Czwartek, 27 lutego 2020. Imieniny Gagrieli, Liwii, Leonarda

Mateusz Kamiński blisko drugich igrzysk

2019-08-26 01:45:50 (ost. akt: 2019-08-26 01:47:48)
Olsztynianin Mateusz Kamiński (z przodu) i Michał Kudła wywalczyli dla Polski olimpijską kwalifikację

Olsztynianin Mateusz Kamiński (z przodu) i Michał Kudła wywalczyli dla Polski olimpijską kwalifikację

Autor zdjęcia: www facebook.pl

Polska reprezentacja wywalczyła w Szeged siedem medali mistrzostw świata w kajakarstwie. Z trójki kanadyjkarzy z naszego regionu zadowolony może być zwłaszcza Mateusz Kamiński (OKSW Olsztyn), który wywalczył kwalifikację olimpijską dla Polski w C-2 1000.

Na Węgrzech wystartowała trójka zawodników OKSW, oprócz Kamińskiego także Julia Walczak i Tomasz Barniak. Najlepiej z nich zaprezentował się Mateusz Kamiński, który – wraz ze swoim partnerem z kanadyjkowej dwójki Michałem Kudłą (Posnania) – zajął w finale C-2 1000 m szóste miejsce, zdobywając kwalifikację olimpijską dla Polski! Ano właśnie: regaty w Szeged miały wielkie znaczenie dla kajakarzy z całego świata, bo nie dość, że walczono w nich o medale światowego czempionatu, to jeszcze były one właściwie jedyną okazją do zdobycia przepustek na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie.

Dwójka Mateusz Kamiński/Michał Kudła rozpoczęła walkę o Tokio od trzeciego miejsca w eliminacjach, które dało im awans do półfinału. A tam olsztyńsko-poznańska para popłynęła rewelacyjnie, zajmując drugą pozycję, tuż za Chińczykami, późniejszymi złotymi medalistami tych mistrzostw. Jak się okazało, był to najszybszy półfinał.
Ten awans miał absolutnie kluczowe znaczenie, bo przepustki na igrzyska miała wywalczyć czołowa ósemka imprezy w Szegedzie (spośród dziewięciu osad płynących w finale A), więc w razie odpadnięcia w półfinale, można by było zapomnieć o olimpijskich emocjach w Tokio.

W wyścigu finałowym Polacy, po zażartej walce, dopłynęli do mety na szóstej pozycji. Zostali wyprzedzeni przez dwójki: Hao Liu/Hao Wang (Chiny), Madrigal Torres/Fernando Dayan (Kuba), Erlon Isaquias/Queiroz Dos Santos (Brazylia), Peter Kretschmer/Yul Oeltze (Niemcy) oraz Victor Mihalaci/Catalin Chirilia (Rumunia).

Tomasz Barniak, który był drugi w eliminacjach C-1 200 m, awansował do półfinału i popłynął w nim bardzo dobrze, zajmując trzecie miejsce, równoznaczne z awansem do finału. W wyścigu o medale był dziewiąty, a mistrzem świata został Litwin Henrikas Zustautas. Z kolei czwórka kanadyjkarzy, m.in. z Barniakiem w składzie, wygrała swoją serię eliminacji C-4 500 m i bezpośrednio zakwalifikowała się do finału, a w nim również zajęła 9. miejsce (zwyciężyli Rosjanie).

Julia Walczak i jej partnerka z osady Sylwia Szczerbińska z Cresovii Białystok zajęły w eliminacjach C-2 500 czwarte, a w C-2 200 piąte miejsce, więc o finały musiały rywalizować w wyścigach półfinałowych. I tak, w półfinale na 500 m Polki były szóste, a na 200 – czwarte i wystąpiły w finale B.

Wprawdzie dla naszych reprezentantów nie zagrano w Szeged żadnego Mazurka Dąbrowskiego, ale zdobycie sześciu srebrnych i jednego brązowego medalu można uznać za bardzo dobry wynik. Na drugich miejscach regaty MŚ ukończyli: Marta Walczykiewicz w K-1 200, Justyna Iskrzycka w K-1 1000, Karolina Naja i Anna Puławska w K-2 500, kanadyjkarze Michał Łubniewski i Arsen Śliwiński w C-2 200 oraz Tomasz Kaczor w C-1 1000, a ponadto kajakarze Piotr Mazur i Bartosz Grabowski w K-2 na 200. Na trzecim stopniu podium stanęły natomiast Karolina Naja, Helena Wiśniewska, Anna Puławska i Katarzyna Kołodziejczyk, które zdobyły brąz w olimpijskiej konkurencji K-4 500 m i też wywalczyły dla Polski olimpijską kwalifikację. Zwyciężyły Węgierki przed Białorusinkami.

— Jestem zadowolony z naszego wyniku w Szeged — stwierdził Mateusz Kamiński. — Wykonaliśmy bowiem plan, którym było wywalczenie dla naszego kraju przepustki do Tokio.
— Gdyby nam się to nie udało, to musielibyśmy zająć najlepsze miejsce, poza już zakwalifikowanymi dwójkami na igrzyska, w mistrzostwach Europy, a to nie byłoby takie łatwe. Mogliśmy w Szeged powalczyć nawet o medal, ale zaspaliśmy na starcie, potem musieliśmy gonić całą stawkę rywali, a w takiej sytuacji ucieka poprawna technika. W najbliższy weekend czeka mnie razem z Tomkiem Barniakiem udział w mistrzostwach Polski, w których będziemy bronili tytułu w C-2 1000 — dodał aktualny mistrz Polski w tej kanadyjkowej konkurencji.
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB