Niedziela, 18 listopada 2018. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Brzęczek zadebiutuje w roli selekcjonera

2018-09-07 13:00:00 (ost. akt: 2018-09-07 13:03:57)
Grzegorz Krychowiak

Grzegorz Krychowiak

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Już tylko godziny dzielą nas od debiutu polskich piłkarzy w premierowych rozgrywkach Ligi Narodów UEFA. Podopieczni nowego selekcjonera kadry Jerzego Brzęczka zmierzą się w Bolonii z reprezentacją Włoch (godz. 18).

W czwartek wystartowała piłkarska Liga Narodów, całkiem nowe rozgrywki „dedykowane” europejskiemu futbolowi w formacie reprezentacyjnym, a mające choć w części zastąpić formułę rozgrywania towarzyskich meczów bez stawki. A że miejsca w czterech dywizjach rozdzielano na podstawie październikowego rankingu Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA), w którym Polska była klasyfikowana na dziewiątej pozycji, więc Biało-czerwoni trafili do 12-zespołowej elity. A konkretnie do grupy 3 dywizji A, gdzie przyjdzie im się zmierzyć po dwa razy z Włochami oraz aktualnym mistrzem Europy, Portugalią.

Początek zmagań w tej grupie nastąpi właśnie w piątkowy wieczór na stadionie Renato Dall'Ara w Bolonii, gdzie Włochy - chyba największy przegrany eliminacji mistrzostw świata w Rosji, którego po raz pierwszy od... 60 lat zabrakło w finałowym turnieju - podejmą jednego z najbardziej zawiedzionych po rosyjskim Mundialu, który odpadł z turnieju już po fazie grupowej (Polska). Te nieudane występy poskutkowały m.in. tym, że w obu krajach doszło do zmiany na stanowisku trenera reprezentacji. I tak w Italii zwolnionego Giampiero Venturę zastąpił 54-letni Roberto Mancini, a u nas za nieprzedłużeniem kontraktu z Adamem Nawałką poszła nominacja 47-letniego Jerzego Brzęczka.

Obaj byli wielokrotni reprezentanci swoich krajów w piątkowy wieczór zadebiutują w nowych dla siebie rolach i zmartwiony tym faktem powinien być chyba Brzęczek. Przynajmniej tak podpowiada historia i statystyki, bo po pierwsze: w ciągu minionych 32 lat zaledwie dwóch z 16 selekcjonerów Biało-czerwonych (w tym jeden tymczasowy) zaliczyło zwycięski debiut w roli trenera kadry, a ostatnim z nich był w... 1997 roku Janusz Wójcik. A po drugie: Polacy wygrali tylko trzy z dotychczasowych 14 potyczek z Włochami (poza tym 6 remisów i 5 porażek; bramki 9:19): na MŚ w 1974 r. (2:1) oraz towarzysko w 1985 (1:0 w Chorzowie) i 2003 r. (3:1 w Warszawie). Po raz ostatni oba zespoły spotkały się przed Euro 2012, kiedy to Squadra Azzurra pokonała we Wrocławiu ekipę Franciszka Smudy 2:0.

— Do starcia z Włochami podejdziemy tak jak do każdego innego meczu reprezentacji. To będzie bardzo cenny sprawdzian z silnym przeciwnikiem, który buduje kadrę właściwie na nowo. My chcemy pokazać, że po nieudanym mundialu wciąż jesteśmy zespołem i walczymy o zwycięstwa — zapewnił przed wylotem do Bolonii kapitan reprezentacji Robert Lewandowski.
Zdaniem włoskich mediów, tak mają dziś wyglądać wyjściowe składy obu ekip — Włochy: Donnarumma — Zappacosta, Bonucci, Chiellini, Criscito — Pellegrini, Jorginho, Benassi — Bernardeschi, Balotelli, Insigne oraz Polska: Szczęsny — Bereszyński, Glik, Bednarek, Pietrzak — Góralski, Krychowiak — Kurzawa, Zieliński, Makuszewski — Lewandowski. Wiadomo, że przynajmniej w jednym punkcie te przewidywania się nie sprawdzą, bo Maciej Makuszewski doznał na jednym z ostatnich treningów kadry urazu mięśnia czworogłowego uda, co wyklucza go z gry w meczach z Włochami i towarzyskim z Irlandią (wtorek, g. 20.45 we Wrocławiu).

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB