Niedziela, 20 października 2019. Imieniny Ireny, Kleopatry, Witalisa

Nadolny: Chcieliśmy po cichu awansować

2019-06-13 12:00:00 (ost. akt: 2019-06-12 22:22:30)

Autor zdjęcia: Paweł Piekutowski

- Stawiamy na zawodników z Elbląga i okolic. Tylko Malanowski jest z Pasymia, Duda dojeżdża z Gdańska, a Edil jest z Brazylii. Ale jest już z nami trzy sezony, więc traktujemy go jak miejscowego - mówi Łukasz Nadolny, trener Concordii.

- W trakcie sezonu, szczególnie na początku, jak ognia unikał pan słowa „awans”. Teraz już jednak spokojnie możemy o tym rozmawiać, bo zdecydowanie wygraliście rozgrywki IV ligi.
- Bardzo się cieszymy z tego sukcesu. Wiadomo, że przed sezonem wszyscy grają o najwyższe cele, ale ja nie chciałem głośno mówić o tym, że chcemy wygrać ligę. Chcieliśmy po cichutku awansować. Wiedzieliśmy na początku, że do tego jest daleka droga, więc nie chcieliśmy pompować balonika. Wspominałem o tym już wcześniej, że chciałem zobaczyć, jak skończymy w pierwszej rundzie. Zdobyliśmy jednak sporą przewagę nad zespołami, które nas goniły w ligowej tabeli, zatem nadarzyła się doskonała sytuacja, żeby to zrobić, no i ostatecznie wywalczyliśmy ten tak upragniony awans.
- Po udanej jesieni nie obawialiście się jednak jakiegoś wiosennego rozprężenia w zespole? Bo czasami jest lepiej gonić lidera niż utrzymać pierwszą pozycję w tabeli.
- Nie było żadnych obaw z naszej strony. Cały czas staraliśmy się grać swoją piłkę, narzucać swój rytm. Wiedzieliśmy, że mamy dobry i stabilny zespół, który jest w stanie powalczyć o III ligę. Dlatego nie było wielu roszad w składzie w rundzie wiosennej. Postawiliśmy też dużo na młodzież, bo takie było założenie w klubie, żeby ogrywać młodych zawodników w seniorskiej piłce. Poza tym omijały nas kontuzje, w efekcie zasłużenie awansowaliśmy.
- Wspomniał pan już o silnej kadrze, a co jeszcze było kluczem do wygrania IV ligi?
- Na pewno atmosfera w klubie. Nie było nacisków, że koniecznie teraz musimy awansować. Dzięki temu graliśmy bez presji i mogliśmy się cieszyć z każdego meczu. To miało olbrzymi wpływ na naszą bardzo dobrą postawę na boisku.
- Wiosną dołączył do zespołu Adam Duda. Sporo wniósł do gry?
- To bardzo doświadczony zawodnik z przeszłością ekstraklasową (Lechia Gdańsk, 26 spotkań, 5 goli - red.). Pod koniec sezonu, niestety, łapały go urazy, ale w finale Wojewódzkiego Pucharu Polski nam pomógł. W lidze też wielokrotnie pokazywał, jak dużo znaczy dla Concordii. Zresztą znaliśmy go bardzo dobrze z wcześniejszych występów jeszcze w III lidze w barwach Concordii. Wiemy na co go stać, dlatego nie było wątpliwości, że to będzie znaczące wzmocnienie zespołu.
- Zimą mógł odejść Patrycjusz Malanowski, który miał propozycję ze Stomilu Olsztyn. Odetchnął pan z ulgą, że piłkarz nie zaryzykował przenosin do Olszyna?
- Nie robimy nikomu problemów, jeżeli chodzi o transfer do wyższej ligi. Patryk sam zdecydował, że zostaje w Concordii, pamiętajmy, że na początku w Stomilu była bardzo niestabilna sytuacja. Patryk strzela bardzo dużo goli, czyli robi to, czego się wymaga od napastnika. Ciężko jednak powiedzieć, co będzie dalej z nim, bo są już zapytania z wyższych lig. Nikt jednak na pewno nie będzie blokował transferu. To też tyczy się innych zawodników.
- A o innych też są już jakieś zapytania?
- Tak, ale na razie nie zdradzę szczegółów.
- Informacja o waszym awansie już poszła w Polskę, skoro są zapytania o zawodników Concordii. To musi cieszyć.
- Jest spore zainteresowanie, to prawda, i cieszy nas to wszystkich. To tylko poziom czwartoligowy, ale zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Wypracowaliśmy sporą przewagę punktową, a do tego dołożyliśmy Wojewódzki Puchar Polski.
- Myślał już pan o tym, na jakich pozycjach należy wzmocnić Concordię?
- Wykonałem już sporo telefonów, w głowie mam plan na transfery, ale dopiero po ostatnim meczu IV ligi usiądziemy z naszymi zawodnikami. Chcę dowiedzieć się, kto zostaje, a kto odchodzi. Dopóki tego nie ustalę, nie będę robił żadnych innych ruchów.
- O co Concordia będzie grała w III lidze?
- Na pewno nie będziemy chcieli walczyć jedynie o utrzymanie, na pewno w każdym meczu trzeba grać o trzy punkty. Liczę, że dobrze się przygotujemy do tego sezonu. III liga jest wymagająca, więc wzmocnienia będą nam potrzebne. Jednak nie będzie żadnej rewolucji kadrowej, bo każdy z tych chłopaków, którzy wywalczyli awans, zasługuje na grę w III lidze.
- Filozofia klubu też pewnie się nie zmieni. Nadal stawiacie głównie na zawodników z Elbląga i okolic.
- Tak. W kadrze obecnie Malanowski pochodzi z Pasymia, Duda dojeżdża z Gdańska, no i Edil z Brazylii. Ale ten zawodnik jest już z nami trzy sezony, więc go traktujemy jak miejscowego (śmiech).
- Do awansu dołożyliście także zwycięstwo w Wojewódzkim Pucharze Polski.
- Po ciężkim meczu z Sokołem Ostróda zaświtało nam w głowach, że można powalczyć w tych rozgrywkach, skoro w 1/8 finału wyeliminowaliśmy jednego z faworytów. Następnie mieliśmy ciężki mecz z GKS Wikielec, a w półfinale po bardzo ciężkim boju wygraliśmy dopiero w karnych z Mazurem Ełk. Przed finałem mocno postawiliśmy na wygranie pucharu. Wielu zawodników dostało wolne, dlatego w lidze przegraliśmy u siebie 0:4 z Jeziorakiem Iława. Jednak Concordia nigdy nie wygrała pucharowych rozgrywek, więc dla nas była to historyczna szansa. No i zagraliśmy chyba najlepszy mecz w sezonie (5:2 z III-ligowym Zniczem Biała Piska - red.). Było widać po moich zawodnikach, że bardzo im zależy na zwycięstwie.
- Jak pokazuje historia Kaczkana Huragan Morąg, po zdobyciu Wojewódzkiego Pucharu Polski potem można przeżyć fajną przygodę w centralnych rozgrywkach Pucharu Polski. Zastanawialiście się już nad rywalem? Chcecie na początku zagrać z kimś ze swojej półki, czy też od razu chcielibyście zmierzyć się z kim z Ekstraklasy?
- Jak spadać to z wysokiego konia. Rozmawialiśmy już o tym w zespole, więc zgodnie doszliśmy do wniosku, że byłoby fajnie spotkać się z renomowanym rywalem. Chcielibyśmy zobaczyć, jak się gra z zespołem z Ekstraklasy.
- Trzecioligowe mecze będziecie grać u siebie, czy też jednak będziecie musieli korzystać z obiektu przy ul. Agrykola (tam gra swoje spotkania II-ligowa Olimpia - red.)?
- Komisja licencyjna Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej wizytowała nasz obiekt i wskazała wiele spraw do poprawy. Klub wraz z miastem staną jednak na wysokości zadania i zrobią wszystko, żebyśmy mogli grać u siebie przy Krakusa. Nie widzę innej możliwości.

* 30. kolejka IV ligi, piątek: Czarni Olecko - Mrągowia Mrągowo (19); sobota: Concordia Elbląg - Mamry Giżycko (17), Tęcza Biskupiec - Olimpia II Elbląg (17), Jeziorak Iława - Rominta Gołdap (17), MKS Korsze - GKS Wikielec (17), Tęcza Miłomłyn - Unia Susz (17), Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Zatoka Braniewo (17), Motor Lubawa - Granica Kętrzyn (17).
* Po sobotnim spotkaniu z Mamrami odbędzie się wielka feta, podczas której medale i puchar za zdobycie mistrzowskiego tytułu w IV lidze wręczą elblążanom prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej oraz prezes spółki forBET, która jest sponsorem tytularnym rozgrywek. Dodatkowo już o godz. 15.30 dla kibiców otwarta zostanie strefa rozrywki forBET, ponadto klub szykuje bezpłatną strefę gastronomiczną. Wstęp na mecz jest bezpłatny.

EM, JK


PO 29 KOLEJKACH
1. Concordia 80 103:19
----------------------------------
2. Motor 66 62:28
3. Jeziorak 64 85:39
4. Wikielec 62 82:32
5. Mrągowia 52 58:30
6. Mamry 49 58:30
7. Korsze 45 51:45
8. Biskupiec 39 66:52
9. Olimpia II 39 48:58
10. Granica 35 49:52
11. Zatoka 33 52:48
12. Rominta 26 37:79
13. Unia 24 37:76
14. Czarni 23 35:68
15. Drwęca 15 34:98
16. Miłomłyn 11 24:113





Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB