Wtorek, 15 października 2019. Imieniny Jadwigi, Leonarda, Teresy

Siemińska: Swoje w Baku już wypłakałam...

2019-07-24 18:51:49 (ost. akt: 2019-07-24 18:55:17)
Daria Siemińska z Andrzejem Supronem jeszcze w Warszawie

Daria Siemińska z Andrzejem Supronem jeszcze w Warszawie

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Z całą pewnością nie tak miał wyglądać występ Darii Siemińskiej w Baku. 17-letnia lekkoatletka LKS Lubawa musiała pchać nie swoją kulą i, niestety, nie awansowała do fazy finałowej Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy.

Daria Siemińska, najjaśniejsza obecnie postać lubawskiej „królowej sportu”, od niemal tygodnia jest w stolicy Azerbejdżanu, gdzie jest rozgrywany Letni Olimpijski Festiwal Młodzieży Europy (EYOF). Zanim jednak zawodniczka Lekkoatletycznego Klubu Sportowego Lubawa udała się do Baku, najpierw odebrała w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego biało-czerwony sprzęt przynależny reprezentantce Polski, a następnie — oficjalną nominację na 15. edycję EYOF (European Youth Olympic Festival). Te ostatnie wręczali znani i utytułowani uczestnicy „dorosłych” igrzysk sprzed lat: lekkoatletka Urszula Włodarczyk i mistrz zapasów Andrzej Supron.

A dzień później przeszło 100 zawodniczek i zawodników odleciało już do Baku. Najliczniejszą część tej ekipy stanowili właśnie lekkoatleci (28) i zapaśnicy (18), a poza nimi polską reprezentację tworzyli najlepsi w swojej kategorii wiekowej – czyli juniorów młodszych (do 18 lat) – gimnastycy, kolarze, koszykarki, judocy, pływacy oraz tenisiści. Tu dodajmy, że do Azerbejdżanu udała się trójka sportowców z Warmii i Mazur: poza Siemińską, także koszykarka Marta Sztąberska (KKS Olsztyn) i tenisista Olaf Pieczkowski (UKS RP Sport Bartąg).

W niedzielę odbyła się oficjalna ceremonia otwarcia igrzysk EYOF, ale Daria Siemińska nie próżnowała, jeszcze tego samego dnia wieczorem przeprowadzając (wraz z innymi kadrowiczami) oficjalny trening przez poniedziałkowymi eliminacjami pchnięcia kulą. Nasza kulomiotka miała trochę czasu na aklimatyzację, potrzebną ze względu na trzygodzinne przesunięcie czasowe.
I tak, w poniedziałek o godz. 6.20 polskiego czasu, czyli o 9.20 w Azerbejdżanie, rozpoczęły się kwalifikacje kuli. Niestety, Siemińska nie będzie ich dobrze wspominać, bo nie udało jej się awansować do finałowej dwunastki, co nastąpiło w dosyć dziwnych i niecodziennych okolicznościach. — Przyczyn tego stanu rzeczy trudno upatrywać w słabszej dyspozycji Darii, ponieważ jej ostatnie starty i treningi to była systematycznie przekraczana granica 15 metrów — podkreślił na facebookowym profilu klubu trener Leszek Kołodziejski.

W każdym razie: nie wiadomo dlaczego kula Darii, po oddaniu do sędziowskiej weryfikacji, już nie wróciła na konkurs. Tu dodajmy, że lubawianka startowała z tym właśnie sprzętem przez cały sezon i zawsze przechodził on pomyślnie weryfikację, czy to na mistrzostwach Polski czy przed startami zagranicznymi, na przykład w Wiedniu i Kijowie.

Przez to zaginięcie sprzętu w Baku, sytuacja zrobiła się o tyle trudna, że organizatorzy nie zapewnili Polce innej kuli o wadze 3 kg i rozmiarze 85 mm, więc z konieczności musiała ona pchać większą kulą. A to było bardzo trudne przy parametrach fizycznych zawodniczki LKS. Dodatkowo, jak poinformowała swojego trenera Daria Siemińska, koło było bardzo śliskie, co spowodowało to, że po dynamicznym doślizgu i „bloku” nie była ona w stanie utrzymać się w kole i spaliła pierwsze dwa pchnięcia. Trzecia próba – choć już mierzona (12,89 m – red.) – niestety, też nie była udana, więc tak oto lubawianka znalazła się poza finałem...

— Ktoś kiedyś powiedział, że płacz nie jest oznaką słabości, a siły. Swoje już wypłakałam i jeszcze pewnie wypłaczę, bo nie jest łatwo... — przyznaje lubawska kulomiotka. — Tymczasem dziękuję wszystkim za ciepłe słowa, a szczególnie trenerowi, który jest dla mnie największym oparciem i bez którego ten wyjazd byłby niemożliwy — dodaje Daria Siemińska.

— Szkoda, że czynniki zewnętrzne zadecydowały o braku awansu do finału. Wynik uzyskany przez 12. zawodniczkę eliminacji, czyli 14,52 m, był jak najbardziej w zasięgu Darii, która poleciała do stolicy Azerbejdżanu z 14. rezultatem w Europie — informuje Leszek Kołodziejski. — Mimo wszystko Darii należą się ogromne brawa za wspaniała walkę i osiągnięcia w 2019 roku, który zakończy się m.in. trzema medalami mistrzostw Polski (złoto i dwa srebra – red.) oraz zwycięstwami na zawodach w Austrii i na Ukrainie. Upragniony awans na EYOF też dał Darii duży bagaż doświadczenia, co – mam nadzieję – zaprocentuje w przyszłości jej dalszym rozwojem. No i wieloma wspaniałymi sukcesami. Brawo Daria! — kończy trener Kołodziejski.
Błażej Urbański
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB