Wtorek, 15 października 2019. Imieniny Jadwigi, Leonarda, Teresy

Mazek: Chcę pomóc drużynie, no i sobie

2019-04-09 12:00:00 (ost. akt: 2019-04-09 10:54:26)
Kamil Mazek (Stomil)

Kamil Mazek (Stomil)

Autor zdjęcia: Artur Szczepański

W sobotnim meczu z Chojniczanką (0:0) oficjalny debiut w Stomilu Olsztyn zaliczył Kamil Mazek. — Trafiłem do fajnej ekipy, którą stać jest na wyjście z trudnej sytuacji — mówi 25-letni pomocnik wypożyczony z Zagłębia Lubin.

— W końcu udało ci się zadebiutować w Stomilu Olsztyn. Pewnie doszłoby do tego dużo szybciej, gdyby nie uraz, którego nabawiłeś się podczas sparingu z Warmią Olsztyn.
— Kontuzja wyłączyła mnie z gry na kilka tygodni i, niestety, dopiero teraz mogłem zagrać pierwszy raz oficjalnie w barwach Stomilu. Z drugiej strony, cieszę się, że w końcu pojawiłem się na boisku. Choć czułem fizycznie podczas meczu, że miałem tę przerwę... Piłkarsko czuję się dobrze, teraz jeszcze mocno przepracuję kolejny tydzień i w następnym meczu powinno być lepiej.

— Jest niedosyt po tym bezbramkowym remisie?
— Tak, chociaż trzeba zauważyć, że Chojniczanka też miała swoje sytuacje, więc ten mecz mógł się potoczyć w obie strony. Z przebiegu spotkania wydaje się, że remis jest wynikiem sprawiedliwym.

— Jesteś nominalnym skrzydłowym, ale dość często było cię widać również w środku boiska...
— Kiedy tylko mogę, staram się schodzić do środka, chociażby po to, żeby wprowadzić w szeregach przeciwnika trochę zamieszania (uśmiech). Zawsze jest tak, że rywal ma cię rozpracowanego, a dzięki takim zmianom pozycji można mu trochę pokrzyżować szyki. Chciałem zrobić różnicę w środku pola, ale nie wiem, czy się udało. Kilka razy wyprowadziłem piłkę, ale zdecydowanie mogło to lepiej wyglądać...

— Jak się grało? Chojniczanka dysponuje wysokimi zawodnikami w obronie, a ty jesteś filigranowym zawodnikiem, którego atutami są szybkość i technika...
— Dlatego nie było z naszej strony dużej liczby dośrodkowań w pole karne. Mimo to dochodziliśmy do sytuacji i tylko szkoda, że nie udało się nic strzelić.

— W pierwszych sześciu spotkaniach na wiosnę Stomil zdobył u siebie dziesięć punktów. Jesteś zadowolony z tej zdobyczy?

— Tak, bo cały czas twierdza Olsztyn się trzyma: w tym roku nie mamy na koncie jeszcze żadnej porażki. Z trudnymi rywalami potrafiliśmy także wygrać czy nie stracić bramki. To się liczy, a ten punkt z Chojniczanką także trzeba szanować. Teraz zaczynamy batalię na wyjazdach, skąd też będziemy chcieli przywozić punkty.

— Rywale z początku nie traktowali was chyba poważnie. Wydaje się, że było takie podejście: „Stomil? Zbieranina piłkarzy zakontraktowanych w ostatnim dniu okienka transferowego”...
— Fakt, taki przekaz szedł w Polskę i mogło się pojawić lekceważenie. Nawet po naszej wygranej na inaugurację z GKS-em Tychy można było jeszcze się zastanawiać, czy to nie był przypadek... No, ale w kolejnych spotkaniach potwierdziliśmy naszą dobrą grę i teraz już nie ma mowy o lekceważeniu Stomilu. Każdy podchodzi do nas bardzo poważnie.

— W sobotę zapowiada się ciężkie spotkanie w Opolu (Odra zagra ze Stomilem o g. 17 – red.)...
— To prawda, ale – tak jak w każdym innym meczu – jedziemy tam po trzy punkty. Wyjdziemy na boisko zdeterminowani, będziemy znali ich słabe strony i zrobimy wszystko, żeby to wykorzystać.

— Liczysz na to, że teraz będziesz grał częściej?
— Ja na treningach robię wszystko, żeby pokazać trenerowi swoją dobrą dyspozycję. Tak, liczę, że będę grał więcej i że za tym będą szły także wyniki drużyny i moja dobra gra. Najlepiej potwierdzona golem czy asystą.

— Dlaczego poszedłeś na wypożyczenie do olsztyńskiego klubu?
— W Lubinie długo wracałem do zdrowia po kontuzji kolana. Pod koniec roku grałem w rezerwach Zagłębia i chciałem pójść do klubu, gdzie będę mógł odbudować formę. A że pojawiła się oferta Stomilu, więc długo się nie zastanawiałem. Chcę pomóc w utrzymaniu zespołu w pierwszej lidze, no i – przy okazji – pomóc także sobie, wracając do jak najlepszej dyspozycji. Trafiłem do fajnej ekipy, którą stać jest na sukces, jakim będzie wyjście z tej trudnej sytuacji (uśmiech).

— Znalazłeś chwilę na to, żeby nieco lepiej poznać Olsztyn?
— Mieszkam w bardzo fajnej okolicy: mam blisko nad Jezioro Długie, a i Ukiel także jest blisko. Żona jest zadowolona, bo ma fajne miejsce do spacerowania (uśmiech). Powiem tak: tu są inne klimaty niż te w Lubinie...
Emil Marecki


Polub nas na Facebooku:

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. kibic #2713414 | 89.228.*.* 9 kwi 2019 20:01

    Zostań na dłuzej jak Kuban

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Luk #2713338 | 31.1.*.* 9 kwi 2019 18:58

    Powodzenia w Opolu!

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. kibic #2713108 | 195.20.*.* 9 kwi 2019 15:37

    na razie nie pomogłeś ani sobie ani klubowi ale POWODZENIA!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)