Sobota, 25 listopada 2017. Imieniny Elżbiety, Katarzyny, Klemensa

Indykpol AZS niestety przegrał w Rzeszowie

2017-11-04 16:10:47 (ost. akt: 2017-11-04 19:27:41)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Emil Marecki

Nie udał się olsztyńskim siatkarzom daleki wyjazd do Rzeszowa: Indykpol AZS powalczył, ale uległ w trzech setach dobrze grającej Resovii i po raz pierwszy w tym sezonie został bez punktów.

* Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Rzeszów 3:0 (23, 20, 24)
RESOVIA: Kędzierski (1 pkt), Rossard (15), Możdżonek (7), Jarosz (15), Krastins (6), Lemański (14), Rusek (libero) oraz Schoeps, Perłowski
INDYKPOL AZS: Woicki, Andringa (3), Kochanowski (8), Hadrava (22), Rousseaux (10), Pliński (3), Żurek (l) oraz Kańczok, Zniszczoł (1), Buchowski (1), Scheerhoorn (2), Makowski
MVP: Michał Kędzierski (Resovia)

Przed sobotnim meczem wiadomo było, że gospodarze zrobią wszystko, żeby zmazać plamę ze swojego poprzedniego spotkania na Podpromiu (gładkie 0:3 z Treflem). Zaskoczeniem było jednak to, w jakim składzie Resovia powalczy z wiceliderem PlusLigi, bo - zamiast dotychczasowych pewniaków Lukasa Tichacka i Aleksandra Śliwki - na boisko wybiegli, odpowiednio, na rozegraniu Michał Kędzierski, a na przyjęciu Fin łotewskiego pochodzenia Elviss Krastins. Jak się później okazało, te wymuszone roszady (chorobą Tichacka i urazem Śliwki) wyszły rzeszowianom na dobre, bo obaj nominalni zmiennicy byli mocnymi punktami Resovii.

Początek spotkania nie zwiastował późniejszych kłopotów Indykpolu AZS, który po bloku Jakuba Kochanowskiego na Jakubie Jaroszu objął prowadzenie 2:0. Dość szybko uwidoczniły się jednak największe bolączki, które tego dnia ciągnęły grę olsztynian w dół. Wystarczy wspomnieć, że przy stanie 6:5 dla gości aż trzy z tych pięciu punktów Resovia dostała w prezencie po zepsutych zagrywkach! No i niemal od początku olbrzymie problemy z kończeniem akcji miał Robbert Andringa, który zanotował w tym meczu ledwie... 18-procentową skuteczność w ataku (2 punkty z 11 akcji), a którego zmiennik Adrian Buchowski miał równie ciężkie życie pod siatką (20 proc.; 1/5).
A że wyjątkowo zdeterminowana Resovia wykorzystywała niemal każdą pomyłkę rywala, więc mniej więcej w połowie seta uzyskała delikatną przewagę i już jej nie oddała. Było już 23:20 dla gospodarzy, ale po bloku na Jaroszu olsztynianie przegrywali tylko 22:23 i... za chwilę mogli nawet remisować, tyle że Andringa zderzył się w kontrze z blokiem Bartłomieja Lemańskiego (inna sprawa, że sytuacyjna wystawa Mateusza Kańczoka nie była zbyt dokładna). I to właśnie rzeszowski "wieżowiec" (217 cm wzrostu!) postawił kropkę nad "i" skutecznym atakiem z krótkiej.

Druga partia zaczęła się znakomicie dla Resovii, która błyskawicznie odskoczyła na 5:1, no i nabrała takiego rozpędu, że już nie oddała prowadzenia. Jeszcze olsztynianie, wśród których pierwsze skrzypce grał Jan Hadrava, podgonili wynik na 9:10, ale na więcej przy tak dobrze usposobionym rywalu nie było ich stać. Nie pomogły roszady w składzie robione przez trenera Roberto Santilliego: to rzeszowianie grali równiej, popełniali mniej błędów i byli skuteczniejsi zarówno w przyjęciu, jak i w ataku. W efekcie schodzili na dłuższą, 10-minutową przerwę, prowadząc już 2:0 w setach.

Stojący pod ścianą goście próbowali jeszcze odwrócić losy meczu w trzeciej partii, ale prawie do ostatnich piłek na boisku dalej rządzili rzeszowianie. Po dwóch punktach bezpośrednio z serwisu Thibaulta Rossarda, gospodarze odskoczyli na 7:4 i później już tylko spokojnie pilnowali wyniku (odskakując nawet na 18:13). Indykpol AZS do końca starał się jednak przedłużyć ten pojedynek i o mały włos nie dopiął swego.
Przy stanie 24:22 dla Resovii wprowadzony na zagrywkę Miłosz Zniszczoł popisał się asem, a za moment rywale nie skończyli akcji i sprytny plas Hadravy z kontry dał olsztynianom wyrównanie (24:24). Niestety, ostatnie słowo należało do rzeszowian, którzy zatrzymali blokiem Andringę.

- Resovia rozegrała kapitalne spotkanie: bardzo dobrze zagrywała, mało psuła zagrywek. Musimy to zaakceptować. My mieliśmy swoje szanse, zwłaszcza w pierwszym secie. Nie zagrywaliśmy na swoim normalnym poziomie i to był też chyba powód porażki - stwierdził po meczu kapitan Indykpolu AZS, Paweł Woicki (cytowany przez jedną z rzeszowskich gazet).

Pomeczowe statystyki potwierdzają to, co było widać w trakcie gry: Resovia wygrała ten mecz zespołowością. Po 15 punktów zdobyli Jarosz i Rossard, 14 - Lemański, a 7 - Marcin Możdżonek. W ekipie z Olsztyna punktował głównie Jan Hadrava (22), a to okazało się za mało na takiego rywala...

Już w piątek (10 listopada) o godz. 18 Indykpol AZS podejmie w Uranii gdański Trefl.

* Inne mecze 8. kolejki: Trefl Gdańsk — Espadon Szczecin 1:3 (-21, 22, -18, -25), Jastrzębski Węgiel — Cuprum Lubin 3:0 (17, 17, 18), PGE Skra Bełchatów — Łuczniczka Bydgoszcz 3:0 (22, 16, 22), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle — ONICO Warszawa 3:1 (17, 22, -25, 24), Dafi Społem Kielce — MKS Będzin 3:1 (18, 23, -19, 22), BBTS Bielsko-Biała — GKS Katowice 1:3 (-24, -28, 22, -23).
Poniedziałek: Aluron Virtu Warta Zawiercie — Cerrad Czarni Radom (Polsat Sport 18).

TABELA PLUSLIGI
1. ZAKSA 7* 21 21:4
2. Katowice 8 17 20:10
3. Indykpol AZS 7 15 17:10
4. ONICO 8 14 17:13
5. Jastrzębie 8 14 16:13
6. Espadon 8 14 19:16
7. Trefl 7 13 16:10
8. Cuprum 8 13 16:14
9. Skra 6 12 15:8
10. Resovia 7 11 13:12
11. Czarni 7 8 12:16
12. Będzin 8 7 11:19
13. Łuczniczka 7 7 8:16
14. Dafi 8 5 6:21
15. Aluron 5 3 6:14
16. BBTS 7 0 4:21
* liczba rozegranych meczów
Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. do Kibic #2367545 | 37.47.*.* 5 lis 2017 12:13

    no tak. W Zawierciu to też tylko wypadek przy pracy. Na boisku jest 6 zawodników i grać muszą wszyscy, a nie trzech lub czterech.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Kibic #2367465 | 83.9.*.* 5 lis 2017 10:21

    Takie mecze się zdarzają. Teraz Gdańsk na drodze. Dobry moment na pokazanie że Rzeszów to był wypadek przy pracy.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Kruk #2367088 | 37.47.*.* 4 lis 2017 17:34

    Resovia wyglądała na drużynę w naszym zasięgu Niestety baty i tyle

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz