środa, 20 czerwca 2018. Imieniny Bogny, Rafaeli, Rafała

Zamieszanie w Kormoranie, czyli tu i teraz, czy też tu i potem?

2017-10-31 10:00:00 (ost. akt: 2017-10-30 15:20:46)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Rodzice młodych pływaków trenujących w olsztyńskim Kormoranie uważają, że najmłodsi zawodnicy są niesprawiedliwie traktowani przy podziale pieniedzy. Prezes Izabela Chodań twierdzi jednak, że w Kormoranie dba się o wszystkie grupy wiekowe.

Problem jest w młodych rocznikach — mówi jeden z rodziców, reprezentujących grupę najmłodszych pływaków (nazwisko znane redakcji). — Moim zdaniem nasze dzieci nie są w kręgu zainteresowań zarządu klubu. Rodzice dzieci z rocznika 2006, czyli około 50 uczniów z obecnych piątych klas z SP 2 i SP 10, w sezonie 2016/17 wnieśli do klubu w składkach członkowskich około 45 tysięcy zł. Ta grupa w zamian otrzymała wyjazd na zawody do Elbląga i do Bydgoszczy, udział w olsztyńskich zawodach Grand Prix dla uczniów klas 5-7. oraz po jednej... bawełnianej koszulce. Nie podliczaliśmy poniesionych na to wszystko wydatków, ale na pewno daleko im do tych 45 tysięcy. A przecież trener naszej grupy jest opłacany przez miasto, co już nie obciąża klubu. My, czyli rodzice tych najmłodszych, jesteśmy mocno zaangażowani w Kormoranie w pracy dla naszych pociech. Jeździmy z dziećmi na zawody, opiekujemy się nimi, ponosimy dla nich niezbędne wydatki. Dzieci nie mają z klubu prawie nic w zamian. Pieniądze idą na inne cele, głównie na starszych zawodników. Oni też płacą składki, miesięcznie po 110 zł, ale jest ich niewielu, więc w ogólnym bilansie mało znaczą — podkreśla ojciec jednej z 12-letnich pływaczek Kormorana, który jest zbulwersowany przebiegiem niedawnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego klubu, kiedy dokonano wyboru nowego zarządu na kolejną kadencję. Prezesem wybrano ponownie Izabelę Chodań.

— Na tym zebraniu było z naszej grupy 18 osób, na 52 ogółem — informuje ojciec jednej z pływaczek. — Było sporo starszych zawodników m.in. Pielowski i Kubkowski, byli też trenerzy. Było ciche polecenie, aby nie głosować na dwóch kandydatów do zarządy z naszej grypy, i tak się też stało. Do zarządu miało wejść 9 osób ze zgłoszonych 11. Nie dostali się jedynie nasi kandydaci, chociaż w statucie klubu stoi, że w zarządzie każda grupa wiekowa powinna mieć swego przedstawiciela. W tym zarządzie jedna grupa wiekowa ma aż trzech swoich reprezentantów — dodaje.

— Sprawa ciągnie się od roku — przzyznaje prezes Kormorana Izabela Chodań, mama 19-letniego Alana (10 lat treningów w Kormoranie). — Od czterech lat zawsze spotykam się z nową grupą rodziców i dzieci. Tłumaczę na czym polega przynależność klubowa, na co są wydawane pieniądze ze składek członkowskich i o tym, że miasto nam poważnie pomaga. U nas tak jest, że środki ze składek członkowskich przeznaczone są na wszystkie grupy szkoleniowe. Dziesięć lat temu byłam w takiej samej sytuacji jak ci rodzice, ale zdawałam sobie sprawę, że moje składki idą na potrzeby wszystkich członków klubu. Ich to jednak nie interesuje, bo chcą już tu i teraz, nie zważając na ogólne potrzeby klubu i na przyszłość jego oraz ich dzieci. Jeden z rodziców powiedział, że nie wie, czy jego dziecko za rok, dwa lub trzy nie przestanie trenować, więc chce wydawania pieniędzy na nie już teraz. Te dyskusje dotarły do trenerów, którzy bojąc się, że klub się rozsypie, zasugerowali, aby działał poprzedni zarząd, i tak się na szczęście stało. To nieprawda, że grupy najmłodsze nie mają swojego przedstawiciela w zarządzie. Jest nim przecież Dariusz Czyżewski, który ma syna w 5. klasie SP 10. My starszym zawodnikom bardzo niewiele możemy zaoferować. Dla przykładu Pielowski na zagraniczne zawody Grand Prix wyjeżdża za pieniądze z Polskiego Związku Pływackiego — podkreśla pani prezes.

Marek Krupiński jest wiceprezesem Kormorana oraz ojcem dwóch pływaczek: jego córka Lila ma 13 lat i 4 lata treningów za sobą, natomiast 16-letnia Laura w Kormoranie trenuje od sześciu lat.
— Nasz klub jest stowarzyszeniem, a każde stowarzyszenie musi dbać równo o wszystkich swoich członków — zaznacza Krupiński. — Budżet roczny klubu nie przekracza 300 tysięcy zł, a mamy przecież 205 zawodniczek i zawodników, w tym 140 ze szkół podstawowych. Statystycznie na jednego przypada więc około 130 zł na miesiąc. To oczywiste, że statystycznie rzecz biorąc wydatek na starszego pływaka czy pływaczki jest nieco większy niż na młodszych. Czołowi zawodnicy promują jednak klub i stąd miasto może klubowi więcej pomóc. Tak było w przypadku Krzysia Pielowskiego, który zdobył medal na niedawnej uniwersjadzie. Starając się o dotacje, bierze się przecież pod uwagę w różnych rankingach liczbę zdobytych punktów. Nasz klub jest obecnie na wysokim ósmym miejscu w Polsce. Był kiedyś taki model, że młodzież trenowała w Kormoranie, a dorośli przechodzili do AZS UWM. Należy go przywrócić i my się o to staramy, bo to powinno rozwiązać m.in. ten problem — podkreśla Marek Krupiński.
Lech Janka
l.janka@gazwtaolsztynska.pl


Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (13) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Moi drodzy #2431648 | 94.254.*.* 1 lut 2018 23:11

    Potraktujecie Kormoran jako taka odskocznie i inwestycje w przyszłość dla waszych dzieci. Kormoran nie posiada kadry trenerskiej dla młodzieżowców i seniorów . Rada jest jedna , róbcie dobra minę do złej gry a po maturze szybki zwrot i USA lub inne miasto z zapleczem trenerskim i przede wszystkim dobra iczelnią. Nasz UWM to gwarancja braku pracy . Sprawdzone i polecone

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. cleo #2366190 | 79.190.*.* 3 lis 2017 08:01

    Panie Redaktorze ..... to chyba troszkę nie tak że wymienia Pan nazwiska osób prywatnych na podstawie wypowiedzi osoby której nazwiska Pan tu nie podaje. No chyba że nie zadał sobie Pan trudu aby sprawdzić wiarygodność osoby - a trochę bzdur w tym artykule Pan zawarł, nie mówiąc już o literówkach, a więc nawet Pan tego po raz drugi nie przeczytał ...... Co do uwag poprzedników, Statut Klubu albo się akceptuje albo szuka się innego Klubu. Inna sprawa że temat zatrudnienia osoby na etat zarządzającego pieniędzmi i organizacją Klubu powraca. Na rozpoczęciu nowego sezonu widać że pomysł pracy społecznej w takiej sytuacji się nie sprawdza. Zarząd 9-osobowy nie wiadomo do czego jest potrzebny bo nigdy taki się nie zbiera, a w praktyce w pracę zaangażowany jest Prezes i Wiceprezes. Niemniej są to ciągle amatorzy i niestety przekłada się to na amatorszczyznę w zarządzaniu. Niejasność rozliczeń - dofinansowań poszczególnych roczników, nieumiejętność pozyskiwania funduszy, sponsorów. Pozostawanie przy rozwiązaniu 9 os. Zarządu nie ma kompletnie sensu. Ani więcej nie zrobią ani Klub na tym nie zyska.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. aaaa #2366074 | 88.156.*.* 2 lis 2017 21:57

    W takim razie proponuję zatrudnić profesjonalnego managera, profesjonalnie mu płacić i wtedy profesjonalnie rozliczać. Np. manager Roberta Lewandowskiego zarabił w 2011 roku 200 tysięcy, w 2012 już ponad dwa miliony.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. nerd #2365351 | 89.228.*.* 2 lis 2017 02:02

    Z zeszłorocznych zapędów dotyczących seniorów wyszło całe nic, po maturze większość się "zmyła" z Olsztyna. Mamy w tej grupie JEDNEGO wychowanka i licząc zawodników pełnoletnich od roku 1991 do maturzystów z tego roku - wynik jest coś kiele 1 z 7 lat x 50 (zaczynających w roczniku) czyli 1/350 ... to wygląda na błąd statystyczny. A jeśli Pan Krzysztof zakończy karierę pływacką to będzie dokładnie ZERO swoich wychowanków. Pogratulować Pani Prezes i członkom Zarządu siedzącym tam tylko po to żeby pilnować spraw swoich dzieci. Tajemnicą nie jest że większość z nich niczego "nie poświęca" bo najzwyczajniej na własne ich zebrania regularnie się nie zjawiają więc poprzednik mądrala niech takich bzdur o poświęceniu nie wypisuje. Praca społeczna nie jest po to żeby się użalać i odstawiać popelinę. Co do finansowania to w trąbę robieni są nie tylko rodzice klas od 4 do 6 ale też starsi. Bo jeśli np. w roczniku 2003 na zawody jest z całej klasy wysyłanych 1-2 osoby i im się dofinansowuje wyjazdy, to z czyich składek ? Odpowiedź jest - reszty klasy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. krzroy #2364871 | 81.190.*.* 1 lis 2017 12:17

    Pozwolę sobie wyrazić moje zdanie. W każdej dyscyplinie sportu są zawodnicy - wytrawni mistrzowie, z osiągnięciami, wynikami, medalami, oraz początkujący, tacy którzy jeszcze nie mają żadnych osiągnięć, ale mają na nie apetyt. Mistrzostwo i medale osiąga się po wieloletnim, intensywnym treningu związanym z wyrzeczeniami, wysiłkiem i dużym samozaparciem. Nie każdy młody adept ma talent oraz wystarczający zapał żeby dojść do mistrzostwa. Niejednemu wydawało się, że wyniki przyjdą łatwo i bez wysiłku. Kiedy jednak okaże się, że na wyniki trzeba zapracować ciężką pracą - rezygnuje. To jest tajemnica, której duża część rodziców nie rozumie. Nie każde dziecko ma talent pływacki, nie każde jest wystarczająco pracowite. Rodzice, zgodnie z naturą, w swojej pociesze widzą geniusza w każdej dziedzinie. Niestety tak nie jest. Teraz drugie przemyślenie. Żeby było łatwiej i bezstresowo posłużę się przykładem z innej dziedziny sportu, piłki nożnej. W szanującym się klubie piłkarskim oprócz pierwszej drużyny, przykładowo I-ligowej, są rezerwy, jest druga drużyna, juniorzy, młodzicy, trampkarze. Najwięcej jest trampkarzy, dzieci, których rodzice płacą niemałe pieniądze klubowi za to, że mogą się uczyć. Spośród tych dzieci naprawdę znikoma ilość znajdzie się po wielu tatach treningu w okolicach pierwszej drużyny, tej pierwszoligowej. Jeszcze mniej kiedyś w tej drużynie zagra. Ci najlepsi zawodnicy do klubu nie płacą składek. To klub płaci im wysokie wynagrodzenie. W najlepszych klubach, najlepsi zawodnicy zarabiają rocznie grube miliony. Nikt przeciw takiemu systemowi się nie burzy. A teraz - w czym różni się pływanie? Tylko tym, że najlepsi nie zarabiają milionów, najwyżej jakieś marne stypendium od PZP. Cały system szkolenia MUSI BYĆ taki sam, jak w każdym innym sporcie. Nikt nie wymyślił nic mądrzejszego. Tak też musi być w Kormoranie. Składki płacą wszyscy ale najwięcej kosztuje szkolenie i trening mistrzów a nie początkujących kijanek. Kijanki muszą poczekać na swoją kolej w historii. Wtedy do ich szkolenia i treningu dokładać się będą następni najmłodsi. Solidaryzm pokoleniowy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (13)