środa, 17 stycznia 2018. Imieniny Antoniego, Henryki, Mariana

Pod olsztyńskim koszem konflikt się tli

2018-01-13 12:00:00 (ost. akt: 2018-01-12 12:48:54)

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Olsztyński Stomil, beniaminek II ligi koszykarzy, sezon rozpoczął od dziewięciu porażek, ale w sześciu następnych meczach odniósł trzy zwycięstwa i... ma dużą ochotę na kolejne. Niestety, z klubu zaczęli odchodzić działacze i zawodnicy.

Niedawno do mojej poczty internetowej trafił interesujący list od czytelnika (nazwisko znane redakcji). Cytuję jego najistotniejsze fragmenty: „Śledzę pana artykuły w „Gazecie Olsztyńskiej” dotyczące olsztyńskiej koszykówki i jakoś nie mogę się doczekać artykułu, lub chociaż komentarza, dotyczącego tego, co dzieje się w męskiej drużynie koszykówki Stomil Olsztyn. (…) Uważam, że jako dziennikarz zajmujący się tym tematem, powinien pan poinformować czytelników o przyczynach tej sytuacji, może przeprowadzić wywiady z trenerem i zawodnikami, gdyż tajemnicą poliszynela jest, że doszło w drużynie do konfliktu. (…) Proszę więc pana o poinformowanie czytelników, co w istocie zdarzyło się w drużynie koszykarskiej Stomilu i jakie są perspektywy, aby ten stan naprawić”.

Nie mogłem pozostawić tej sprawy bez reakcji, chociaż tkwię w polskim sporcie wiele lat, więc wiem, jak łatwo jest unicestwić każde jego ogniwo. Są tak słabe, że często wystarczy kilku słów rzuconych do publicznego obiegu, aby cierpliwie budowany twór rozsypał się niczym domek z kart. Moją intencją zawsze było, jest i będzie budowanie, a nie niszczenie sportowych dokonań w jakiejkolwiek postaci.
Organizację sekcji męskiej koszykówki w Stomilu przyjąłem więc z radością i wiarą, że olsztyński basket ma szansę wyjść z zaścianka. Zaproszenie zespołu do II ligi umocniło tę wiarę, a podjęcie pracy szkoleniowej przez Krzysztofa Wilangowskiego, który o baskecie wie prawie wszystko, wiarę tę jeszcze spotęgowało.

Pierwsze zachwianie mojej wiary nastąpiło po wycofaniu się z zespołu Tomasza Panewskiego, Wojciecha Glabasa i Łukasza Muszyńskiego; drugie po rezygnacji kierowania sekcją przez Artura Malinowskiego i Radosława Seroki. Postanowiłem więc porozmawiać o tym, co tak naprawdę dzieje się w koszykarskiej ekipie olsztyńskiego Stomilu. Niestety, kilkukrotne próby rozmowy telefonicznej z prezesem Stomilu Mariuszem Borkowskim tradycyjnie się nie powiodły. Szef olsztyńskiego klubu jest znany z tego, że nie odbiera telefonów.

* Artur Malinowski, kierownik sekcji: - Nasza współpraca z zarządem klubu zaczęła się źle układać. Kilka razy prosiliśmy prezesa Stomilu o spotkanie w sprawie przyszłej wizji naszej sekcji, ale jakoś nie mogliśmy się tego doczekać. Traktowani byliśmy jak powietrze. Nie odpowiadała nam taka nasza działalność, która ograniczała się jedynie do… rozwieszania banerów przed meczem. Pracowaliśmy przecież nad budową tej drużyny przez blisko dwa lata i bolało nas, że zaczęło to zmierzać nie w takim kierunku, jak sobie planowaliśmy. Jeżeli chodzi o trenera Wilangowskiego, to nie ma co ukrywać, że nie kto inny, jak on jest odpowiedzialny za wyniki. Trzeba więc uszanować jego sposób szkolenia zespołu, choć prywatnie przyznam, że mnie ten sposób za bardzo nie odpowiada.

* Krzysztof Wilangowski, szkoleniowiec drużyny: - Rezygnacja z pracy szefa sekcji i kierownika drużyny była dla mnie zaskoczeniem. To było jak grom z jasnego nieba. Na temat przyczyn tej sytuacji nie mam zielonego pojęcia. Nie było wcześniej ze mną żadnych rozmów. A przecież można było ze mną porozmawiać, powiedzieć co im leży na sercu. Jestem człowiekiem otwartym i przyjmuję normalnie wszelkie uwagi. Nie wiem, może przyczyną tego wszystkiego jest brak w drużynie tych trzech doświadczonych zawodników. Ale co miałem robić, gdy dowiedziałem się, że niektórym zawodnikom nie odpowiada ciężki reżim treningowy, który wprowadziłem i w którym powinni uczestniczyć wszyscy koszykarze bez wyjątku. Koszykówka to przecież gra zespołowa, to nie ping-pong czy tenis, gdzie decyduje jedna osoba. Gra zespołowa wymaga uczestniczenia w jej przygotowaniu, a potem w grze, wszystkich bez wyjątku. Jak jakieś ogniwo wypadnie z tej gry, to wszystko się rozsypuje.

* Rafał Chudzik, kapitan zespołu: - Bardzo źle się stało, że Artur i Radek zrezygnowali z prowadzenia sekcji. Według mnie powodem ich decyzji było zbyt małe zainteresowanie szefów klubu koszykówką. Od początku sezonu zabrakło właściwej komunikacji między kierownictwem naszej sekcji i zarządem Stomilu. Wielka szkoda, że odeszli, byli przecież inicjatorami powstania sekcji w Stomilu, no i animatorami współpracy ze sponsorami. Będzie nam ich brakowało, tak samo jak Wojtka Glabasa, Tomka Panewskiego i Łukasza Muszyńskiego. Teraz jednak nie pora, aby rozwałkowywać tę sprawę, przyjdzie na to czas po zakończeniu sezonu.

ZAGŁOSUJ NA SPORTOWCA ROKU:
kliknij tutaj


Wypowiedzi internautów
Tiger: Niestety, nie stać nas na to, żeby doświadczeni zawodnicy byli pomijani przez trenera z jakichś prywatnych powodów. Mając dwóch wysokich zawodników Andrusiewicza i Kulisa to jest za mało na II ligę. Brak Glabasa jest aż nadto widoczny.

Michael: Jeśli chodzi o starych zawodników, którzy odeszli, to na pewno nie z powodu takiego, że młodzi mieli grać więcej. Wiecie kim jest np. Tomek Panewski? To ikona olsztyńskiej koszykówki, człowiek, który zrobił dla basketu w Olsztynie przez wszystkie swoje lata więcej niż cała drużyna i zarząd razem wzięci.

Kuba OKS: Prawda jest inna: Wirchanowicz (poprzedni trener Stomilu — red.) starym pasował, bo dawał im dużo grać. W zeszłym sezonie młodzi praktycznie w ogóle nie grali. Obecny trener jasno postawił sprawę, że postawi na młodzież, na co starzy nie mogli przystać i powstał konflikt. Na razie dostajemy bęcki, ale w przyszłości to się nam opłaci i nie można zrzucać tutaj winy na trenera, bo on stara się zbudować przyszłość dla koszykówki w Olsztynie, a przyszłość należy do młodych.
Lech Janka
l.janka@gazetaolsztynska.pl


PO 16 KOLEJKACH
1. Decka 31 1238:1053
2. Asseco AMW II* 27 1281:1102
3. Domino 27 1277:1140
4. Obra 26 1281:1096
5. SMS PZKosz* 24 1173:1060
6. Gniezno* 24 1222:1133
7. Sokół 24 1204:1179
8. Politechnika 24 1157:1211
9. AZS UMK* 23 1178:1165
10. Trefl II 23 1121:1160
11. Biofarm 20 1148:1292
12. Tarnovia 20 1134:1287
13. Stomil* 18 1063:1240
14. Gryf** 13 710:1069
* mecz zaległy ** 2 mecze zaległe

Polub nas na Facebooku:
zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. OKS #2417838 | 37.47.*.* 14 sty 2018 20:15

    Ja myślę, że po zakończeniu sezonu , na zewnątrz wyjdzie cała prawda o koszykówce olsztyńskiej , nie ma co gadać na temat jakieś gwardii, cokolwiek masz na myśli , jest wiele możliwości tego ,że ta druga liga się sypie . Gadanie o "starej gwardii" nic nie da . Stary trener nie miał doświadczenia , nie umiał rotować składem , przyszedł nowy, okej , ale myślicie ,że taki człowiek jak Tomasz Panewki przestraszył się ciężkich treningów???? Ja szczerze wątpię ,poczekajmy na koniec sezonu , myślę, że wtedy wszystko będzie jasne...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. odejść od tego bankruta stomil #2417397 | 94.254.*.* 13 sty 2018 23:04

    po co było łączyć to z tym stomilem? sami sobie wzieliśmy konia trojańskiego i mamy rozpad!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. kwadratols #2417390 | 176.221.*.* 13 sty 2018 22:45

    Sytuacja aż nadto wyraźnie pokazuje nas, Polaków. Nie potrafimy ze sobą współpracować, dążyć do wspólnie założonych celów. Racje ma chyba Kuba OKS twierdząc, że "stara gwardia" została odsunięta od "koryta" i zaczęła swoją gierkę wewnętrzną. Sekcję koszykówki przy Stomilu rozpoczęli ludzie, którzy w środowisku koszykarskim w Olsztynie byli i są znani. Przyciągnęli sponsora, zaoferowali swoje usługi organizacji sekcji i... miało się kręcić do końca świata i o jeden dzień dłużej. Jednak sielanka została przerwana wraz ze zmianą na stanowisku trenera. Nowy trener, wielkie nazwisko w polskiej koszykówce, przyszedł "z zewnątrz" i nie miał pojęcia o układzie obowiązującym w sekcji. Dlatego nie pasuje do układanki, tak misternie budowanej. Układ się sypnął, zaczęło się od "weteranów" z parkietu, teraz doszli organizatorzy. I tylko sekcji żal.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)