Piątek, 14 grudnia 2018. Imieniny Alfreda, Izydora, Zoriny

Koreańska próba Kowalewicza

2018-08-01 14:00:00 (ost. akt: 2018-08-01 14:08:17)

Autor zdjęcia: Jakub Budnik

Maciej Kowalewicz z Gwardii Olsztyn, utalentowany i najlepszy polski junior, znalazł się w składzie reprezentacji kraju na strzeleckie mistrzostwa świata, które od 27 sierpnia do 17 września odbędą się w południowokoreańskim Changwonu.

Polski Związek Strzelectwa Sportowego wyznaczył limity, które zawodnicy musieli osiągnąć, by polecieć do Korei Południowej. - No i Maciek te normy wielokrotnie osiągnął, na dodatek jako jedyny polski junior - dodaje Bogdan Kowalewicz, ojciec oraz jednocześnie klubowy szkoleniowiec Macieja. - W efekcie trener Tomasz Łukaszewski powołał go na mistrzostwa świata, w których wystąpi i w karabinie pneumatycznym, i w karabinie kulowym - wylicza olsztyński szkoleniowiec, który nie kryje dumy, bowiem Maciej jest pierwszym w historii juniorem z naszego województwa, który pojedzie na mistrzostwa świata. - Ostatnim strzelcem z naszego województwa, który wziął udział w tej imprezie, była Barbara Kopyt, ale było to już bardzo, bardzo dawno temu (Barbara Kopyt to brązowa i złota medalistka MŚ z 1965 i 1966 roku - red.) - przypomina trener Gwardii.

Występ w mistrzostwach świata dla juniora Gwardii był najważniejszym wydarzeniem - obok mistrzostw Europy - tego sezonu. - W mistrzostwach Europy w karabinie pneumatycznym Maćkowi zabrakło 0,3 punktu, by awansować do finału - przypomina Bogdan Kowalewicz. - Cały rok robiłem dobre wyniki, więc spodziewałem się tego powołania, z którego oczywiście bardzo się cieszę - mówi Maciej Kowalewicz, który niedawno skończył XI LO w Olsztynie, a już wkrótce rozpocznie studia na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim (turystyka i rekreacja).

Mistrzostwa świata juniorów i seniorów odbywają się co cztery lata, ale w ubiegłym roku po raz pierwszy zorganizowano dodatkowo mistrzostwa świata juniorów, w których także nie zabrakło strzelca z Olsztyna. - Juniorem jest się tylko trzy lata, dlatego w tej kategorii postanowiono częściej organizować mistrzostwa. Czteroletnia przerwa miedzy normalnymi mistrzostwami powodowała, że wielu juniorów nie mogło wystartować w tej imprezie - wyjaśnia Maciej Kowalewicz. - Rok temu pojechałem do Niemiec po naukę, wtedy jeszcze nie robiłem tak dobrych wyników jak obecnie, więc moim najlepszym wynikiem było 23. miejsce w trzech postawach. Ale strzeliłem wtedy życiówkę, więc byłem zadowolony. Od tego czasu systematycznie moje wyniki idą w górę, dlatego uważam, że jestem w stanie powalczyć ze wszystkimi rywalami. Świadczą o tym chociażby niedawne zawody Nadziei Olimpijskich w Pilźnie, gdzie w karabinie pneumatycznym zająłem drugie miejsce, chociaż przyjechali tam praktycznie wszyscy liczący się w tym sporcie, może poza Chińczykami. W Korei chcę dobrze wykonać swoją pracę i osiągnąć dobry wynik, a miejsce jest - tak naprawdę - sprawą drugorzędną. Jeśli ustanowię rekord Polski, a mimo to zajmę na przykład dopiero dziesiąte miejsce, to i tak będę zadowolony, bo będzie to oznaczało, że zaliczyłem dobry występ, tyle że rywale byli jeszcze lepsi. W strzelectwie już tak jest, że miejsce może być dalekie, a wynik i tak może być dobry - kończy Maciej Kowalewicz, który w poniedziałek wrócił z Giżycka z obozu kondycyjnego polskiej kadry (kajaki, rowery, sala sportowa), a już we wtorek wyjechał na tygodniowy obóz do Szczyrku, natomiast od 10 do 26 sierpnia będzie na obozie specjalistycznym w Bydgoszczy. Od 10 do 13 sierpnia Maciej będzie tam trenował tylko ze swoim ojcem, a 14 sierpnia rozpocznie się zgrupowanie kadry. Do Azji zawodnik Gwardii wyleci 31 sierpnia.

- Jesteśmy bardzo dumni, że Maciej wystąpi na mistrzostwach świata - przyznaje Andrzej Grudziński, prezes Gwardii. - Marzę o tym, żeby wypadł jak najlepiej, ale zdaję sobie sprawę z tego, że przed nim bardzo trudna próba. Jeśli jednak wypadnie dobrze, wtedy będzie mógł myśleć o igrzyskach - kończy prezes Grudziński, ale trzeba przyznać, że do igrzysk droga jeszcze bardzo daleka, bo najpierw Maciej musiałby dostać szansę rywalizacji z seniorami, no i oczywiście osiągnąć wyniki, które by mu dały olimpijską przepustkę.
ARTUR DRYHYNYCZ

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Brawo! #2547396 | 109.241.*.* 1 sie 2018 14:34

    Jestem zadowolony i z tego że jedzie na tak dużą imprezę i że chłopak najzwyczajniej ma jakieś hobby, pasje. Teraz u "juniorów' to rzadkość niestety... A Grzymowicz jakoś wspiera ten talent? Czy jedynie topi w stomilowskie bagno (boisko) i czwartorzędowych piłkarzy? Że nie wspomnę o pseudo gwieździe Bukowieckim... To nasze pieniądze i chciałbym a by takim talentom pomagać, a nie ciągle reanimować trupa...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)