środa, 13 listopada 2019. Imieniny Arkadii, Krystyna, Stanisławy

Polonia to projekt na lata

2019-06-10 13:00:00 (ost. akt: 2019-06-09 19:31:24)
Marek Rabczuk, trener Polonii Lidzbark Warmiński

Marek Rabczuk, trener Polonii Lidzbark Warmiński

Autor zdjęcia: Emil Marecki

- Zawsze powtarzam, że drużyna jest tak silna jak jej ławka rezerwowych. To miało kluczowe znaczenie w wywalczeniu awansu - nie ma wątpliwości Marek Rabczuk, trener Polonii Lidzbark Warmiński, która wygrała grupę 1 okręgówki.

- Długo świętowaliście awans do IV ligi?
- Świętowanie rozciągnęło się w czasie (śmiech). Wcześniej zapewniliśmy sobie awans i teraz co mecz możemy świętować. Mówiąc jednak poważnie, to długo się nie cieszyliśmy, bo po meczu z Cresovią Górowo Iławeckie do szpitala trafił nasz zawodnik Mateusz Jurczak. Już wyszedł, więc po ostatnim meczu zrobimy sobie większą imprezę z okazji awansu do IV ligi. Cieszymy się bardzo z wygrania ligi okręgowej.
- Co było kluczem do awansu?
- Bardzo szeroka i wyrównana kadra, bo przez cały sezon miałem przynajmniej 20 zawodników do dyspozycji. Zawsze powtarzam, że drużyna jest tak silna jak jej ławka rezerwowych. To miało kluczowe znaczenie, bo robiąc zmiany nigdy nie osłabiałem zespołu. Cały czas byliśmy zespołem mocniejszym i atakującym. Drugim czynnikiem mający ogromny wpływ na awans była atmosfera panująca w całym klubie. Organizacja pracy klubu, oprawa meczowa - to wszystko motywowało nas do jak najlepszej gry, chociaż nie zakładaliśmy awansu po awansie (w poprzednim sezonie Polonia awansowała z klasy A - red.). Chcieliśmy jeden sezon zagrać spokojnie w lidze okręgowej i dopiero potem zaatakować IV ligę. Jednak po rundzie jesiennej sami sobie wyznaczyliśmy cel, bo zajmując pierwsze miejsce i mając 9 punktów przewagi, nie mogliśmy mówić, że interesuje nas na przykład jedynie miejsce w czołowej piątce. Walczyliśmy o awans i to nam się udało.
- Może zatem w Lidzbarku Warmiński rodzi się ciekawy i długoletni projekt piłkarski?
- Myślę, że tak. Jest u nas bardzo dobra praca z młodzieżową. Część piłkarzy z akademii Polonii Lidzbark Warmiński zaczyna już u mnie grać w drużynie seniorskiej. Na przykład Krzysztof Barchański z rocznika 2002 ma już na koncie sporo występów w pierwszym składzie. W przedostatnim spotkaniu zagrało pięciu zawodników z juniora młodszego. Zaplecze jest więc wychowywane, a klub organizacyjnie jest przygotowany na to, żeby na dłużej grać w IV lidze. Ten zespół nie jest tworzony sztucznie na sezon czy dwa. Tutaj rzeczywiście tworzy się projekt długofalowy.
- Ale od lipca podobno już bez pana?!
- Mam problem zdrowotne, dlatego rozważam, czy nie odejść. Nie mogę za mocno się przesilać, ale na ten moment zarząd nie chce dopuścić do tego, że miałbym przerwać pracę w Polonii. Dlatego obecnie decyzja jeszcze nie zapadła, ale nieprzypadkowo takie informacje pojawiają się w środowisku piłkarskim (nieoficjalnie mówi się, że ofertę pracy w Polonii Lidzbark Warmiński otrzymał związany z Kaczkanem Huraganem Morąg Czesław Żukowski - red.).
- Zakładamy jednak, że zostaje pan w klubie. Jak ocenia pan szanse Polonii w IV lidze? Na jakich pozycjach zespół wymaga wzmocnień?
- O celach nie było jeszcze mowy, ale chcielibyśmy być porządnym zespołem czwartoligowym w granicach 5-7. miejsca. Czyli, żeby każdy czuł przed nami respekt, a nie traktował jedynie jako dostarczyciela punktów. Jest na to duża szansa i to przy niewielkich wzmocnieniach. Uważam, że nie ma potrzeby dużych transferów, żeby być w górnej części tabeli.
- Ile dla zespołu znaczą tak doświadczeni piłkarze, jak Maciej Waląg czy Paweł Łukasik?
- To moi kluczowi zawodnicy, którzy potrafią w trudnych sytuacjach stanąć na wysokości zadania. Maciek to ostoja naszej ekipy, bardzo zrównoważony chłopak, potrafiący wprowadzić dużo spokoju w grze Polonii. Natomiast Paweł to zawodnik, który indywidualną akcją potrafi zmienić przebieg spotkania. Obecnie nie widzę zespołu bez tych dwóch piłkarzy.
- W połowie czerwca poprowadzi pan kadrę województwa złożoną z zawodników ligi okręgowej, która zagra sparingowe spotkanie ze Stomilem Olsztyn. Piotr Zajączkowski będzie szukał utalentowanych piłkarzy do pierwszego zespołu. Czy ktoś z okręgówki ma szansę załapać się do szerokiej kadry olsztyńskiego pierwszoligowca?
- W naszym województwie mocno do przodu ruszyły szkółki piłkarskie. Zawodnicy w wieku 18-19 lat sporo już grają w piłkę, a kiedyś granie młodzieżowe było takie typowo podwórkowe. Dlatego już w małych miejscowościach można wyłowić jakiegoś zawodnika. Takie spotkania to szansa i nagroda dla piłkarzy, bo mogą pokazać się na tle fajnego zespołu.
- Gdyby taką szansę otrzymał zawodnik Polonii, to by się pan cieszył, czy też zmartwił, bo to oznaczałoby osłabienie waszego zespołu w IV lidze?
- Mam nadzieję, że każdy z moich podopiecznych w przyszłości będzie miał szansę zagrać w wyższej lidze. Dlatego tylko się będę się cieszył, gdy mój zawodnik otrzyma szansę przepracowania okresu przygotowawczego ze Stomilem. Bo to nie tylko sukces zawodnika, a też całego klubu i wszystkich trenerów, z którymi ten piłkarz wcześniej pracował.
EMIL MARECKI












Polub nas na Facebooku:

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. zmiany trenera i zawodników #2745030 | 77.111.*.* 10 cze 2019 18:07

    doprowadzi klub na dno . Nowi tylko dla kasy ,rozkradną klub na dno i uciekają . przeżyłem to obserwowałem zbadałem i to obecne pójdzie na marne. jaki żukowski chce ? won go do łopaty

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz