Niedziela, 24 czerwca 2018. Imieniny Danuty, Jana, Janiny

Indykpol AZS walczył, ale znów przegrał na wyjeździe

2017-12-12 21:38:16 (ost. akt: 2017-12-12 21:58:35)
Trener Roberto Santilli ma o czym myśleć: jego zespół kolejny raz wraca do Olsztyna z niczym...

Trener Roberto Santilli ma o czym myśleć: jego zespół kolejny raz wraca do Olsztyna z niczym...

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Trzynasta kolejka PlusLigi siatkarzy okazała się pechowa dla olsztynian, którzy wygrali w Warszawie tylko jednego seta. Porażka z ONICO jest już piątą z rzędu (!) przegraną Indykpolu AZS w obcej hali. A ekipa Stephane’a Antigi zapisała na swoje konto już czwarte z kolei zwycięstwo...

* ONICO Warszawa - Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (22, 22, -20, 22)
ONICO
: Brizard (6 pkt), Kwolek (18), Wrona (8), Gjorgiew (10), Włodarczyk (10), Warda (3), Wojtaszek (libero) oraz Vernon-Evans (4), J. Nowakowski (5), Samica (1), Firlej, Kowalczyk
INDYKPOL AZS: Woicki (2), Rousseaux (3), Kochanowski (13), Hadrava (20), Andringa (7), Zniszczoł (4), Żurek (l) oraz Pliński (1), Buchowski (10), Kańczok, Makowski, Scheerhoorn (3)
MVP: Bartosz Kwolek (ONICO)

Zaczęło się nieźle dla olsztynian, którzy - po kontrze Jana Hadravy - objęli prowadzenie 3:1. Dwupunktowa przewaga (5:3, 7:5) zniknęła, kiedy sędziowie odgwizdali Tomasowi Rousseaux dotknięcie siatki... włosami (podobna sytuacja miała miejsce ostatnio w Radomiu) i było 7:7. Za moment warszawianie wyszli na pierwsze prowadzenie (9:8 po kontrze Wojciecha Włodarczyka), ale tylko na chwilę, bo - m.in. po bloku na Włodarczyku - zrobiło się 9:11. A od stanu 11:11 zaczęła się walka punkt za punkt, choć z minimalną przewagą gości.
Coś się zmieniło dopiero przy wyniku 18:18, kiedy kolejnym efektownym atakiem popisał się Jakub Kochanowski, który za moment dołożył do tego punkt z zagrywki (ustrzelony Włodarczyk) i goście zyskali dwa oczka zapasu (20:18). Było jeszcze 21:19 dla Indykpolu AZS, ale przy 21:20 na zagrywkę poszedł Bartosz Kwolek i... niemal w pojedynkę wygrał warszawianom seta. As po taśmie, serwis pomiędzy Rousseaux i Michała Żurka, którzy patrzyli na siebie, kto to odbierze, oraz wygrywające serwy na Żurku i Rousseaux sprawiły, że z 21:20 zrobiło się 21:24! I było po secie...

Druga partia też początkowo układała się dobrze dla olsztynian, którzy prowadzili m.in. 4:2, 6:3, 9:5 i 10:6. Później było 13:9, po długiej wymianie zakończonej atakiem Hadravy, ale - żeby nie było zbyt spokojnie - po chwili tylko 13:11 (sytuacyjna piłka Kwolka). Trener Roberto Santilli, jakby przeczuwając kłopoty, poprosił wtedy o czas, po którym Miłosz Zniszczoł... zderzył się z blokiem Andrzeja Wrony i zrobiło się tylko 13:12. Na szczęście, kolejną akcję wygrał Indykpol AZS, zyskując dwa oczka zapasu (14:12). I wtedy znów zaczęła się walka punkt za punkt.
Do czasu, bo - po autowym ataku Hadravy - gospodarze odrobili jeden punkt (18:18). A za moment drugi, bo Zniszczoł nie skończył akcji, a świetnie usposobiony Kwolek tylko na to czekał (20:19, ale już dla ONICO). Ba, kolejny nieskończony atak Hadravy zakończył się kontrą Sharone’a Vernona-Smitha, a po chwili punkt na 23:20 zdobył Wrona... Przy 24:22 na zagrywkę poszedł Kwolek i strzelił na tyle blisko końcowej linii, że sędziowie najpierw odgwizdali aut. Warszawianie poprosili jednak o wideoweryfikację i okazało się, że to była ostatnia akcja seta (as i 25:22 dla ONICO).

Trzecią partię goście zaczęli tak samo, jak obie poprzednie, czyli od prowadzenia, które w pewnym momencie urosło do pięciu punktów (11:6). Ba, przy stanie 13:8 najpierw Adrian Buchowski skończył kontrę, po chwili sędziowie wyłapali gospodarzom błąd ustawienia i zrobiło się nawet 15:8. Co zwiastowało w miarę spokojne doholowanie korzystnego wyniku do końca. No i rzeczywiście: obyło się bez niemiłych niespodzianek, choć Indykpol AZS zakończył sprawę dopiero za trzecim setbolem (25:20).

W czwartym secie, który zaczął się od... czerwonej kartki dla trenera Santilliego (po której ONICO odskoczyło na 3:1), dosyć szybko skończyły się emocje. Po dwóch przestrzelonych atakach Roberto Andringi, z 5:7 zrobiło się 5:9, a potem było tylko gorzej. Przy zagrywkach Nikoli Gjorgiewa warszawianie odjechali z wynikiem z 10:6 na 14:6, a kiedy ONICO wygrywało już 24:15, było niemal pewne, że jest po wszystkim.
Na pewno inne zdanie miał jednak Blake Scheerhoorn - kanadyjski przyjmujący poszedł na zagrywkę i Indykpol AZS obronił w tym ustawieniu aż... siedem piłek setowych (m.in. dwa asy)! I kto wie, czy na tym by się skończyło, gdyby nie fatalny w skutki błąd Łukasza Makowskiego, który - przy stanie już tylko 22:24! - tak przebił piłkę na drugą stronę, że rozgrywający rywali Antoine Brizard zabawił się w atakującego i skończył ten mecz...

TABELA PLUSLIGI
1. ZAKSA 13* 37 39:9
2. Skra 13 33 36:9
3. Trefl 13 26 31:18
4. ONICO 13 25 29:19
5. Jastrzębie 13 24 27:20
6. Indykpol AZS 13 22 28:24
————————————————
7. Espadon 13 21 30:27
8. Resovia 12 20 24:22
9. Cuprum 13 19 25:26
10. Katowice 12 17 21:22
11. Czarni 13 15 23:29
12. Warta 13 14 21:32
13. Będzin 13 12 21:31
14. Łuczniczka 13 11 14:31
15. BBTS 13 7 14:34
16. Społem 13 6 8:36
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. marczewski #2399227 | 78.11.*.* 16 gru 2017 18:35

    Zdecydowanie zasłużone zwycięstwo ONICO. Prezentują coraz to wyższy poziom odkąd trenerem jest Antiga, swoją drogą dobrze się stało, że został w kraju. Kwolek oraz Gjorgiew zrobili swoje i to przełożyło się na wygraną, a atmosfera na Torwarze i doping miały w tym duży udział.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. mieszkaniec #2397470 | 95.160.*.* 13 gru 2017 21:12

    co sie z nimi dzieje najwyzszy czas pozbyc sie emerytow zamienic na mlodziez i na takich co maja mocna zagrywke a przedewszystkim juz czas kupic bilet trenerowi w jedna strone przeciez to narwaniec wprowadza zamet w druzynie i niepokoj

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)