Piątek, 20 września 2019. Imieniny Eustachego, Faustyny, Renaty

Stomil Olsztyn świętuje 74. urodziny

2019-07-15 09:41:57 (ost. akt: 2019-07-15 09:54:02)
Koniec lat 80-tych, jeden z treningów Stomilu na bocznym boisku przy al. Zwycięstwa (dzisiaj Al. Piłsudskiego)

Koniec lat 80-tych, jeden z treningów Stomilu na bocznym boisku przy al. Zwycięstwa (dzisiaj Al. Piłsudskiego)

Autor zdjęcia: Archiwum klubu

Stomil Olsztyn dzisiaj świętuje swoje 74. urodziny – właśnie 15 lipca 1945 roku klub (choć wtedy jeszcze pod inną nazwą) rozegrał pierwsze oficjalne spotkanie. Kolejne lata przyniosły największemu obecnie klubowi piłkarskiemu na Warmii i Mazurach wiele burzliwych momentów, ale na tegoroczne urodziny dostanie on jeden z najlepszych prezentów. Nadchodzi nowa era w olsztyńskim futbolu , bo Stomil ma trafić w prywatne ręce Michała Brańskiego.

Zacznijmy jednak od początku. Olsztyn, który był zaledwie kilka miesięcy po wyzwoleniu z niemieckich rąk, powoli odradzał się do życia. Do obecnej stolicy regionu zjeżdżali Polacy z Kresów Wschodnich – z okolic Wilna, Grodna czy z Wołynia – a także z centralnej Polski, którzy mieli odbudowywać polskość tego miasta. Oczywiście, oprócz ciężkiej pracy, naród szukał też rozrywki, a nie od dzisiaj wiadomo, że futbol to najprostsza i najprzyjemniejsza gra. Wystarczyło mieć piłkę i kawałek boiska. A takowe było w Olsztynie i to w bardzo dobrym stanie: w Lesie Miejskim za Jakubowem na nowo odkryto urodę Stadionu Leśnego. I to właśnie tam Stomil rozegrał swój pierwszy mecz...

To historyczne spotkanie rozegrano dokładnie w 535. rocznicę zwycięstwa nad Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem. Dzisiejszy Stomil zagrał wtedy pod nazwą... Warmiak, a rywalem był zespół złożony z kolejarzy, czyli obecna Warmia Olsztyn.

Z kolei drużynę Stomilu tworzyli wtedy głównie pracownicy spółdzielczości spożywców „Społem”, a skład uzupełniono kilkoma milicjantami. W ekipie Warmiaka zagrali: Szydlik, Markowski, Drzała, Kazimierz Tippe, Robaszewski, Michalski, Władysław Tusznio, Tadeusz Osękowski, Tatarkiewicz, Tadeusz Abramski „Białowąs”, Chrzanowski, Jerzy Konecki, Prusik oraz Mikołajczyk. Głównym inicjatorem tego spotkania, które zakończyło się zwycięstwem rywali 2:1, był Tadeusz Abramski „Białowąs”. Kilka dni później odbyło się walne zebranie klubu OKS Warmiak, a 1 października podjęto decyzję o zmianie nazwy na SKS Społem. Pierwszym prezesem klubu został Zygmunt Gornicki, a od października prezesem zarządu był Bohdan Korolewicz-Wilamowski.

Do następnej zmiany nazwy doszło w 1958 roku, kiedy to klub przyjął nazwę OKS (Olsztyński Klub Sportowy) Olsztyn. Po trzech latach OKS zdobył mistrzostwo okręgu i awansował do III ligi, ale przygoda na tym szczeblu rozgrywkowym, niestety, trwała bardzo krótko, bo olsztynianie zajęli ostatnie miejsce i spadli z ligi.

Przełom nastąpił wraz z powstaniem w stolicy regionu Olsztyńskiego Zakładu Opon Samochodowych (OZOS). Fabryka zapoczątkowała swoją działalność 8 października 1967 roku, a już pół roku później OKS Olsztyn przeszedł pod patronat państwowego przedsiębiorstwa. W marcu 1968 klub zmienił nazwę na OKS-OZOS, a prezesem został Władysław Leonhard, czyli naczelny dyrektor OZOS-u. Po trzech miesiącach Stomil grał już w III lidze, do której awansował razem z Polonią Pasłęk.

Olsztyńska drużyna grała na tym poziomie rozgrywkowym ze zmiennym szczęściem, ale w sezonie 1972/1973 zespół grający na boisku przy ul. Artyleryjskiej wywalczył historyczny awans do II ligi. I wtedy także oficjalnie zmieniono nazwę drużyny na OKS Stomil Olsztyn.

Stomil zakończył swój debiutancki sezon na drugoligowym szczeblu na 12. miejscu w tabeli z dorobkiem 27 punktów (dziesięć zwycięstw, siedem remisów i trzynaście porażek), a po drugim sezonie, niestety, spadł do III ligi. Drużynę prowadził wtedy 49-krotny reprezentant Polski Henryk Szczepański, a w olsztyńskim zespole grali m.in. Jan Mochola, Mirosław Tryba, Zbigniew Sosnowski, Bogusław Błachowski, Jan Perlejewski, Zbigniew Kubelski, Jerzy Osowski, Józef Przybysz, Bogdan Bujakiewicz, Tadeusz Misiak, Zbigniew i Janusz Kupcewiczowie, Rudolf Berger, Jacek Pobiedziński, Stanisław Adaszyński, Marian Szarmach czy Marek Szczech.

W kolejnych latach drużyna zajmowała czołowe miejsca w rozgrywkach trzecioligowych, a w międzyczasie olsztynianie przenieśli się na nowy obiekt przy obecnej Alei Piłsudskiego, wówczas noszącej nazwę alei Zwycięstwa. W 1988 roku Stomil ponownie awansował do II ligi, a najlepszym strzelcem zespołu był wtedy Marian Mierzejewski, który strzelił dla „Dumy Warmii” 13 goli. Niestety, kolejna wizyta w drugoligowym towarzystwie znów trwała bardzo krótko... W powracającym po 13 latach do II ligi Stomilu nie zaszła kadrowa rewolucja. Co prawda, skład uzupełniło kilku doświadczonych zawodników podwyższających średnią wieku zespołu, ale z perspektywy czasu raczej trudno mówić, że te zmiany mogły zrobić różnicę na korzyść beniaminka. Trzon zespołu tworzyli wówczas tacy piłkarze, jak Bogdan Michalewski, Paweł Charbicki, Waldemar Ząbecki czy Jan Grabowski.

Stomil do II ligi powraca w 1991 roku i tym razem zespół nie tylko utrzymuje się w pierwszym sezonie (12. miejsce), ale rok później kończy rozgrywki na 5. miejscu. A w sezonie 1993/1994 następuje największy sukces klubu w całej jego historii: Bogusław Kaczmarek wprowadza Stomil Olsztyn do ekstraklasy!

Drużynę reprezentowali wtedy tacy piłkarze, jak: Jarosław Talik, Paweł Charbicki, Piotr Zajączkowski, Andrzej Biedrzycki, Tomasz Sokołowski, Sylwester Czereszewski, Sławomir Opaliński, Bogusław Oblewski, Bartosz Jurkowski, Andrzej Jankowski, Waldemar Ząbecki, Bogdan Michalewski, Dariusz Jackiewicz i Czesław Żukowski.

– W sezonie, który zakończyliśmy na piątym miejscu, graliśmy dobry futbol i zaczęto się z nami liczyć – wspomina Czesław Żukowski. – Przed następnym sezonem trener Kaczmarek postawił więc warunek, żebyśmy włączyli się do walki o awans do ekstraklasy. Nie zostało to jasno powiedziane, a trener odszedł do Zawiszy Bydgoszcz. Przyszedł do nas Stanisław Dawidczyński i nam poszło. Po pierwszej rundzie byliśmy w czubie tabeli (na drugim miejscu – red.), w przerwie zimowej wrócił „Bobo” Kaczmarek, no i pociągnął awans do końca. Wtedy zimą interesował nas już tylko awans...

W pierwszym roku gry w ekstraklasie piłkarze Stomilu Olsztyn do samego końca walczyli o utrzymanie. W ostatnim spotkaniu na własnym stadionie podopieczni Bogusława Kaczmarka przegrali 0:1 z Rakowem Częstochowa, ale szczęśliwy splot innych wyników sprawił, że Stomil jednak został na najwyższym szczeblu rozgrywek i... grał tam aż do 2002 roku! W kolejnym sezonie (1995/1996) Stomil zajął najwyższe miejsce w historii: drużyna prowadzona przez Ryszarda Polaka zakończyła rozgrywki ekstraklasy na 6. miejscu w tabeli.

– Mówi się, że to zespół stanowił siłę. Ja jednak miałem wtedy w drużynie także znaczących zawodników, takich jak m.in. Sylwester Czereszewski, Tomasz Sokołowski, Adam Zejer czy Rafał Kaczmarczyk – wspomina po latach Ryszard Polak.

– Kilku zawodników musi być wiodących, czyli takich, którzy potrafią pociągnąć zespół. A ja miałem też dobrego bramkarza Kazimierza Sidorczuka, trafił do nas także Arek Klimek, chociaż spodziewano się, że ten zawodnik zrobi większą karierę. Był jeszcze przecież Jacek Płuciennik. Bez takich indywidualności trudno sobie wyobrazić silny zespół w ekstraklasie...

Stomil spadł z ekstraklasy 27 kwietnia 2002 roku, po przegranym na własnym stadionie meczu 1:2 z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski. W tamtym spotkaniu zagrał m.in. Artur Januszewski (wychowanek Startu Działdowo, a później piłkarz Warmii Olsztyn). – Szkoda, że skończyło się to spadkiem, choć bardziej wynikało to z kłopotów organizacyjnych klubu niż z tego, co działo się na boisku – pokreśla po latach Januszewski. – Bardzo dobrze wspominam Stomil. Atmosfera była znakomita, szatnia trzymała się razem, było czasami ciężko i biednie, ale szliśmy do przodu. Nikt nie miał do siebie pretensji. Jechaliśmy na jednym wózku i ciągnęliśmy go w jedną stronę, to było zresztą widać na boisku.

Rok później Stomil spada również z II ligi, zajmując ostatnie miejsce w tabeli. Zespół przez rok nie występuje w żadnej lidze, a w sezonie 2004/2005 klub OKS Warmia i Mazury (powstały na bazie Stomilu II Olsztyn) zmienia nazwę na OKS 1945 Olsztyn. Na takie rozwiązanie przystają kibice Stomilu, którzy ponownie zaczynają wspierać dopingiem olsztyńskich piłkarzy.

Po pierwszym sezonie gry w III lidze, olsztynianie spadli do IV ligi, ale powrót nastąpił w sezonie 2006/2007. Stomil zajął wtedy piąte miejsce w III lidze, ale – dzięki reorganizacji rozgrywek – przystąpił od nowego sezonu do II ligi (trzeci poziom rozgrywkowy). W sezonie 2011/2012 podopieczni Zbigniewa Kaczmarka zajęli drugie miejsce w tabeli i tym samym awansowali do I ligi. No i na bezpośrednim zapleczu Ekstraklasy występują do tej pory.

Stomil wychował wielu wybitnych reprezentantów Polski. To w Olsztynie pierwsze seniorskie kroki stawiali Jarosław Bako, Adam Zejer czy Sylwester Czeresewski, a swoje epizody w drużynie mieli także inni reprezentacji kraju, jak Janusz Kupcewicz czy Adrian Mierzejewski.

W 1974 roku Stomil Olsztyn zdobył mistrzostwo Polski juniorów. W finale drużyna prowadzona przez Jerzego Masztalera i Jerzego Budziłka pokonała 2:0 Szombierki Bytom, a tamten „złoty” zespół tworzyli: Marek Szczech, Marian Włodarczyk, Jan Ful, Adam Mituniewicz, Wojciech Lubieniecki, Zbigniew Kubelski, Lech Pawlus, Jacek Pobiedziński, Sławomir Masztaler, Krzysztof Zieliński, Ryszard Muszyński, Tadeusz Szawerdak, Zbigniew Mańko, Wojciech Głowacki oraz Ireneusz Kacperski.

W swoje 74. urodziny klub z Olsztyna otrzyma jeden z najpiękniejszych prezentów w historii. Radni miejscy zdecydują, czy 85 procent akcji klubu trafi w prywatne ręce Michała Brańskiego, który jest m.in. współwłaścicielem Wirtualnej Polski. Przed Stomilem otwiera się nowa perspektywa: pierwszy raz od 2012 roku zespół powinien walczyć o coś więcej niż tylko o utrzymanie w I lidze... Mówiąc wprost: znając ambicje Michała Brańskiego, można się spodziewać w najbliższych latach powrotu olsztynian do Ekstraklasy. I tego właśnie, z okazji urodzin Olsztyńskiego Klubu Sportowego Stomil Olsztyn, wypada życzyć wszystkim kibicom „Dumy Warmii”...

Emil Marecki
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (14) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. olsztyniak #2762560 | 37.248.*.* 15 lip 2019 16:39

    Jak dobrze pamiętam Marka Szczecha na ulicy Gietkowskiej jako bramkarz nie widziałem.Na Gagarina w olsztyńskiej Warmii owszem.W tej ostatniej autor pominął Krzyśka Adamskiego czy Mariana Kowalewsiego.Dużo pomyłek odnośnie Gietkowskiej.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

    1. oln #2762539 | 5.172.*.* 15 lip 2019 15:52

      Kocham STOMIL OLSZTYN.

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Legia #2762503 | 188.147.*.* 15 lip 2019 14:43

      Do setki coraz bliżej! Mam nadzieję,że 80 Stomil Olsztyn nie dożyje!

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. 74 lata #2762478 | 79.190.*.* 15 lip 2019 14:04

      Czas już … czas

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    4. Szef #2762467 | 188.125.*.* 15 lip 2019 13:47

      No i co niby po tych wszystkich latach miasto z tego ma? Co my mieszkańcy z tego mamy? Lata sponsorowania i ładowania kasy w błoto. Można było te środki wydać na skanalizowanie miasta (wciąż ludzie w Olsztynie mają szamba), remonty dróg, remonty szkół i szpitali. A tak ktoś się pożywił, a ogół ma z tego tylko kiboli, rozróby na mieście i handel prochami. Skończmy z tym marnotrawieniem naszych podatków.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      Pokaż wszystkie komentarze (14)