Wtorek, 16 lipca 2019. Imieniny Eustachego, Mariki, Mirelli

Czy Olimpia uratuje Concordię?

2016-06-06 08:22:23 (ost. akt: 2016-06-06 08:33:05)

Autor zdjęcia: Michał Kalbarczyk

Olimpia pokazała swoją siłę przed barażami, a Kaczkan Huragan w dobrym stylu zapewnił sobie wicemistrzostwo ligi, spychając Concordię poza strefę szczęśliwców, którzy w przyszłym sezonie zagrają w nowej III lidze.

• Kaczkan Huragan Morąg — Concordia Elbląg 4:0 (0:0)
1:0 — Galik (50), 2:0 — Szmydt (55), 3:0 — Chiliński (77), 4:0 — Mlonek (90)
HURAGAN: Imianowski — Podhorodecki, Koprucki, Szawara, Bogdanowicz (35 Lipka) — Szmydt, Zajączkowski, Krysiak (60 Chabko), Galik, Mlonek, Lenart (70 Chiliński)
CONCORDIA: Wichman — Powszuk, Lewandowski, Niburski, Miecznik (60 Tomczuk) — Styś, Kiełtyka, Burzyński, Pelc (55 Lubiejewski), Zagucki (75 Wojciechowski) — Strach

Kaczkan Huragan był bezlitosny dla walczącej o grę w nowej III lidze Concordii, a zwycięstwo — przy jednoczesnej porażce MKS Ełk w Elblągu — dało ekipie trenera Czesława Żukowskiego wicemistrzostwo. Morążanie byli w tym spotkaniu cierpliwi, spokojnie pracując na gole, niektórzy żartowali jednak, że gospodarze czekali z trafieniami aż na stadion dotrze lekko spóźniony główny sponsor klubu Waldemar Kaczkan. — Powiem krótko: szacunek, szacunek i jeszcze raz szacunek dla całej mojej ekipy za ten sezon — mówi trener Huraganu Czesław Żukowski. — W tym roku zdobyliśmy 40 punktów, o dwa więcej niż Olimpia Elbląg, przegraliśmy tylko jeden mecz ligowy. Huragan jest mocny i będzie mocny — kończy Żukowski.

W Morągu wszyscy i na każdym kroku podkreślają, że wicemistrzostwo to w ogromnej mierze sukces Waldemara Kaczkana, który otacza drużynę wielką opieką, ale też jednocześnie bardzo wiele wymaga. Co dało się odczuć już tuż po meczu z Concordią, gdy Kaczkan, razem z prezesem klubu Adamem Krawczykiem, zapowiedzieli, że w kolejnym sezonie, już w nowej III lidze, celem Huraganu będzie miejsce w czołowej piątce. A trzeba mieć świadomość, że za rywali będą mieli m.in. takie firmy jak Polonia Warszawa, ŁKS Łódź czy rezerwy Legii Warszawa.
A Concordia po tym meczu spadła na ósme miejsce w tabeli i zagra w nowej III lidze jedynie wtedy, gdy baraże o II ligę wygra Olimpia Elbląg.

• KS Wasilków — Sokół Ostróda 0:4 (0:3)
0:1, 0:2, 0:3 — Jankowski (5, 19, 21), 0:4 — Filipek (55)
SOKÓŁ: Matłoka — Korzeniewski, Kowalski (78 Piceluk), Sędrowski, Naczas — Nowiński, Gwiazda, Kuśnierz (63 Słowicki), Jankowski (71 Jakubowski) — Filipek, Goździejewski (71 Błażewicz)

Po ubiegłotygodniowej wygranej z Romintą, która zapewniła Sokołowi utrzymanie w lidze, ostródzianie odblokowali się psychicznie i na luzie ograli rywala z Podlasia, a w głównej roli wystąpił skrzydłowy Michał Jankowski, kompletując do przerwy hat-tricka. — To był mecz zdecydowanie pod nasze dyktando, z łatwością kreowaliśmy sytuacje i strzelaliśmy gola za golem — mówi trener Maciej Szostek, który po raz wtóry poprowadził Sokoła w duecie z Dariuszem Gergolą. Czy obaj poprowadzą Sokoła w przyszłym sezonie? — W tym tygodniu mamy spotkanie z zarządem, będziemy rozmawiać na temat najlepszego rozwiązania dla Sokoła — kończy Szostek.

• Rominta Gołdap — ŁKS Łomża 1:3 (0:3)
0:1 — Olesiński (7), 0:2 — Zaniewski (42), 0:3 — Sadowski (45), 1:3 — Paszkowski (63)
ROMINTA: Wołos (46 Suszczewicz) — Koszycki, Korotkiewicz, Piwko, Waszkiewicz — Roksela, Paszkowski, Zajączkowski (46 Kamiński), Safarjan (58 Duran), Wierzbicki (78 Kułak) — Mościński

— Nie powinniśmy kończyć w ten sposób, bo byliśmy w tym meczu równorzędnym rywalem dla ŁKS, niestety, indywidualne błędy zdecydowały o takim zakończeniu sezonu — mówi szkoleniowiec Rominty Przemysław Kołłątaj. — W pewnej mierze muszę tę porażkę też wziąć na siebie, bo to ja się zdecydowałem wystawić rezerwowego w całym sezonie bramkarza, który jednak nie podołał zadaniu. Następny tydzień przyniesie decyzje kadrowe — uważa Kołłątaj.

• GKS Wikielec — Jagiellonia II Białystok 0:3 (0:1)
0:1 — Gajko (45), 0:2 — Falon (63), 0:3 — Grabowski (69)
WIKIELEC: Elżanowski (46 Lewandowski) — Kruszyński, Waląg, Kacperek, Jajkowski — Kołakowski (50 Tomczyk), Piórkowski (66 Płoski), Otręba, Tomkiewicz, Sagan (70 Piceluk) — Sobociński

— To był dziwny mecz, bo do przerwy nic nie zapowiadało sukcesu gości, co więcej: graliśmy tak, że gol dla nas to była tylko kwestia czasu — wyjaśnia trener Wojciech Tarnowski. — Ale tuż przed przerwą dostaliśmy bramkę po głupiej kontrze, po przerwie daliśmy im jeszcze „prezent” na 0:2, no i już nie wróciliśmy do równowagi. Rywalom wpadło wszystko co miało i co nie miało wpaść, a nam nie szło — dodaje szkoleniowiec GKS.

• Granica Kętrzyn — Warmia Grajewo 2:0 (1:0)
1:0 — K. Rałowiec (35), 2:0 — Bobrowski (88)
GRANICA: Papliński — Szymański, Traut, Michałowski, Wołowik — Awtuch (80 Pusio), Rotenberg (85 Parda), Zdankowski (78 Jurczak), Wojnowski (75 Swacha-Sock) — Bobrowski, K. Rałowiec

— Bardzo się cieszę z udanego zakończenia sezonu, tym bardziej że zagraliśmy po raz ostatni na starym stadionie — mówi trener Granicy Mirosław Miller. — Wkrótce powstanie u nas nowy piękny obiekt z oświetleniem — dodaje. W roli głównej wystąpili dwaj piłkarze: Tomasz Bobrowski dogrywał do Kacpra Rałowca przy pierwszym golu, a przy drugim role się odwróciły. — W pierwszej części mieliśmy mnóstwo sytuacji, lecz długo nie mogliśmy się wstrzelić w bramkę. Po przerwie graliśmy konsekwentnie w defensywie i czekaliśmy na swoją szansę, a jedną z nich wykorzystaliśmy — kończy Miller.

• Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie — MKS Korsze 2:0 (2:0)
1:0 — Domżalski (45 karny), 2:0 — Małachowski (90)
FINISHPARKIET: Paprocki — Olszewski, Kostkowski, Stankiewicz, Głowiński (72 Marcfeld) — Czarnota (65 Małachowski), Bartusiak, Kowalski, Czapa (46 Szewczyk), Domżalski (85 Radomski) — Miller

MKS: Zięba — Woźniak, Branicki, Gabrusewicz, Solecki (65 Obidowski) — Krajewski, Bociej (75 Piwiszkis), Fedczak (80 Jędrzejewski), M. Gąsiorowski (60 Miłek), Kozłowski — Cyliński
— Korsze zaprezentowały się z bardzo dobrej strony, długo nie mogliśmy znaleźć na nich sposobu — mówi Marek Witkowski, trener Finishparkietu. — Dopiero przed przerwą po akcji Michała Millera w polu karnym został sfaulowany Grzesiek Domżalski, który sam wymierzył sprawiedliwość. Druga połowa też była trudna, dopiero w końcówce przypieczętowaliśmy wygraną — wyjaśnia Witkowski. — Wynik jest słaby, ale w rzeczywistości stoczyliśmy równą walkę z wyżej notowanym rywalem — dodaje trener gości Zbigniew Marczuk.

• Inne wyniki: Wissa Szczuczyn — Start Działdowo 3:0 (walkower, goście nie pojechali na mecz), Znicz Biała Piska — Olimpia Olsztynek 3:0 (walkower).

zib
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. zks #2005581 | 37.47.*.* 6 cze 2016 12:06

    Fajnie w Elblągu :-) piłka na wysokim poziomie :-)

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz