Piątek, 20 września 2019. Imieniny Eustachego, Faustyny, Renaty

Malanowski i partnerzy

2019-07-04 12:00:00 (ost. akt: 2019-07-04 11:16:56)
Patrycjusz Malanowski przed finałem wojewódzkiego Pucharu Polski w 2019 roku

Patrycjusz Malanowski przed finałem wojewódzkiego Pucharu Polski w 2019 roku

Autor zdjęcia: Paweł Piekutowski

- Z Concordią Elbląg zdobyłem Wojewódzki Puchar Polski i awansowałem do III ligi, jednak liczyłem na nieco więcej zdobytych bramek - mówi Patrycjusz Malanowski, król strzelców IV ligi.

W sezonie 2017/18 w barwach Błękitnych Pasym Patrycjusz Malanowski uzyskał w IV lidze 35 goli i został królem strzelców. Błękitni spadli do okręgówki, ale jego wyczyn doceniła Concordia. W debiutanckim sezonie w barwach elblążan 27-letni napastnik zdobył 29 bramek i ponownie został królem strzelców na czwartoligowym szczeblu rozgrywek, a Concordia awansowała do III ligi i zdobyła Wojewódzki Puchar Polski.
- Ekipa „Malanowski i partnerzy” zgarnęła wszystko w tym sezonie, więc chyba śmiało można powiedzieć, że to był twój najlepszy sezon w karierze.
- Pod względem osiągnięć drużynowych na pewno tak, bo nigdy jeszcze nie zdobyłem Pucharu Polski, ani nie awansowałem do III ligi. Natomiast jeśli chodzi o osiągnięcia indywidualne to na pewno liczyłem na nieco więcej strzelonych bramek.
- Rok temu rozgrywki kończyłeś z 35 golami na koncie w barwach Błękitnych Pasym. Teraz licznik zatrzymał się 29 bramkach. Im lepszy jest zespół, w którym się gra, tym trudniej strzelić?
- Myślę, że powinno być łatwiej, co pokazała pierwsza runda, po której miałem na koncie 22 bramki. Na wiosnę jednak coś się zacięło, choć początek na to nie wskazywał, bo rozpocząłem od trzech bramek w Nowym Mieście Lubawskim. Ostatecznie skończyło się na siedmiu trafieniach w całej rundzie.
- W lidze trochę postrzelałeś, ale w Wojewódzkim Pucharze Polski tych goli było mniej.
- To fakt, jednak nie przejmuję się tym. Najważniejsze, że w trudnych meczach pucharowych z trzecioligowcami byliśmy drużyną bardzo poukładaną, walczącą, w efekcie wychodziliśmy z tych pojedynków zwycięsko.
- Ile bramek planowałeś zdobyć w minionym sezonie?
- Przed rundą wiosenną mówiłem, że przegonię Marcina Łukaszewskiego, który w IV lidze strzelił kiedyś 51 bramek (w sezonie 2008/09 w Błękitnych Pasym, ale wtedy w IV lidze grało 18 zespołów - red.). Jednak to było raczej życzeniowe myślenie. Realistycznie zakładałem, że poprawię wynik z poprzedniego sezonu.
- Zimą byłeś testowany w Stomilu Olsztyn, jednak ostatecznie nie zasiliłeś pierwszoligowca. To może teraz trener Piotr Zajączkowski kontaktował się z tobą w sprawie gry w „Dumie Warmii”?
- Nic takiego nie miało miejsca.
- Jednak masz za sobą udany sezon w Elblągu, więc może teraz zmienisz otoczenie, bo pewnie otrzymałeś oferty z innych klubów?
- Nic się nie zmieniło. 1 lipca z Concordią zacząłem przygotowania do trzecioligowego sezonu.
- Wróćmy może jeszcze do niedawno zakończonego sezonu. Najładniejszą bramkę zdobyłeś...
- ...piętą w meczu z Zatoką Braniewo. Gol był ładny, dodatkowo dający zwycięstwo 3:2 w końcówce spotkania, które kończyliśmy w dziewięciu.
- A twoja najładniejsza asysta?
- Myślę, że ta z meczu z Olimpią Elbląg. Podanie do Radka Lenarta, który wykończył ładną akcję całego zespołu.
- Najładniejsza akcja, po której mogłeś zdobyć bramkę, ale jej nie wykorzystałeś?
- Cały czas mam w pamięci sytuację z finału Wojewódzkiego Pucharu Polski, w której mogłem strzelić bramkę na 2:0 i uspokoić spotkanie. Jednak po minięciu bramkarza, mając przed sobą praktycznie pustą bramkę, trafiłem w nadbiegającego obrońcę.
- Przeciwko któremu zespołowi grało ci się najtrudniej, a przeciwko któremu najłatwiej?
- Myślę, że nasze wyniki pokazują, że najtrudniej było z Wikielcem, bo rozegraliśmy z nimi trzy bardzo trudne pojedynki, w których zanotowaliśmy dwa remisy, jednak w tym najważniejszym pucharowym spotkaniu pokazaliśmy, kto jest lepszy. Natomiast jeśli chodzi o najłatwiejszego rywala, to ciężko takiego wskazać, bo nawet drużyny, z którymi wygrywaliśmy w poprzedniej rundzie wysoko, ambitnie starały się nam przeciwstawiać, dopóki starczyło im sił.
- Z którym bramkarzem najwięcej się umęczyłeś, aby strzelić mu gola?
- Chyba to było w meczu z Unią Susz w rundzie jesiennej. Miałem bardzo dużo sytuacji, ale dopiero w końcówce udało się coś ustrzelić.
- Ile strzelisz bramek w przyszłym sezonie III ligi?
- Chcę wykorzystywać wszystkie nadarzające się okazję, ale ile z tego będzie goli, to już czas pokaże.
- Mistrzem IV ligi w sezonie 2019/20 zostanie...
- ...ktoś z trójki: GKS Wikielec, Motor Lubawa i Jeziorak Iława. Zobaczymy też, co wydarzy się w Mazurze Ełk (spadkowicz z III ligi - red.), bo jeśli będą w stanie utrzymać kadrę z tego sezonu, to będą mocni na czwartoligowych boiskach.
- A na jakim miejscu trzecioligowe rozgrywki zakończy Concordia?
- Premiowanym awansem (śmiech). Ale mówiąc już poważnie, to w tej chwili nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno będziemy walczyć w każdym meczu.
PAWEŁ PIEKUTOWSKI

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB