Piątek, 20 września 2019. Imieniny Eustachego, Faustyny, Renaty

Na medal trzeba poczekać...

2019-06-25 12:00:00 (ost. akt: 2019-06-25 12:10:51)
Maciej Sarnacki

Maciej Sarnacki

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Trzeci raz z rzędu Maciej Sarnacki (kat. +100 kg) zakończył mistrzostwa Europy na punktowanym miejscu. W Mińsku, gdzie główną imprezą są Igrzyska Europejskie, judoka Gwardii Olsztyn zajął siódma pozycję. Dziś czeka go start w drużynie.

Olsztynianin powtórzył w ten sposób swój wynik z zeszłorocznych mistrzostw Starego Kontynentu, rozegranych w Tel Awiwie. Z kolei dwa lata temu w Warszawie zawodnik Gwardii zakończył ME na piątej pozycji.
Wczoraj w Mińsku na drodze do strefy medalowej stanął Maciejowi Sarnackiemu, podobnie jak w Tel Awiwie, dwukrotny wicemistrz świata juniorów, 21-letni dziś Stephan Hegyi. Rok temu podopieczny trenera Wojciecha Sarnackiego trafił na Austriaka w ćwierćfinale ME (Hegyi zdobył później brąz), a w stolicy Białorusi była to walka repasażowa, która mogła otworzyć Polakowi drogę do ewentualnego brązu. A skoro repasaż, więc jest jasne, że wcześniej Sarnacki musiał ponieść przegraną w „normalnej” drabince turniejowej...

Wszystko zaczęło się jednak od zwycięstwa w 1/8 finału (w pierwszej rundzie olsztynianin, jako rozstawiony zawodnik, miał wolny los), gdzie Maciej Sarnacki pokonał Ukraińca Jakiwa Chammo, brązowego medalistę mistrzostw świata oraz pierwszych Igrzysk Europejskich, w Baku (oba sukcesy z 2015 roku).

Niestety, los nie był zbyt łaskawy dla Polaka, który w ćwierćfinale wpadł na zdecydowanego lidera światowego rankingu Gruzina Gurama Tusziszwiliego. I rzeczywiście: to było jak zderzenie ze ścianą, bo aktualny mistrz świata i mistrz Europy z Warszawy (2017) potrzebował zaledwie 11 sekund, żeby rzucić na plecy Sarnackiego. No, a później był wspomniany już repasaż z Hegyim, w którym olsztynianin dotrzymał kroku młodszemu o 11 lat rywalowi przez nieco ponad minutę.
Ostatecznie Maciej Sarnacki został więc sklasyfikowany na siódmym miejscu w Igrzyskach Europejskich, które dla judoków są również mistrzostwami Europy. Do finału kat. +100 kg, który zakończył się już po oddaniu gazety do druku, doszli Inal Tasojew z Rosji i, oczywiście, Tusziszwili.
Już pierwsze walki w eliminacjach poprzegrywali natomiast wszyscy inni nasi reprezentanci: Piotr Kuczera (90 kg) z Serbem Aleksandarem Kukoljem, Rafał Kozłowski (90 kg) z Izraelczykiem Li Kochmanem, a Iwo Baraniewski (100 kg) z Białorusinem Mikitą Swirydem. Łączny bilans Polski w turniejach indywidualnych IE i ME to siedem miejsc w siódemce, w tym trzy piąte i cztery siódme. Dzisiaj w Mińsku zostanie rozegrany turniej drużyn mieszanych z udziałem Polski, m.in. z Maciejem Sarnackim w składzie. pes

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB