Sobota, 29 kwietnia 2017. Imieniny Hugona, Piotra, Roberty

Pierwszoligowy KKP Stomil Visacom odpadł z Pucharu Polski [ZDJĘCIA]

2016-11-02 18:58:43 (ost. akt: 2016-11-02 19:00:14)

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

W 1/8 finału olsztynianki zmierzyły się z Medykiem Konin, mistrzem Polski i uczestnikiem Ligi Mistrzów. Niestety, podopieczne Dariusza Maleszewskiego przegrały 0:12. Mecz odbył się na boisku ze sztuczną nawierzchnią w olsztyńskich Dajtkach.

• KKP Stomil Visacom Olsztyn — Medyk POLOmarket Konin 0:12 (0:8)

0:1 — Guściora (3 k), 0:2 — Dudek (11), 0:3, 0;4 — Gawrońska (13, 19), 0:5 — Daleszczyk (26), 0:6 — Kostova (27), 0:7 — Guściora (36), 0:8 — Gawrońska (41 k), 0:9 — Daleszczyk (60), 0:10 — Gawrońska (64), 0:11 — Pakulska (71), 0:12 — Gawrońska (80)

Olsztyn, stolica regionu, nie dorósł jeszcze do goszczenia uczestnika Ligi Mistrzów. Mecz odbył się na boisku ze sztuczną nawierzchnią na olsztyńskich Dajtkach, bo na stadionie przy al. Piłsudskiego ciężko jest zorganizować trening, a co dopiero znaleźć kolejny wolny termin do rozegrania meczu.

Pierwszoligowy KKP Stomil Visacom był jedynym zespołem z naszego województwa, który zgłosił się do rozgrywek Pucharu Polski. W I rundzie olsztyński zespół miał grać z KKP Bydgoszcz (I liga), ale rywalki wycofały się z rywalizacji. Dzięki temu KKP Stomil mógł zagrać historyczne spotkanie z Medykiem, bo do tej pory rywalizował tylko z rezerwami mistrza Polski.

Drużyna z Konina była zdecydowanym faworytem, a worek z bramkami rozwiązał się już w 3. minucie. W polu karnym faulowała Marta Smolińska, a jedenastkę na bramkę pewnie zamieniła Agata Guściora. Mistrzynie Polski praktycznie nie schodziły z połowy olsztyńskiego zespołu, więc nieliczni widzowie zastanawiali się tylko, czy mecz zakończy się wynikiem dwucyfrowym.



Po przerwie Medyk trochę spuścił z tonu, bo pierwsza bramka padła dopiero po 15 minutach. Olsztyńskiej obronie nie udała się pułapka ofsajdowa i Natalię Piątek z bliskiej odległości pokonała Katarzyna Daleszczyk. Medyk strzelił jeszcze trzy bramki i ostatecznie wygrał 12:0.

Wynik mógłby być jeszcze wyższy, ale trener gości Roman Jaszczak, gdy miał już wykorzystane wszystkie zmiany, zaczął... zdejmować swoje piłkarki z boiska. W efekcie w ostatnich minutach gospodynie grały w przewadze trzech zawodniczek. Tłumaczył to tym, że chciał dać odpocząć niektórym piłkarkom przed meczami ligowymi, a miał tylko dwie rezerwowe.

Emil Marecki

Polub nas na Facebooku:
zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Niunio #2104217 | 176.221.*.* 2 lis 2016 19:17

    Mówią ze piłka to ładna gra a tu takie paszczurki...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz