Niedziela, 21 lipca 2019. Imieniny Danieli, Wawrzyńca, Wiktora

Dzieniszewski opuszcza Warmię Energę!

2019-05-29 00:25:36 (ost. akt: 2019-05-29 00:30:33)
W trakcie ostatnich czterech sezonów Radosław Dzieniszewski rzucił dla Warmii Energi ponad 400 bramek

W trakcie ostatnich czterech sezonów Radosław Dzieniszewski rzucił dla Warmii Energi ponad 400 bramek

Autor zdjęcia: Emil Marecki

W sezonie 2019/20 w barwach Warmii Energi nie zobaczymy już Radosława Dzieniszewskiego! – Miałem jeszcze ważny kontrakt, ale postanowiłem, że muszę odpowiedzieć sobie na pytanie, co chcę w życiu robić – mówi kapitan drużyny olsztyńskich piłkarzy ręcznych.

– Dlaczego odchodzisz z Warmii Energi Olsztyn?
– Dostałem się na dość konkretne studia MBA w Warszawie (chodzi o studia menedżersko-biznesowe – red.), które obligują mnie do uczęszczania na zajęcia co drugi weekend. W związku z tym chciałem renegocjować umowę z klubem tak, żebym był „dostępny” na mecze co drugą sobotę. Wiadomo, tych spotkań rozegrałbym wtedy mniej, ale cały czas chciałem trenować i grać dla Warmii. Niestety, klub uznał, że takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, więc nie pozostało nam nic innego, jak tylko rozwiązać umowę.

– Całkowicie rezygnujesz z piłki ręcznej?
– Nie, absolutnie, choć na tę chwilę nie wiem jeszcze, gdzie będę grał w nowym sezonie. Miałem propozycję transferu do, grającej w Superlidze, Pogoni Szczecin, a także oferty z innych zespołów pierwszoligowych, ja jednak nie wybieram się na „podbój” innych miast w Polsce. Musiałem więc grzecznie podziękować (uśmiech). To nie ten okres w życiu, żeby podróżować po kraju...

– Żal opuszczać olsztyński zespół?

– Bardzo mi szkoda tego wszystkiego, chociaż miniony sezon może i nie był tak udany, bo ten najlepszy to był dwa lata temu. Niestety wyszło tak, a nie inaczej... Jasne, że jest mi żal odchodzić, bo mocno trzymałem się z chłopakami z drużyny. W końcu po powrocie z Legionowa (w 2015 roku – red.) rozegrałem w Olsztynie cztery kolejne sezony, w trakcie których rzuciłem dla Warmii ponad 400 bramek. Miałem jeszcze ważny kontrakt, ale postanowiłem, że trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, co chce się w życiu robić.
Piłka ręczna to moja największa pasja, ale w końcu nadszedł taki moment, w którym trzeba mocniej postawić na życie osobisto-zawodowe. Nie mam do nikogo żalu. Życzę chłopakom i klubowi awansu do Superligi, bo to miasto na to zasługuje.

– Jak oceniasz te ostatnie lata w Olsztynie?
– To był okres, który dość mocno mnie ukształtował. Byłem jednym ze starszych zawodników, więc na różne sprawy patrzyłem już z innej perspektywy. W każdym razie od każdego z trenerów chciałem „wyciągnąć” jak najwięcej, a każdy z nich miał inne przemyślenia na temat gry zespołu. Wiadomo, zawodnikowi nie zawsze pasuje to, co trener proponuje drużynie, ale w Olsztynie każdy miał coś takiego, że pchało mnie to przodu. W tym czasie osiągnęliśmy dobre wyniki w I lidze, m.in. dwa razy skończyliśmy rozgrywki na drugim miejscu w tabeli. Do tej pory boli mnie, że sportowo nie awansowaliśmy do Superligi, bo nie wiadomo, co by było dalej... Powinniśmy awansować, ale wyszło tak, a nie inaczej. Rok temu zajęliśmy drugie miejsce, choć zespół był przetrzebiony kontuzjami, a bramki w ważnych momentach rzucali nawet bramkarze. Bardzo dużo się działo w Warmii, dużo nerwów przy tym było, ale wpłynęło to na mnie jako człowieka.
Dużo znaczyło dla mnie też to, że byłem wybierany na kapitana drużyny. Słyszałem głosy chłopaków, że byli zadowoleni ze wspólnej gry ze mną. Cieszę się, że mogłem im pomóc w niektórych momentach i ich kariera poszła gdzieś do przodu. Nigdy nie byłem kapitanem, który mocno trzyma się zarządu, więc niekoniecznie byłem lubiany przez działaczy. Zawsze uważałem, że kapitan musi reprezentować interesy chłopaków z drużyny.

– Będziesz tęsknić za grą w Warmii?
– Już wiem, że będę. No, ale nie może być inaczej: na Warmię chodziłem jeszcze jako młody chłopak, oglądałem mecze w LO nr 5 i... marzyłem, żeby kiedyś trafić do tego klubu (uśmiech). Potem grając w Legionowie, marzyłem o Superlidze w Olsztynie. Kto wie, może jeszcze kiedyś mi się uda, chociaż ten temat bardzo się oddalił... Teraz stawiam na rozwój osobisto-zawodowy. Z piłki ręcznej nie rezygnuję, ale nie wiem jeszcze, gdzie będę grał. Mam nadzieję, że znajdzie się taki klub, któremu będę mógł pomóc swoją grą.

– Jaką przyszłość wróżysz olsztyńskiemu klubowi?
– Ciężko powiedzieć, ale wiem jedno: żeby awansować do Superligi, trzeba włożyć w to mnóstwo pracy, a ja znam chłopaków i wiem, że potrafią mocno trenować. Nie będzie lekko, będzie ból, ale ta przyszłość wszystkich zadowoli. Przynajmniej taką mam nadzieję (uśmiech)...
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. bodzio #2740486 | 91.231.*.* 30 maj 2019 14:34

    Wielka szkoda. Powodzenia.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. wiki #2739627 | 212.160.*.* 29 maj 2019 08:11

    Szkoda... Ale życie idzie dalej. Powodzenia panie Radosławie!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz