Wtorek, 20 listopada 2018. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Jakub Urbanowicz: Chcę się przydać temu zespołowi

2018-10-16 01:33:14 (ost. akt: 2018-10-16 10:06:10)
Jakub Urbanowicz liczy, że swoją grą nie raz i nie dwa przyda się w tym sezonie olsztyńskiej drużynie, która już w środę w Uranii postara się odkuć za nieudaną inauguirację PlusLigi

Jakub Urbanowicz liczy, że swoją grą nie raz i nie dwa przyda się w tym sezonie olsztyńskiej drużynie, która już w środę w Uranii postara się odkuć za nieudaną inauguirację PlusLigi

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Szkoda tego meczu, ale już nie ma co tego rozpamiętywać, bo kolejne granie przed nami — mówi po porażce w Katowicach (1:3 z GKS) 25-letni Jakub Urbanowicz, przyjmujący Indykpolu AZS, który po sześciu latach wrócił do rodzinnego miasta i "swojego" AZS Olsztyn.

— Na początek mała zagadka: co pana łączy z Michałem Żurkiem, Bartoszem Krzyśkiem i Bartoszem Mariańskim?
— Wspólna przeszłość klubowa w Olsztynie sześć lat temu (obecnie Krzysiek i Mariański grają w GKS Katowice, a Urbanowicz przed sezonem dołączył do Żurka w Indykpolu AZS — red.)

— A 10 listopada 2012? Odpowiem za pana: po raz drugi i aż do wczoraj (rozmowa z poniedziałku - red.) ostatni zagrał pan w barwach Indykpolu AZS w PlusLidze.
— Naprawdę? (uśmiech) Wiem, że byliśmy razem w drużynie, ale tak z datą to dokładnie nie pamiętałem tego ostatniego razu (przegrany 0:3 mecz Politechniką w Uranii — red.).

— Później na prawie sześć lat zniknął pan z AZS...
— Zgadza się. Potem były lata rozłąki z Olsztynem, podróżowanie po Polsce i ogrywanie się w innych klubach. Aż do tego roku.

— I już w pierwszej kolejce PlusLigi dostał pan szansę przypomnienia się kibicom. Wszedł pan na boisko w trzecim secie, został pan w grze już do końca i chyba nieźle to wyglądało (67 proc. w przyjęciu, przy jednym błędzie, a także skończone 4 z 5 ataków — red.). A pan jak ocenia to swoje wejście?
— Mogę powiedzieć jedno: czułem się bardzo dobrze. Czekałem na to, żeby dostać szansę od trenera, a wiadomo: jak wchodzi zawodnik z ławki, to po to, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, a przede wszystkim, żeby pomóc drużynie wyciągnąć wynik. I ja też chciałem pomóc zespołowi, a i pokazać przy okazji, że czegoś się nauczyłem przez te lata poza Olsztynem. Starałem się jak mogłem, żeby jakoś z pomocą kolegów udało nam się pociągnąć zespół, ale — niestety — tego dnia Katowice okazały się od nas lepsze. Szkoda, ale wydaje mi się, że już nie ma co tego rozpamiętywać, bo jeszcze dużo kolejek przed nami. Już w środę mamy kolejny mecz i teraz musimy się skupić na najbliższym rywalu (jutro o godz. 18 Indykpol AZS podejmie w Uranii Czarnych Radom — red.).

Cała rozmowa z Jakubem Urbanowiczem - we wtorkowej „Gazecie Olsztyńskiej”.


* GKS Katowice — Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (23, 17, -23, 23)
GKS
: Fijałek (1), Rousseaux (14), Kohut (11), Butryn (21), Depowski (13), Krulicki (12), Mariański (libero) oraz Woch (1), Komenda, Sobański (1)
INDYKPOL AZS: Woicki, Kapelus (8), Zniszczoł (7), Hadrava (17), Lux (13), Pietraszko (4), Żurek (libero) oraz Kańczok (1), Kalinin (2), Gil (1), Warda (5), Urbanowicz (4)
MVP: Karol Butryn (GKS)

Przypomnijmy, że od tego sezonu kibice Indykpolu AZS mogą kupować bilety na mecze w Uranii bez wychodzenia z domu! Wystarczy wejść na stronę www.indykpolazs.pl/bilety, postępować zgodnie z instrukcjami, a później albo wydrukować bilet w drukarce, albo pokazać go przy wejściu na mecz na ekranie telefonu komórkowego.

* A tymczasem od poniedziałkowego wieczora przegrana Indykpolu w hali GKS Katowice już nie jest największą niespodzianką pierwszej kolejki PlusLigi. Stała się nią wpadka broniącej tytułu Skry Bełchatów w Bydgoszczy, z Chemikiem, który w zeszłym sezonie (jeszcze jako Łuczniczka) uratował się przed spadkiem dopiero po barażach! Ba, mistrzowie Polski mogą mówić o szczęściu, że wywieźli z Łuczniczki chociaż punkt, bo równie dobrze mogli przegrać 1:3 (ekipa Jakuba Bednaruka miała w czwartej partii kilka meczboli). Oficjalny debiut w barwach Skry zaliczył były środkowy Indykpolu AZS, Jakub Kochanowski.

* Chemik Bydgoszcz – PGE Skra Bełchatów 3:2 (-21, 23, 19, -27, 16)
CHEMIK
: Vinhedo (3), Kovacević (18), Szalacha (8), Filipiak (13), Lipiński (16), Morozau (15), Kowalski (libero) oraz Gryc (11), Siwicki, Sieńko (1)
SKRA: Łomacz (1), Ebadipour (14), Kłos (13), Wlazły (21), Szalpuk (9), Kochanowski (11), Piechocki (libero) oraz Droszyński (1), Teppan (2), Orczyk (8)

PO 1 KOLEJCE
1. Jastrzębski Węgiel 3 3:0
2. ONICO Warszawa 3 3:0
3. GKS Katowice 3 3:1
4. ZAKSA Kędzierzyn 3 3:1
5. Warta Zawiercie 2 3:2
6. Chemik Bydgoszcz 2 3:2
7. Skra Bełchatów 1 2:3
8. Resovia Rzeszów 1 2:3
9. MKS Będzin 0 1:3
10. Indykpol AZS Olsztyn 0 1:3
11. Cuprum Lubin 0 0:3
12. Czarni Radom 0 0:3
13. Stocznia Szczecin - -
Trefl Gdańsk - -
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. EminEM #2603566 | 77.111.*.* 16 paź 2018 20:11

    Kolejny zawodnik bez głowy. Kto robił zdjęcie? Aaaaaaaa bliźniak Kinii ...

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz