Poniedziałek, 10 grudnia 2018. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

W Rzymie jest tylko AS Roma!

2018-12-04 13:00:00 (ost. akt: 2018-12-04 13:17:39)
Małgorzata Tall i Jarosław Hryniewicz przed Stadio Olimpico w Rzymie

Małgorzata Tall i Jarosław Hryniewicz przed Stadio Olimpico w Rzymie

Autor zdjęcia: archiwum domowe

W 1990 roku na stadion Romy po raz pierwszy trafił Jarosław Hryniewicz z Olsztyna. Od tego czasu minęło 28 lat i pan Jarosław nie jest już w stanie zliczyć, ile od tego czasu obejrzał z trybun meczów swojego ukochanego klubu.

Znawcy włoskiego futbolu wiedzą doskonale, że kibice Lazio i Romy - delikatnie mówiąc - nie przepadają za sobą, chociaż ich zespoły grają na tym samym Stadio Olimpico w Rzymie. Nic więc dziwnego, że Roberto Santilli, szkoleniowiec siatkarzy Indykpolu AZS Olsztyn, zapytany niedawno, któremu rzymskiemu klubowi piłkarskiemu kibicuje, odpowiedział z udawanym zdziwieniem: - W Rzymie jest tylko jeden klub: Roma.

Jednak w Polsce Serie A generalnie nie jest zbyt popularna - o ile bez trudu można znaleźć fanów Barcelony, Realu, obu Manchesterów, Liverpoolu, Bayernu lub Borussii Dortmund, o tyle z Serie A chyba największym zainteresowaniem (ale bez porównania mniejszym niż wymienione wcześniej kluby) cieszą się Juventus Turyn (bo to i utytułowany klub, i Wojciech Szczęsny) oraz Napoli (Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński).

Ale Roma? Chyba największym zainteresowaniem w Polsce cieszył się ten klub w sezonie 1985/86, kiedy to do Romy z Juventusu przeszedł Zbigniew Boniek. Był to bowiem sezon niesamowicie emocjonujący - po pierwszej rundzie liderem był Juventus (26 punktów), który wyprzedzał zajmujących dopiero 9. miejsce rzymian aż o 8 punktów (przypomnijmy, że za zwycięstwo dostawało się wtedy tylko 2 punkty). Jednak rundę rewanżową Roma rozpoczęła od sześciu zwycięstw, tymczasem Stara Dama wygrała tylko raz, pozostałe mecze remisując! Tym samym już na starcie rundy rewanżowej przewaga Juve zmalała do 3 oczek. A potem było jeszcze ciekawiej, m.in. Roma ograła Juventus 3:0, w efekcie dwie kolejki przed końcem rozgrywek rzymianie wyprzedzili zespół z Turynu (obie ekipy miały po 41 punktów, ale Roma mogła się pochwalić lepszym bilansem bramkowym). Jednak na finiszu klub Bońka dostał niespodziewanej zadyszki: najpierw u siebie przegrał 2:3 z Lecce (najsłabszy zespół ligi!), po czym na tarczy wrócił z Como (0:1), w efekcie musiał się zadowolić tytułem wicemistrzowskim oraz zdobyciem Pucharu Włoch.

Cztery lata później, tuż przed mającymi się zacząć we Włoszech mistrzostwami świata, na stadion Romy po raz pierwszy trafił Jarosław Hryniewicz z Olsztyna. Od tego czasu minęło już 28 lat i pan Jarosław nie jest już w stanie wyliczyć, ile od tego czasu obejrzał z trybun meczów swojej ukochanej Romy.

Natomiast po raz ostatni Stadio Olimpico mieszkaniec Olsztyna odwiedził w ubiegłym tygodniu z okazji meczu Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Ale pojedynek z „Królewskimi” nie był jedyną atrakcją wtorkowego wieczoru - wcześniej na stadionie odbyła się wzruszająca uroczystość, bowiem Francesco Totti dołączył do Hall of Fame (galerii sław) Romy. Totti jest 31. tak wyróżnionym piłkarzem, ale zarazem pierwszym w historii, który dołączył do tego grona bez głosów kibiców, a jedynie za sprawą decyzji klubu. - Do tej pory decydowali o tym kibice w głosowaniu, jednak ze względu na olbrzymie zasługi Tottiego tym razem taką decyzję podjął zarząd rzymskiego klubu - wyjaśnia Jarosław Hryniewicz. - Podczas uroczystości najpierw zaprezentowano piłkarzy, którzy wcześniej dostali się do Galerii Sław, po czym na boisko wyszedł Totti. - Bycie rzymianinem, kibicem Romy, kapitanem oraz cały czas noszenie jednej koszulki jest przywilejem. Dlatego dla mnie każdy dzień był "hall of fame" - powiedział wzruszony były gwiazdor włoskiego futbolu, który w barwach Romy spędził całą seniorską karierę. Tottiego docenił także Real, wręczając mu pamiątkową koszulkę. Dokonali tego Emilio Butragueno, Raul i Roberto Carlos, czyli trzy dawne wielkie gwiazdy madryckiego klubu.

- Dzisiaj brak Tottiego odczuwamy praktycznie w każdym meczu. Cieszę się, że miałem to szczęście obejrzeć zarówno jego debiut w Romie, co miało miejsce w meczu z Brescią w marcu 1993 roku, jak i ostatni mecz w karierze, czyli pojedynek z Genoą w maju ubiegłego roku. Dla mnie i tysięcy kibiców Totti pozostanie wiecznym kapitanem i żywą legendą Romy - kończy Jarosław Hryniewicz.
ARTUR DRYHYNYCZ

AS ROMA
* Mistrz Włoch: 1942, 1983, 2001
* Wicemistrz Włoch: 1931, 1936, 1955, 1981, 1984, 1986, 2002, 2004, 2006, 2007, 2008, 2010, 2014, 2015, 2017
* Puchar Włoch: 1964, 1969, 1980, 1981, 1984, 1986, 1991, 2007, 2008
* Superpuchar Włoch: 2001, 2007
* Puchar Miast Targowych: 1961
* Finał Ligi Mistrzów: 1984
* Finał Pucharu UEFA: 1991

HALL OF FAME ROMY
Aldair, Amadei, Ancelotti, Batistuta, Bernardini, Cafu, Candela, Carpi, Cerezo, Conti, De Sisti, De Micheli, Di Bartolomei, Falcao, Ferraris IV, Ghiggia, Giannini, Losi, Masetti, Montella, Nela, Pruzzo, Rocca, Santarini, Taccola, Tancredi, Tommasi, Totti, Venturi, Voeller, Volk

FRANCESCO TOTTI
Urodził się 27 września 1976 w Rzymie. Napastnik od 1989 do 2017 roku związany z Romą, w barwach rzymskiego klubu wystąpił w 619 meczach, zdobywając 250 bramek.


Polub nas na Facebooku:

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. SS Jaroty #2637281 | 37.47.*.* 5 gru 2018 04:00

    Tylko Lazio

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. barras bravas #2636946 | 83.9.*.* 4 gru 2018 14:05

    SZACUNEK wielki dla tego pana ze nie jest kibicem sukcesu jak wiekszosc ludzi.widac ze ROME ma w sercu bez wzgledu na wyniki.Pozdrawiam

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)