Piątek, 20 września 2019. Imieniny Eustachego, Faustyny, Renaty

Miało być ciężko, no i było...

2019-07-30 12:00:00 (ost. akt: 2019-07-30 10:21:20)
Grzegorz Lech

Grzegorz Lech

Autor zdjęcia: Paweł Piekutowski

- Widzieliśmy, że w Bełchatowie czeka nas ciężki mecz, dlatego chyba ze zbyt dużym respektem podeszliśmy do beniaminka. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski, żeby w Radomiu historia się nie powtórzyła - mówi Grzegorz Lech ze Stomilu.

- Banalne byłoby stwierdzenie, że pierwsza bramka ustawiła spotkanie, ale przy stracie bramki na 1:0 Wiktor Biedrzycki dał się w dziecinny sposób minąć. W efekcie Artur Golański miał bardzo dużo miejsce, żeby oddać precyzyjny strzał z 30 metrów...
- W tej sytuacji popełniliśmy błąd taktyczny, bo nasi obrońcy mogli szybciej doskoczyć do rywala z piłką. Cóż, stało się, więc teraz mamy kolejny materiał do analizy, żeby w przyszłości już tak nie robić.
- Było sporo gry wokół pola karnego Bełchatowa, ale konkretów zabrakło...
- W pierwszej połowie tak było, ale Bełchatów nie był lepszy, tyle tylko że oddał dwa strzały, po których piłka dwa razy wpadła do naszej bramki.
Gospodarze do przerwy nie stworzyli żadnej groźniejszej sytuacji, a grę prowadzili przeważnie na swojej połowie. Wydawało się, że mieliśmy mecz pod kontrolą, a tymczasem GKS oddał dwa celne strzały...
W drugiej połowie narzuciliśmy swój styl gry i zasłużyliśmy chociażby na jedno trafienie, bo często wprost kotłowało się pod bramką rywali. Tymczasem oni po kontrze wyszli na prowadzenie 3:0, a potem była jeszcze czerwona kartka dla Lukasa Kubania, więc było już po meczu. Cały czas staraliśmy się jednak grać wyżej, żeby zdobyć honorową bramkę, no i nadzialiśmy się na dwie kontry, ale Piotrek Skiba je wybronił. Cóż, trzeba jechać dalej, bo to dopiero początek ligi, a Bełchatów jeszcze wielu drużynom zabierze punkty, bo trzeba przyznać, że gospodarze byli bardzo dobrze zorganizowani w obronie. Na pewno ten gol na 1:0 bardzo im pomógł, a my specjalnie nie otwieraliśmy wolnych przestrzeni na skrzydłach, bo wiedzieliśmy, jak lubią grać. Po objęciu prowadzenia rywale nabrali pewności siebie i od tego momentu grało im się łatwiej. Szkoda jednak tej bramki do szatni na 2:0, bo to był błąd techniczny naszego zawodnika (Jakuba Tecława - red.), który spowodował, że Przemysław Zdybowicz dostał piłkę pod nogę i oddał strzał zza pola karnego. To nie była żadna akcja, to było frycowe zapłacone przez naszego zawodnika (w Bełchatowie Tecław zadebiutował w I lidze - red.).
- W drugiej połowie zagrałeś z Mateuszem Cetnarskim, czyli jednak możecie grać razem i podejmować ryzyko.
- Wiem, że to głupio zabrzmi, ale chciałbym pochwalić nasz zespół za to, jak zareagował w drugiej połowie, bo graliśmy bardzo dobrze. Szybko się przestawiliśmy do tego, co chciał grać Bełchatów. Wpuszczali nas w boczne sektory, więc chcieliśmy to wykorzystać płaskimi podaniami. No i mieliśmy kilka sytuacji, po których m.in. ja mogłem lepiej uderzyć, a Szymon Sobczak nie trafił w piłkę. W efekcie ze zwycięstwa teraz cieszy się Bełchatów.
- Podobno Tecław musi zagrać w kolejnym meczu, bo jak nie dostanie szansy na rehabilitację po tak fatalnym błędzie, to potem może nie udźwignąć rosnącej presji.
- W meczu często popełnia się jakieś błędy, z tym że nie zawsze są aż tak kosztowne. Generalnie Jakub zagrał bardzo dobre zawody, dużo pomógł w obronie, a o tym, czy zagra z Radomiakiem, zadecyduje trener.
- W sobotę w Radomiu będzie gorąco, bo być może zagracie bez dwóch bocznych obrońców, ponieważ za czerwoną kartkę pauzuje Lukas Kubań, a Janusz Bucholc ma podejrzenie złamania ręki.
- To byłaby duża strata. Piłka nożna jednak nie znosi próżni, więc kolejni zawodnicy są zdrowi i czekają na swoją szansę. Janek jest jednak zawziętym zawodnikiem i pewnie będzie do dyspozycji trenera.
- Pierwszoligowe rozgrywki są bardzo pasjonujące, bo każdy może wygrać z każdym.
- Zgadza się. Widzieliśmy, że w Bełchatowie czeka nas ciężki mecz, dlatego chyba ze zbyt dużym respektem podeszliśmy do beniaminka. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski, żeby w Radomiu historia się nie powtórzyła.
EMIL MARECKI

2. KOLEJKA
* 2 sierpnia: Odra - Puszcza, Sandecja - Miedź, Chrobry - Bruk-Bet, Stal - Wigry
* 3 sierpnia: Radomiak - Stomil (18), Warta - Bełchatów, Jastrzębie - Tychy, Zagłębie - Olimpia
* 4 sierpnia: Chojniczanka - Podbeskidzie











Polub nas na Facebooku:

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. olsztyn #2769994 | 217.99.*.* 31 lip 2019 06:51

    wstawianie Biedrzyckiego do składu to chyba tylko ze-względu na ojca ale daleko mu do umiejętności Andrzeja , chłopczyk nadaje się do C klasy góra . Nie zagrzał boiska w Górniku , Wigrach po co więc go było kontraktować w Nowym Stomilu gdzie potrzebna jest jakość i walka.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. kibic #2769668 | 82.177.*.* 30 lip 2019 13:05

    Kluczowe będzie aby wyciągnąć wnioski - zwłaszcza na pozycji defensywnego pomocnika wyglądało to słabo - nie było asekuracji środkowych obrońców i stąd strzały z dystansu - tak padły wszystkie bramki. Tu zatem jest niezbędna zmiana gdyż trzymanie takiego zawodnika jak Cetnarski na ławce nie ma sensu - z Lechem mógłby stworzyć świetny duet

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. NC #2769662 | 79.190.*.* 30 lip 2019 12:51

    MAM NADZIEJE ŻE LEKCJA ODROBIONA

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz