz, który odważnie wszedł w pole karne, wdał się z drybling z obrońcami Legii, ale zdołał oddać strzał, po którym piłka znalazła drogę do szatni. Bardzo ważne trafienie po pół godziny zanotował Mateusz Jambrzycki. Drugi ze skrzydłowych Znicza czekał na gola od roku. W poprzednich meczach zasygnalizował wzrost formy udziałem w kilku bramowych akcjach, aż w końcu sam wpisał się na listę strzelców. Jeszcze przed przerwą gości dobił Mateusz Furman.
Druga połowa rozpoczęła się od niebezpiecznego zagrania Kacpra Wełniaka. Napastnik rezerw Legii nie cofnął nogi w pojedynku o piłkę z Adamem Radzikowski, a że bramkarz miejscowych miał już piłkę w rękach, więc arbiter od razu sięgnął po czerwoną kartkę. Znicz, grając z przewagą jednego zawodnika, zmusił gości do biegania. A że gospodarzom w tym meczu wychodziło wszystko, więc padły kolejne gole. W 72. minucie rzut karny po faulu na Jambrzyckim wykorzystał Patryk Gondek, a po chwili wynik ustanowił Fiedorowicz.
– Chcieliśmy zagrać wysoko i agresywnie. Podczas oprawy poświęciliśmy chwilę, żeby przypomnieć o tych atutach, no i drużyna plan zrealizowała w stu procentach – ocenił Ryszard Borkowski, trener Znicza. – Ustaliliśmy, że nie będziemy kalkulowali, gdy będzie możliwość strzału, i tak zdobyliśmy trzy pierwsze bramki. Chłopacy zagrali bardzo odważnie i dominowaliśmy przez 90 minut.
Tym samym miejscowi w znakomity sposób uczcili wejście do nowego budynku klubowego. Gmina Biała Piska zrealizowała inwestycję na stadionie miejskim za 1,3 mln zł dzięki dofinansowaniu z programu ministerstwa sportu. Znicz podpisał umowę na korzystanie z obiektu na najbliższe trzy lata, biorąc na siebie część kosztów związanych z utrzymaniem obiektu.
W następnej kolejce Znicz wybiera się do Morąga na bardzo ciekawie zapowiadające się derby regionu z Kaczkanem Huraganem.

* Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Kaczkan Huragan Morąg 0:1 (0:0)
0:1 – Maćkowski (51)
KACZKAN HURAGAN: Lawrenc – Domagalski, Paliwoda, Burzyński, Stankiewicz, Bogdański (45 Maćkowski), Ressel, Michałowski (45 Łysiak), Galik, Szmydt, Modrzewski (60 Kołosow)


Kaczkan Huragan w tym sezonie na wyjazdach punktuje bardzo solidnie. Co prawda w drugiej kolejce morążanie zaliczyli wpadkę na boisku beniaminka z Radomska, ale w czterech kolejnych meczach w roli gości zdobyli 10 punktów.
Starcie z Pogonią rozstrzygnęła jedna bramka: na początku drugiej połowy piłkę do siatki rywali posłał Rafał Maćkowski, który pojawił się na boisku po przerwie. Pomocnikowi gości w zanotowaniu debiutanckiego trafienia w barwach drużyny z Morąga pomógł nieco bramkarz Pogoni, który zanotował nieudaną interwencję przy dośrodkowaniu, wykładając piłkę graczowi Kaczkana Huraganu.
– Mieliśmy mecz pod pełną kontrolą, ale trudno się gra przeciwko rywalowi, który stawia w bramce autobus i gra tylko długą piłkę do przodu – powiedział Marcin Zmiarowski, trener Kaczkana Huraganu. – Na pewno cieszą kolejne punkty i gra na „zero z tyłu”. Po raz szósty w tym sezonie nie straciliśmy gola, choć nie gramy jakoś wybitnie defensywnie. Przed nami bardzo ciekawie zapowiadający się mecz ze Zniczem, więc na pewno poświęcimy naszemu następnemu rywalowi dużo uwagi w tym tygodniu.
Kaczkan Huragan podejmie rywala z Białej Piskiej w sobotę o godz. 14.
* Pozostałe wyniki 11. kolejki: Świt Nowy Dwór Maz. – Broń Radom 2:0, Olimpia Zambrów – Lechia Tomaszów Maz. 2:1, Sokół Aleksandrów Łódzki - Polonia Warszawa 2:0, Pelikan Łowicz - RKS Radomsko 2:3, KS Wasilków - Unia Skierniewice 1:2, Ruch Wysokie Maz. - Ursus Warszawa 1:1.
ŁSZ, JK

PO 11 KOLEJKACH
1. Sokół O. 26 22:10
----------------------------------
2. Sokół A. 22 21:12
3. Legia II* 20 20:13
4. Świt 20 16:11
5. Znicz 19 16:13
6. Kaczkan 19 20:10
7. Concordia 16 12:15

8. Unia 16 21:23
9. Pelikan 14 25:20
10. Broń* 14 13:13
11. Radomsko 13 16:18
12. Olimpia* 12 16:16
13. Lechia* 12 14:14
14. Ruch 11 16:18
15. Polonia 11 10:18
----------------------------------
16. Ursus 10 10:14
17. Pogoń 7 12:24
18. Wasilków 6 7:25
* mecz mniej




Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB