środa, 11 grudnia 2019. Imieniny Biny, Damazego, Waldemara

Na razie dobrze, oby tak dalej

2018-05-09 12:00:00 (ost. akt: 2018-05-09 10:42:50)
Cezary Lewko (pierwszy z lewej)

Cezary Lewko (pierwszy z lewej)

Autor zdjęcia: facebook.com/ORLENMXMP

Jak informowaliśmy, w Lidzbarku Warmińskim rozegrano pierwszą (i ostatnią w sezonie w naszym regionie) rundę motocrossowych mistrzostw Polski. Wśród ponad 200 zawodników świetnie wypadł mistrz Polski w klasie MX 125, olsztynianin Cezary Lewko.

Zacząć trzeba od tego, że tydzień przed otwarciem sezonu w mistrzostwach kraju najlepsi polscy motocrossowcy zjechali do pomorskich Sobieńczyc, żeby powalczyć o Puchar Polski. Jednym z faworytów w klasie MX Junior był Cezary Lewko z Motoklubu Olsztyn, no i — mimo początkowych perturbacji — niespełna 18-letni olsztynianin wywiązał się z tej roli bez zarzutu. Ale oddajmy głos trenerowi Motoklubu...

— Zawody przebiegły pomyślnie, a wszystko zaczęło się od bardzo dobrego wyniku treningu kwalifikacyjnego, czyli drugiej pozycji Czarka — opowiada Marcin Szanter. — Pierwszy wyścig: po nieudanym starcie, gonitwa z ósmej pozycji, no i po trzecim okrążeniu Czarek przebił się na drugie miejsce i zaczął naciskać prowadzącego Wiktora Jasińskiego z Gorzowa. Jednak mocno polana wodą trasa, dość dużo błota w niektórych sekcjach, mnóstwo wyprzedzania rywali, zbliżanie się do lidera i ostra walka niemal koło w koło — to wszystko poskutkowało na tyle dużym ograniczeniem widoczności, bo gogle były mocno zachlapane błotem, że już nie dało się poprawić tej drugiej pozycji. Na drugi wyścig przygotowaliśmy już specjalne gogle z „roll-off”, czyli dające możliwość przewijania taśmy chroniącej szybkę gogli przed zabrudzeniem. Chcieliśmy uniknąć powtórki z pierwszego wyścigu i skupić się na walce o wynik... Zaraz po starcie Czarek wywalczył drugą lokatę, tylko za Jasińskim, ale na drugim okrążeniu przeprowadził skuteczny atak i wyprzedził rywala. Od tej pory każde kolejne okrążenie przynosiło już „tylko” budowanie przewagi. Pomogła też pogoda, bo mocne słońce bardzo wysuszyło tor, który stawał się coraz twardszy, stając się podobny do toru w Olsztynie, na którym Czarek się wychował i doskonale się czuje w takich warunkach. Analizując międzyczasy: Czarek na każdym okrążeniu uzyskiwał minimum sekundę przewagi, co dało mu na mecie 13 sekund zapasu i zasłużone zwycięstwo. Najbardziej cieszy zdobycie Pucharu Polski, to jasne, tym bardziej że to drugie takie trofeum Czarka (ten pierwszy raz był w 2015 r. — red.), ale nas raduje jeszcze jeden wynik z Sobieńczyc: znakomite czasy uzyskiwane w drugim wyścigu, co pokazuje, że forma jest wysoka i idzie w górę — kończy olsztyński szkoleniowiec.

Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że zawody w Sobieńczycach były jednocześnie trzecią rundą Mistrzostw Strefy Polski Północnej, zwycięską dla Lewki, liderującego w klasie MX Junior z przewagą 86 pkt nad kolejnym zawodnikiem. Zresztą przed lidzbarską eliminacją mistrzostw Polski zawodnik Motoklubu zdążył zaliczyć jeszcze czwartą rundę MSPP, też zwycięską, ale tym razem w Kwidzynie, gdzie przewaga nad drugim w klasyfikacji generalnej Jakubem Plewą z PSM Offroad Białystok wzrosła już do 123 punktów (378-255)!
Rywalizację w mistrzostwach Polski (w klasie MX125 Junior) Cezary Lewko zaczął natomiast od drugiego miejsca w Lidzbarku Warmińskim. Oto fragment oficjalnego komunikatu prasowego, poświęconego walce w tej klasie: „Juniorską klasę w Lidzbarku Warmińskim próbowali podbić Białorusini, którzy w mocnym składzie pojawili się na warmińskich piaskach. W kwalifikacjach dwóch z nich było najszybszych, a w pierwszej siódemce znalazł się jeszcze jeden. Polacy nie mieli jednak zamiaru złożyć broni. W pierwszym wyścigu Cezary Lewko pokazał, że odległa czasówka i dalekie miejsce na maszynie startowej nie są dla niego przeszkodą i po dobrym starcie szybko zaczął nacierać na prowadzącego Daniela Wołowicza. Uporał się z nim już na czwartym okrążeniu i z pozycji lidera kontrolował wyścig. Drugi zameldował się na mecie Witali Machnou, trzeci był Artsiom Sazanowiec, a Dariusz Rapacz ze złamanym palcem dojechał na czwartej pozycji. W drugim wyścigu Witali ustrzegł się błędów z pierwszego i pewnie zwyciężył, meldując się na mecie z 20-sekundową przewagą nad Rapaczem i prawie 40-sekundową nad Lewko. Białorusin wygrał tym samym całą rundę przed Czarkiem Lewko i Darkiem Rapaczem”.

— Jasne, że lepiej by było zająć pierwsze, a nie drugie miejsce na koniec, ale i tak jesteśmy zadowoleni. Zwłaszcza, że trening czasowy, kwalifikacyjny nie poszedł po naszej myśli, bo zajęliśmy ósme miejsce, no i zanosiło się na to, że trzeba będzie ostro walczyć — mówi Marcin Szanter. — Ta twarda walka, rzeczywiście, była, ale Czarek w ładnym stylu wygrał pierwszy wyścig, a w drugim przebił się z... 19. pozycji na trzecią i na takiej dojechał do mety. Czarek pokazał jednak, że drzemie w nim wielki potencjał, postęp jest i to jest najważniejsze. Cieszymy się z wyniku i czekamy na kolejne wyścigi — kończy trener Motoklubu. — Jest dobrze, za dwa tygodnie kolejna runda w Obornikach Wielkopolskich, trzymajcie kciuki! — dodaje z kolei Cezary Lewko, którego wcześniej, bo już w najbliższą niedzielę, zobaczą na żywo kibice w Bartoszycach. Okazją ku temu będzie kolejna runda Mistrzostw Strefy Polski Północnej...
* Ciekawsze wyniki I rundy MP (Lidzbark Warm.), klasa MX 85: 1. Maksymilian Chwalik (Duust Racing) 94 pkt; 2. Olaf Włodarczak (WKM Więcbork) 94; 3. Paskal Myhan (Moto Klub Lidzbark Warmiński) 78; klasa MX 125: 1. Witali Machnou (Białoruś) 94; 2. Cezary Lewko (Motoklub Olsztyn) 90; 3. Dariusz Rapacz (MTR Osielec) 82. pes

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB