Niedziela, 23 lipca 2017. Imieniny Sławy, Sławosza, Żelisławy

GOŚCIE POKAZALI TAEKKYON

2017-02-10 12:00:00 (ost. akt: 2017-02-10 11:47:24)

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

Koreańczycy Byun Seung Jin i Choi Kyu Yong przeprowadzili w Olsztynie zajęcia z taekwondo olimpijskiego oraz koreańskich sztuk walki taekkyon i hapkido.

Byun Seung Jin (6 dan) to certyfikowany trener taekwondo oraz hapkido. Jest adiunktem w Departamencie Taekwondo południowokoreańskiego uniwersytetu Keimyung. Ma również doktorat z zakresu historii filozofii koreańskich sztuk walki. Choi Kyu Yong to z kolei nauczyciel sztuk walki w Seoul Gym. Obaj są również mistrzami taekkyon, najstarszej i najbardziej tradycyjnej sztuki walki.
— Na bazie taekkyonu rozwijało się taekwondo olimpijskie jako sport oraz hapkido, będące bardziej sztuką walki, sztuką samoobrony — mówi Dariusz Nowicki, olsztyński trener taekwondo i psycholog sportowy, na którego zaproszenie obaj Koreańczycy przyjechali na Warmię i Mazury.
Goście z Azji spędzili u nas półtora tygodnia. W tym czasie prowadzili zajęcia podczas treningów taekwondo, wzięli udział w sportowym obozie olsztyńskich klubów AZS UWM oraz KS Korio, który odbył się dzięki wsparciu olsztyńskiego Biura Sportu i Rekreacji Urzędu Miasta, oraz poprowadzili seminarium, w którym udział wzięło 25 osób z Olsztyna, Gdańska, Warszawy i... Szwajcarii. Dla obu Koreańczyków była to pierwsza wizyta w naszym kraju.
— Byli troszeczkę zaskoczeni, że zimową porą nasze miasta wieczorami wymierają. W Seulu są przyzwyczajeni do trochę większego ruchu i większych możliwości spędzania czasu. Pobyt na obozie był więc dla nich dość siermiężny, ale przecież takie zadanie ma obóz — uśmiecha się Dariusz Nowicki. — My z kolei, zawodnicy oraz trenerzy, byliśmy zafascynowani tym, co pokazali goście z Korei. To trenerzy, którzy od piątego-szóstego roku życia ćwiczą pod kierunkiem swoich mistrzów, do tego posiadający wykształcenie z zakresu nowoczesnych nauk sportu i kultury fizycznej. To wszystko tworzyło ciekawą osobowość i mieszankę wiedzy tradycyjnej oraz nowoczesnej — podkreśla Nowicki.
Uczestnicy zajęć mogli z bliska przyjrzeć się taekkyonowi. W 2011 roku został on wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa światowego UNESCO. Przypomnijmy też, że jesienią ubiegłego roku w Olsztynie gościł hiszpański mistrz hapkido Lorenzo Perera.
— Większość zawodników po zakończeniu studiów odchodzi od taekwondo olimpijskiego. Możliwość zaprezentowania tradycyjnych sztuk walki jak taekkyon czy hapkido, które cieszy się na świecie szaloną popularnością, mogłoby pokazać, że można trenować w inny sposób, że można robić coś więcej oprócz samego wyczynu sportowego. Koreańskie sztuki oferują przygodę na całe życie, a nie tylko na okres, kiedy jest się aktywnym zawodnikiem — zaznacza Dariusz Nowicki. — Jeśli przyjrzeć się bliżej strukturze treningu teakkyon, to pokazuje on szalone możliwości spokojnego ruchu koordynującego całe ciało i pracę układu nerwowego. To może być fajną podstawą dla każdej dyscypliny sportowej. Taekkyon w niektórych ruchach przypomina chińskie tai chi, z tym że jest osadzony w realiach bezpośredniej walki. Jest ciekawy także jako formuła prozdrowotnego treningu. Ten sam charakter ma hapkido, które w swoim założeniu jest przede wszystkim sztuką walki, obrony przed atakami jednego lub wielu przeciwników, ale również, co podkreślał mistrz Byun, proponuje trening dla ludzi starszych. Te same techniki wykonywane w wolniejszym tempie, połączone z naciskiem na sploty nerwowe ciała, mają formułę oddziaływania akupresury, czyli stymulowania pracy układu nerwowego. Co ciekawe, te same punkty, które w sytuacji ataku silnym ciosem stanowią formułę obezwładniania przeciwnika, przy nacisku lekkim i kontrolowanym stanowią impuls prozdrowotny dla narządów wewnętrznych. kwk

Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB