Poniedziałek, 18 czerwca 2018. Imieniny Elżbiety, Marka, Pauli

Dobrowolski jest dumny z dziewczyn

2018-04-15 10:00:00 (ost. akt: 2018-04-14 22:11:42)
Trener Maciej Dobrowolski

Trener Maciej Dobrowolski

Autor zdjęcia: Emil Marecki

- Życzyłbym sobie awansu do II ligi, bo to dałoby nam ok. 20 dodatkowych meczów w sezonie. A tego ogrania trochę zabrakło nam w Dębicy — ocenia Maciej Dobrowolski, trener siatkarek UKS Chemik Olsztyn, ósmej drużyny MP juniorek!

— Jak oceniasz występ swojego zespołu w finałach mistrzostw Polski juniorek? Laikom może się wydawać, że skoro w Dębicy zagrało osiem zespołów, a Chemik był ósmy, to było tak sobie...
— Na pewno ósme miejsce w turnieju przy ośmiu drużynach może być tak odbierane, natomiast patrząc realnie: zdajemy sobie sprawę z potencjału i możliwości tych dziewcząt. Sekcja żeńskiej siatkówki istnieje w Chemiku czwarty sezon, natomiast dziewczyny grające w tym zespole kończą drugi sezon wspólnej pracy. Podchodzę do tego tak: mamy założony trzyletni plan na tę grupę, one są teraz troszeczkę za połową tego cyklu, a gra w finałach mistrzostw Polski była postawiona jako cel w docelowym roczniku, czyli dopiero za rok. To jest zespół, który w zeszłym roku był w półfinałach MP kadetek, a teraz jest tym najmłodszym rocznikiem juniorskim; mieliśmy w drużynie tylko jedną 19-latkę (zdecydowana większość zawodniczek jest z rocznika 2000 — red.). Myślę, że dziewczyny zaskoczyły siebie i nas... Chociaż nie: źle mówię, że zaskoczyły. One pokazały, że są w stanie ciężką pracą już teraz zasłużyć sobie na miejsce wśród ośmiu najlepszych zespołów w Polsce. Bo tu nie ma żadnych czarów czy cudów, jest tylko ciężka praca; one przez te półtora sezonu wykonały katorżniczą pracę... Jasne, ósme miejsce to nie jest medal mistrzostw Polski, ale z drugiej strony weźmy 16 województw, w każdym po 10-15 zespołów, więc na początku sezonu do rozgrywek przystąpiło dobrze ponad 200 drużyn. Dlatego odbieram to jako duży sukces, a jeszcze większym sukcesem było to, jak one się w tej Dębicy zaprezentowały.
— No właśnie: Chemik żadnego z czterech meczów nie oddał bez walki.
— Tak, to były cztery świetne mecze, w tym dwa przegrane minimalnie w tie-breakach. Między innymi z Poznaniem mecz przegrany 13:15 w piątym secie po naprawdę świetnej i ambitnej walce, a zwycięstwo ustawiłoby nas do gry o piąte miejsce... No i spotkanie o siódme miejsce z Mielcem, gdzie dla nas każda pozycja wyższa niż ósma byłaby jeszcze większym sukcesem: dziewczyny wyciągnęły w tie-breaku ze stanu 10:14, ale ostatecznie przegrały 17:19! Za walkę, podejście, ambicję, zaangażowanie ja nie dam złego słowa o nich powiedzieć. Po prostu, na tę chwilę tamte zespoły są odrobinę lepsze.
— Za rok może być jednak inaczej.
— Jasne, bo sezon sezonowi nierówny. I to niekoniecznie musi być lepiej, bo wystarczy gorsze losowanie i w ogóle można do finałów nie wejść. Tak jak Pałac Bydgoszcz w tym roku: wielokrotny medalista MP, który spotkał się w półfinale m.in. z Policami i Gwardią Wrocław, czyli z późniejszymi brązowymi i srebrnymi medalistkami, no i nie dał rady przebić się do finału. My w tym roku mieliśmy w miarę „normalne” losowania, aczkolwiek to nie dlatego dziewczyny zrobiły to, co zrobiły. Mogę je tylko chwalić, a dla mnie szczególnie cenne są opinie ludzi z zewnątrz, którzy widzieli je pierwszy raz i nie szczędzili im wielkich komplementów. Dlatego jestem bardzo zadowolony i z Dębicy, i z całych dwóch sezonów. W zeszłym roku prowadził je w kadetkach Marek Kotulski, a ja mu pomagałem, a teraz prowadziłem je ja przy wsparciu Piotrka Stasiewicza, no i oczywiście trenera Kotulskiego. Myślę, że duża przyszłość przed nimi, bo to jest bardzo fajna grupa.
— Przyszłość nadal w Chemiku?
— Na to liczę: że ta grupa, może jeszcze wzmocniona, będzie chciała dokończyć wspólnie trzyletni cykl. Choć nie mam żadnej pewności, bo wiem, że dziewczynami interesują się najlepsze kluby z Polski. I to nie uczniowskie kluby, jak nasz Chemik, tylko takie, jak większość naszych rywali na szczeblu centralnym — działające w oparciu o szkoły mistrzostwa sportowego. W Olsztynie ciągle nie ma takiej szkoły, a chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jak bardzo by się przydała...
* W niedzielę w hali Gimnazjum nr 2 w Braniewie (ul. Moniuszki 22) UKS Chemik, SMS Ostróda i tamtejsza Sparta zagrają o dwa miejsca premiowane awansem do półfinałowych turniejów o wejście do II ligi. Chemik o g. 10.30 gra ze Spartą, a o 14. z Ostródą. pes


Polub nas na Facebooku:

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. wojtek #2484744 | 37.47.*.* 15 kwi 2018 12:21

    Ciekawe ile jest tu wychowanek UKS Chemika i panów trenerów ! Prawie wszystkie dziewczyny zostały "zabrane" z innych klubów w województwa. Brawo trenerzy, którzy wytrenowali te dziewczyny od począku !

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Kibic #2484701 | 83.9.*.* 15 kwi 2018 11:00

    Brawo Panie Maćku :)

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz