Poniedziałek, 10 grudnia 2018. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

Wygrać i już nie liczyć setów

2018-12-05 14:00:00 (ost. akt: 2018-12-05 14:20:34)
Atakuje Jan Hadrava

Atakuje Jan Hadrava

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Dziś o g. 18 polskiego czasu Indykpol AZS zacznie w Salonikach drugi mecz 1/16 finału Pucharu CEV z PAOK-iem. Tydzień temu olsztynianie pokonali w Uranii wicemistrza Grecji 3:1, co oznacza, że do awansu brakuje im dwóch setów.

Siatkarze Indykpolu AZS wybrali się w długą drogę do Grecji na dobre dwie doby przed pierwszym gwizdkiem serbskiego sędziego Andjelko Popovicia, który — wraz Iriną Suchową z Estonii — poprowadzi dzisiejsze spotkanie w PAOK Sports Arena (początek o g. 18 czasu warszawskiego). A dokładniej wyglądało to tak: ekipa Roberto Santilliego opuściła Olsztyn już w poniedziałek o g. 15.30 i — zaliczając po drodze przystanek na zjedzenie kolacji — ok. 18.50 dotarła na lotnisko w Modlinie, skąd o 20.30 nastąpił wylot do Grecji. Podróż minęła bez zakłóceń i ok. 23.30 greckiego czasu (czyli o 22.30 naszego czasu) „olsztyński” samolot wylądował w Salonikach. Jeszcze tylko szybki przejazd do hotelu (ok. 15 minut drogi z lotniska) i można było udać się na zasłużony odpoczynek. A wczoraj olsztynianie zaliczyli na miejscu dwa treningi: poranny rozruch w sali treningowej greckiego klubu, no i w porze meczu „obowiązkowe” zajęcia już w 10-tysięcznym obiekcie, w którym na co dzień swoje mecze rozgrywają też koszykarze PAOK-u, a od święta organizuje się koncerty muzyczne (m.in. tak znanych zespołów, jak Deep Purple, The Prodigy czy A-ha). A propos wspomnianego obowiązku: udostępnienie przyjezdnej drużynie hali meczowej dokładnie na 24 godziny przed pucharowym spotkaniem jest wymogiem stawianym gospodarzom takich potyczek.

— Naprawdę myślałem, że będzie gorzej — skomentował swoje samopoczucie po podróży do Grecji czeski atakujący Indykpolu AZS, Jan Hadrava. — W rewanżu musimy dobrze zagrywać, żeby też lepiej bronić. Czego się spodziewam? Gorącej atmosfery i tego, że czeka nas trudny mecz. Mam nadzieję jednak, że pokażemy dobrą siatkówkę i odniesiemy zwycięstwo. Chcemy pokazać, że zasługujemy na to, żeby dalej grać w pucharach.

Przypomnijmy: olsztynianie na razie mają za sobą trzy mecze i trzy zwycięstwa w Pucharze CEV, bo — po wyeliminowaniu w 1/32 finału Hurrikaani Loimaa (3:0 u siebie, 3:1 w Finlandii) — przed tygodniem odprawili PAOK w pierwszym spotkaniu 1/16 finału, wygrywając z wicemistrzem Grecji i zdobywcą krajowego pucharu 3:1 (23, -27, 23, 18). Kapitalną partię rozegrali w zeszłą środę środkowi Indykpolu AZS: wystarczy wspomnieć, że Paweł Pietraszko i Miłosz Zniszczoł zdobyli łącznie aż 31 punktów (odpowiednio: 16 i 15), czyli więcej niż trójka skrzydłowych z wyjściowego składu razem wzięta (Jan Hadrava 14, Marcel Lux 9, Robbert Andringa 4)! — Ważne, że wygraliśmy za trzy punkty, bo o to nam chodziło, choć do stylu można by się przyczepić. Nie graliśmy swojej najlepszej siatkówki, za dużo było niewymuszonych błędów z naszej strony i stąd te sety rozstrzygały się w końcówkach. Na szczęście wygraliśmy i mamy niezłą zaliczkę przed wyjazdem do Grecji. Wiemy jednak, że tam czeka nas dużo cięższe spotkanie i trzeba będzie się jeszcze bardziej natrudzić — mówił po pierwszym spotkaniu Paweł Pietraszko.

Trzypunktowa wygrana oznacza, że drużyna Roberto Santilliego w rewanżu potrzebuje do szczęścia dwóch wygranych setów, które zapewniłyby gościom jeden punkt meczowy i awans do 1/8 finału, gdzie niemal na pewno olsztynianom przyszłoby się zmierzyć z rosyjskim Kuzbassem Kemerowo. Z kolei PAOK, żeby odwrócić losy rywalizacji, musiałby wygrać dzisiaj... cztery sety, czyli najpierw pokonać gości 3:0 lub 3:1, a na koniec wykazać swoją wyższość także w „złotym secie” rozgrywanym do 15 punktów. Gospodarze pokładają swoje nadzieje w tym, że tym razem zagrają przed własną publicznością, która na pewno urządzi rywalom gorący „kocioł”. A także w prawdopodobnym powrocie do gry pierwszego bombardiera Biało-czarnych, Mitara Tzouritsa (211 cm wzrostu!), znanego — z racji bośniackiego pochodzenia — także jako Mitar Djurić. 29-letni reprezentant Grecji, który ma za sobą grę m.in. w tak znanych klubach jak Itas Diatec Trentino czy Halkbank Ankara, przez ostatnie kilkanaście dni leczył skręconą kostkę, ale wiele wskazuje na to, że na rewanż z Indykpolem AZS zostanie doprowadzony do stanu „używalności”.

Na koniec warto dodać, że PAOK w sobotę rozgrywał na przedmieściach Aten mecz 8. kolejki ekstraklasy z przedostatnią w tabeli ekipą AOP Kifissia, wygrywając w 80 minut 3:0 (22, 22, 19). Ekipa rumuńskiego trenera Sergiu Stancu nadal jest wiceliderem, ustępując o punkt Olympiakosowi Pireus. Z kolei Indykpol AZS miał wolny weekend, bo PlusLiga w tym czasie pauzowała, a w tym sezonie taki komfort, jak okrągły tydzień bez grania, nie zdarzał się olsztynianom zbyt często...

Transmisję z Salonik przeprowadzą Radio UWM FM, a także internetowa telewizja Laola1 TV. Jeśli tylko sygnał telewizyjny będzie odkodowany (a wszystko na to wskazuje, że tak się stanie), to kibice olsztynian będą mieli rzadką okazję zobaczenia w akcji AZS-u aż tak daleko od Olsztyna...
* W sprzedaży nadal są bilety na najbliższe ligowe spotkanie Indykpolu AZS, który w niedzielę o g. 17.30 podejmie w Uranii Cuprum Lubin.

* Inne rewanże 1/16 finału Pucharu CEV, środa: Vojvodina Nowy Sad — Hypo Tirol Unterhaching (w pierwszym meczu 2:3), Mladost Brcko — Orion Doetinchem (3:1), Szachcior Soligorsk — Olympiakos Pireus (0:3), Stambuł BBSK — GFC Ajaccio (3:0), Viking Bergen — Forde VBK (3:2), Mladost Zagrzeb — Galatasaray Stambuł (0:3), Lindemans Aalst — Arcada Galati (3:2), CV Teruel — Tourcoing Lille (3:0); czwartek: Trentino Itas — Lausanne UC (3:0), Posojilnica Aich/Dob — Dukla Liberec (1:3), VRK Kaznicbarcika — Volleyball.cz Kladno (1:3), Kuzbass Kemerowo — Jedinstvo Bijelo Pole (3:0).
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB