Wtorek, 20 listopada 2018. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Indykpol AZS raz dwa uciszył fiński Huragan [GALERIA]

2018-11-06 19:01:11 (ost. akt: 2018-11-07 11:22:17)
W akcji Paweł Pietraszko, który tak jak drugi z olsztyńskich środkowych Sebastian Warda, dostał aż 11 piłek w ataku, kończąc osiem z nich

W akcji Paweł Pietraszko, który tak jak drugi z olsztyńskich środkowych Sebastian Warda, dostał aż 11 piłek w ataku, kończąc osiem z nich

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Po 10 latach olsztyńscy siatkarze wrócili do europejskich pucharów, no i był to powrót okazały. Indykpol AZS potrzebował we wtorek 72 minut i trzech setów, żeby wygrać w Uranii pierwszy mecz 1/32 finału Pucharu CEV z fińskim Hurrikaani Loimaa.

Indykpol AZS Olsztyn — Hurrikaani Loimaa 3:0 (14, 16, 20)
INDYKPOL AZS
: Woicki, Kapelus (2 pkt), Warda (11), Hadrava (11), Andringa (9), Pietraszko (10), Żurek (libero) oraz Kańczok (3), Gil (2), Lux (6), Urbanowicz (1)
HURRIKAANI: West (2), Toiviainen (9), Oivanen (6), Ropponen (12), Kouki (1), Porkka (4), Mutka (libero) oraz Rumpunen (5)
Sędziowali: Olga Zacharowa (Rosja), Siarhiej Wajciachowicz (Białoruś); widzów: 1930

Punktualnie o godz. 18.01 Paweł Pietraszko wprowadził piłkę do gry, a po chwili Antti Ropponen zdobył punkt atakiem z prawego skrzydła i goście objęli prowadzenie 1:0 — tak wyglądała pierwsza od grudnia 2008 roku akcja z udziałem siatkarzy AZS Olsztyn w europejskich pucharach. Dodajmy: jedna z nielicznych aż tak udanych akcji w wykonaniu ambitnych gości z Finlandii. Wystarczy powiedzieć, że 20 minut później było już po secie otwarcia, w którym Indykpol AZS oddał rywalom wszystkiego 14 punktów.

Już po tej pierwszej partii było widać gołym okiem, że obie drużyny dzieli taka różnica, że jeżeli gospodarze sami nie zafundują sobie kłopotów, to ten mecz potrwa tylko trzy sety. I rzeczywiście. A mini kłopoty też się zdarzyły, kiedy to pod koniec meczu olsztynianie pozwolili Hurrikaani dobić do granicy 20 punktów, mimo że parę chwil wcześniej wygrywali 23:14. Inna sprawa, że spotkanie kończyli już nominalni rezerwowi: Mateusz Kańczok, Radosław Gil i Jakub Urbanowicz, a także dochodzący do formy po kontuzji Robbert Andringa, który po raz pierwszy w tym sezonie rozegrał cały mecz.



Rewanż w Loimaa zostanie rozegrany we wtorek 13 listopada, a olsztynianom wystarczą do awansu tylko dwa wygrane sety, które zagwarantują im co najmniej jeden punkt meczowy. Wydaje się jednak, że zespół trenera Roberto Santilliego nie powinien mieć większych problemów z odniesieniem drugiego zwycięstwa nad wicemistrzem Finlandii.

Ale najpierw - już w sobotę o g. 20 - olsztynianie podejmą w Uranii, i będzie to mecz 7. kolejki PlusLigi, Chemika Bydgoszcz. Dzień później drużyna z Kortowa wyjedzie do Gdańska, skąd w poniedziałek rano odleci do fińskiego Turku, a stamtąd uda się autokarem do Loimaa, gdzie we wtorek wieczorem zagra o przejście do kolejnej rundy Pucharu CEV.

W razie awansu w 1/16 finału na Indykpol AZS będzie czekał gorszy z kwalifikantów bijących się o grę w Lidze Mistrzów: albo PAOK Saloniki, albo United Volleys Frankfurt.

* Inne mecze 1/32 finału CEV Cup: Montana Volley (Bułgaria) — Kladno Volejbal.cz 0:3 (-18, -24, -19), KV Peja (Kosowo) — GFC Ajaccio 0:3 (-9, -6, -11!!!).
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. M. #2618757 | 188.146.*.* 7 lis 2018 13:37

    Lot Gdańsk - Turku realizuje tylko Wizzair, przykro, że siatkarze na mecze pucharowe muszą podróżować niskokosztową linią lotniczą z minimalną ilością miejsca na nogi...

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. nie rozumiem #2618710 | 37.47.*.* 7 lis 2018 12:40

    a dlaczego na rewanż polecą z Gdańska a nie z Szyman?

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. M #2618216 | 188.146.*.* 6 lis 2018 19:56

    Brawo AZS! Gratulacje!

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz