Wtorek, 15 października 2019. Imieniny Jadwigi, Leonarda, Teresy

Walka do ostatniego spotkania

2019-04-23 11:00:00 (ost. akt: 2019-04-23 10:23:42)
Piotr Zajączkowski, trener Stomilu Olsztyn

Piotr Zajączkowski, trener Stomilu Olsztyn

Autor zdjęcia: Emil Marecki

- W naszych głowach musi być myśl, że nadal dobrze gramy i stać nas na wygrywanie. A błędy każdemu się przytrafiają – mówi Piotr Zajączkowski, trener I-ligowego Stomilu. W środę olsztynian czeka arcyważny mecz w Katowicach (g. 20).

– Stomil w Wielki Czwartek doznał pierwszej porażki w 2019 roku. Nie dość, że przegraliście przed własną publicznością, to jeszcze z Chrobrym Głogów, czyli bezpośrednim rywalem w walce o pozostanie w I lidze...
– Szczególnie boli, że stało się to tuż przed świętami, bo chcieliśmy to spotkanie wygrać i zrobić prezent sobie, kibicom i działaczom. Do przerwy graliśmy nieźle, mieliśmy sytuacje, powinniśmy mieć rzut karny (arbiter nie dopatrzył się fauli na Szymonie Sobczaku – red.). Było parę akcji ofensywnych, gdzie w ostatniej fazie te ataki zostały „złamane”. Niestety, po przerwie zbyt łatwo straciliśmy te dwie bramki. Zwłaszcza pierwsza nie powinna się zdarzyć: zawodnik gości (Szymon Drewniak – red.) slalomem wjechał w nasze pole karne, uderzył z dużego palca i wpadło. Do końca walczyliśmy o wynik, przeszliśmy na trzech obrońców, wprowadziliśmy ofensywnych zawodników... Teraz potrzebna jest nasza mądrość: trzeba „zresetować” głowy, bo już we wtorek rano jedziemy do Katowic na mecz z GKS-em (spotkanie zostanie rozegrane w środę o godz. 20 – red.).

– Gdzie upatruje pan przyczyn tej porażki? W Opolu też przegrywaliście, ale zespół potrafił się podnieść, walczyć i strzelić dwie bramki.
– W krótkim odstępie czasu straciliśmy dwie bramki, a jak się dostaje szybko dwa razy obuchem w łeb, to morale też szybko siada. Mimo, że na boisko weszli Kamil Mazek i Maciej Pałaszewski, czyli zawodnicy ofensywni z predyspozycjami do kreowania akcji, i że zespół chciał odrobić straty, to nie udało się tego zrobić. Teraz musimy zachować spokój. Chcemy utrzymać klub w I lidze i zrobimy wszystko, żeby tak się stało. Choć od samego początku rundy wiosennej mamy też w sobie pokorę.

– Plan „A” na grę Stomilu został już wyczerpany? Rywale na początku mogli być zaskoczeni waszą postawą, a teraz idealnie odrabiają lekcje...
– Ciężko mówić o lekcji, jak rywal wjeżdża slalomem w nasze pole karne! Tu trzeba mówić o braku agresji, doskoku i przewidywania, co się może wydarzyć na boisku. Mimo, że nie mogę odmówić chłopakom serca do gry.

– Już w środę mecz z GKS Katowice, czyli z kolejnym przeciwnikiem, który też walczy pozostanie w lidze...
– Presja w Stomilu jest już od paru lat, a szczególnie czują ją wychowankowie tego klubu. Z tą presją sobie poradzimy, o to jestem spokojny. Zresztą, na początku rundy potrafiliśmy wygrywać z silniejszymi zespołami. Bardziej mnie boli, że przegraliśmy wyrównanie spotkanie z Chrobrym.

– A nie martwi pana to, że Stomil kolejny raz traci dwie bramki? Jeśli to się powtórzy w Katowicach, to o trzy punkty może być ciężko.
– Analiza wykaże, gdzie popełniliśmy błędy. Każdy z nas jest tutaj po to, żeby osiągnąć konkretny wynik, a tym jest dalsza gra w I lidze.

– Dobry początek wiosny rozbudził nadzieje, że szybko zapewnicie sobie to utrzymanie.

– Nawet jak wygrywaliśmy, to wiedzieliśmy, że jeszcze daleka droga przed nami. Spokojnie podchodziliśmy do każdego meczu, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że walka będzie trwać do samego końca. Dziękujemy kibicom za wsparcie w każdym spotkaniu i... prosimy o jeszcze. Z ligi jeszcze nikt nie spadł, walczymy dalej.

– Co będzie kluczowe w środowym meczu z GKS: odpowiednie podejście czy regeneracja sił?

– Ważnym elementem będzie „mental”. W naszych głowach musi być myśl, że nadal dobrze gramy i że stać nas na wygrywanie. A błędy każdemu się przytrafiają, choć lepiej, oczywiście, gdyby ich nie było...

* Inne mecze 29. kolejki: GKS Tychy – Puszcza Niepołomice 3:0 (Grzeszczyk 44, 59, Vojtus 86); ŁKS Łódź – Sandecja Nowy Sącz 2:0 (Sekulski 42 k, Dani Ramirez 61); Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wigry Suwałki 3:3 (Rzuchowski 6, Rakowski 48 k, Jaroch 59 – Karbowy 35, Huertas 39 k, Najemski 90); Bytovia Bytów – Raków Częstochowa 2:2 (Wolski 41, 76 – Petrasek 39, 45); Warta Poznań – GKS Jastrzębie 0:0; Stal Mielec – Chojniczanka Chojnice 4:2 (Getinger 18, Nowak 21, 42, Soljić 77 k – Mikołajczak 31, 51 k); Garbarnia Kraków – Odra Opole 0:0; Termalica Nieciecza – GKS Katowice 1:1 (Grzelak 87 – Błąd 37).

TABELA I LIGI
1. Raków 65 49:16
2. ŁKS 58 48:19
----------------------------------
3. Stal 51 41:20
4. Sandecja 48 28:17
5. Podbeskidzie 42 44:38
6. Jastrzębie 41 31:32
7. Termalica 40 39:37
8. Chojnice 38 42:40
9. Puszcza 38 30:37
10. Tychy 37 37:35
11. Odra 35 39:48
12. Chrobry 33 22:31
13. Warta 32 26:39
14. Wigry 30 34:46
15. Katowice 30 29:40
-----------------------------------
16. Stomil 30 28:36
17. Bytovia 30 39:41
18. Garbarnia 21 19:53
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Bodzio #2722215 | 5.173.*.* 24 kwi 2019 22:39

    GKS - Stomil 1:1. Brawo Panowie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. WieMa83 #2721243 | 77.114.*.* 23 kwi 2019 18:50

    "...nadal dobrze gramy..." No żesz k...a jego mać.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz