Niedziela, 21 lipca 2019. Imieniny Danieli, Wawrzyńca, Wiktora

Sokół wylądował w nowej lidze

2016-05-30 09:43:04 (ost. akt: 2016-05-30 08:47:30)

Autor zdjęcia: Michał Kalbarczyk

Po zmianach na ławce trenerskiej i w składzie, Sokół Ostróda pokonał po dramatycznym meczu Romintę Gołdap, na sto procent zapewniając sobie prawo gry w nowej III lidze. MKS Ełk wciąż prowadzi w wyścigu o wicemistrzostwo.

• Sokół Ostróda — Rominta Gołdap 2:1 (1:1)
1:0 — Nowiński (6), 1:1 — Safarjan (40), 2:1 — Jankowski (90+4)
SOKÓŁ: Sikora — Kowalski, Gwiazda (57 Jankowski), Sędrowski, Naczas, Korzeniewski, Słowicki (85 Sierzputowski), Kuśnierz, Nowiński, Smyt (69 Goździejewski), Filipek (76 Piceluk)
ROMINTA: Suszczewicz — Koszycki, Molski, Piwko, Waszkiewicz, Korotkiewicz (67 Kamiński), Kułak (85 Roksela), Paszkowski, Safarjan (67 Duran), Wierzbicki (90 Zajączkowski), Mościński
Sokół w dramatycznych okolicznościach wygrał mecz, a to na 100 procent daje mu prawo gry w nowej III lidze w przyszłym sezonie. Ostródzian poprowadził duet Dariusz Gergola i Maciej Szostek, który dokonał kilku korekt w składzie i ustawieniu, no i poprowadził zespół do szczęśliwego finału. — To był ciężki mecz od strony psychologicznej, bo siedem meczów z rzędu bez wygranej siedziało chłopakom w głowach — mówi trener Maciej Szostek. — Nasza przewaga była widoczna, a Romincie starczyło sił na kwadrans w pierwszej połowie. W drugiej mieliśmy sporo sytuacji (m.in. sędzia odgwizdał spalonego przy prawidłowym golu Piotra Piceluka — red.) i powinniśmy szybciej załatwić sprawę. Ale to się stało dopiero w ostatniej akcji, gdy Dawid Kowalski wrzucił piłkę za linię obrońców, a Michał Jankowski trafił do siatki. Chwała chłopakom, że walczyli do końca — dodaje trener Szostek.

• Start Działdowo — Kaczkan Huragan Morąg 1:3 (0:1)
0:1 — Galik (41), 0:2 — Lenart (48), 1:2 — Zasadzki (60), 1:3 — Zajączkowski (89)
START: Dąbrowski — Bąbalicki, Piórek, T. Hartman, Jasik, Zasadzki, Rogoziński, A. Hartman, Zdyb, Ogrodowczyk, Wółkiewicz
HURAGAN: Marszałek — Podhorodecki, Koprucki, Szawara, Bogdanowicz, Szmydt (76 Zajączkowski), Galik, Biedrzycki, Chiliński (58 Stefanowicz), Mlonek (87 Chabko), Lenart
Powiem tak: wygraliśmy ten mecz pewnie, ale naszą grą nie rzuciliśmy na kolana — przyznaje trener gości Czesław Żukowski. — Zabrakło nam przede wszystkim skuteczności pod bramką rywala, bo sam Daniel Chiliński kilka razy mógł posłać piłkę do siatki, a parę razy zabrakło centymetrów po dograniach ze skrzydła. Przed przerwą jednak pięknie uderzył z dystansu Paweł Galik, który zaraz po przerwie idealnie dograł do Rafała Lenarta i pewnie prowadziliśmy. Potem daliśmy rywalowi prezent w środku boiska i dopiero w końcówce sprawę ostatecznie wyjaśnił płaskim strzałem z 20 metrów Sebastian Zajączkowski — kończy trener Huraganu.

• MKS Ełk — Wissa Szczuczyn 3:0 (1:0)
1:0 — Tuttas (16), 2:0 — Furman (56), 3:0 — Tuttas (62); czerwona kartka: Furman (75, Ełk, druga żółta)
EŁK: Ełk: Muzyk — Fifando, Gryko, Kraska (45 Sklarzewski), Gondek, Furman, Jagłowski (84 Supiński, Tuttas, Wesołowski, Rosoliński (65 Orpik), Jackiewicz
MKS nadal skutecznie walczy z Huraganem o tytuł wicemistrzowski, tym razem ekipa trenera Damiana Łukasika pewnie ograła solidną Wissę, nie tracąc przy tym gola. Mimo że przez ostatni kwadrans gospodarze grali w osłabieniu.

• MKS Korsze — KS Wasilków 0:4 (0:3)
0:1, 0:2 — Dudziński (25, 29), 0:3 — Naliwajko (45), 0:4 — Stachelski (48)
MKS: Zięba — Krajewski (54 Miłek), A. Gąsiorowski (70 Obidowski), Branicki, Woźniak, Cyliński, Piwiszkis (54 Fedczak), Solecki, Kozłowski, Sawicki, Kowalewski (60 M. Gąsiorowski)
To była nasza kompromitacja i blamaż. Mogę jedynie przeprosić kibiców i działaczy za to, że na zakończenie III ligi w Korszach zafundowaliśmy im taki „spektakl” — mówi trener MKS Zbigniew Marczuk — I nic więcej nie dodam, bo to byłoby nietaktem.

• Warmia Grajewo — Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 3:2 (3:1)
0:1 — Miller (5), 1:1 — Dzierzgowski (22), 2:1 — Cybulski (31), 3:1 — Mirva (34), 3:2 — Kostkowski (65)
FINISHPARKIET: Paprocki — Olszewski, Stankiewicz, Kostkowski, Szewczyk (60 Czarnota) — Kowalski, Głowiński, Kowalski (60 Małachowski), Bartusiak (85 Marcfeld), Domżalski (60 Oleszko), Czapa — Miller
Finishparkiet zagrał pechowy mecz. — Prowadziliśmy i mieliśmy sytuacje na 2:0, ale zamiast tego za chwilę przegrywaliśmy 1:2 — relacjonuje trener gości Marek Witkowski. — I kiedy rzuciliśmy się do odrabiania strat, dostaliśmy trzeciego „dzwona”. A co się działo po przerwie, to już w ogóle jest nie do uwierzenia, bo absolutnie dominowaliśmy, a rezerwowy Krystian Oleszko miał cztery stuprocentowe sytuacje: trafił w słupek, poprzeczkę i przegrał dwa pojedynki sam na sam... Cóż, takie życie piłkarskie — kończy trener Witkowski.

• Jagiellonia II Białystok — Granica Kętrzyn 6:1 (3:0)
1:0 — Grabowski (25), 2:0 — Gajko (35), 3:0 — Łupiński (40), 3:1 — Awtuch (49), 4:1 — Falon (69), 5:1 — Grabowski (73), 6;1 — Kondracki (87)
GRANICA: Papliński — Gan, Jurczak, Michałowski, Szymański (60 Wołowik), K. Rałowiec, Traut, Rotenberg, Wojnowski (75 Zdankowski), Awtuch, Swacha-Sock (80 Parda)
Młodzież Granicy nie dała rady młodzieży klubu z Ekstraklasy. — Tym razem mieliśmy w podstawowym składzie ośmiu młodzieżowców, którzy dotrzymali kroku rywalowi tak długo jak potrafili. Ostatecznie gospodarze pokazali o wiele większą jakość — podsumowuje trener Granicy Mirosław Miller. — Za tydzień spróbujemy w meczu z Warmią Grajewo zakończyć sezon miłym akcentem na naszym stadionie, który latem „idzie” do gruntownej przebudowy.

• ŁKS Łomża — Znicz Biała Piska 1:1 (0:1)
0:1 — Drągowski (31 karny), 1:1 — (72)
ZNICZ: Rudnew — Denert, Ekstowicz (80 Niecikowski), Lutrzykowski , Tercjak — M. Romachów (80 Falkowski), Gałązka, Dragowski, Łapiński (80 Adamiec) — M. Świderski
Znicz tylko zremisował po dobrym meczu. — W pierwszej połowie mieliśmy wszystko pod kontrolą, a po faulu na Michale Świderskim Karol Drągowski trafił z karnego i prowadziliśmy — mówi trener Ireneusz Piwko. — W drugiej Łomża trochę zmieniła skład i ustawienie, osiągnęła lekką przewagę i po jednym z rzutów wolnych doprowadziła do remisu. Szkoda, bo wygrana była blisko.

• Concordia Elbląg — GKS Wikielec 0:1 (0:0)
0:1 — Sobociński (79 karny); czerwona kartka: Essomba (Concordia)
CONCORDIA: Wichman — Kiełtyka, Tomczuk (65 Styś), Niburski, Lewandowski, Powszuk, Pelc (83 Lubiejewski), Burzyński (88 Załucki), Miecznik, Essomba, Wojciechowski (57 Strach)
GKS: Elzanowski — Sobociński, Kruszyński, Waląg, Kacperek, Jajkowski, Tomkiewicz, Otręba (88 Kwiatkowski), Sagan (71 Płoski), Kołakowski (89 Kruczkowski), Maciukiewicz (85 Piceluk)
Concordia przegrywając z Wikielcem, skomplikowała sobie życie i do końca sezonu będzie drżała o ligowy byt. Już po pierwszej połowie elblążanie powinni prowadzić, jednak zawodziła skuteczność. M.in. w 3. min Jean-Claude Essomba, po dośrodkowaniu Grzegorza Miecznika, z bliska uderzył w boczną siatkę, a w 20. min Michał Kiełtyka idealnie obsłużył Mariusza Pelca, ale ten nie opanował piłki. Jedyny gol padł w 79. min z karnego, podyktowanego za faul Michała Kiełtyki na Adamie Kołakowskim — jedenastkę wykorzystał Remigiusz Sobociński. Za chwilę Essomba ujrzał drugi żółty kartonik i Concordia kończyła mecz w osłabieniu.

• Olimpia Olsztynek — Olimpia Elbląg 0:3 vo

zib, JK
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Fitipaldex #2001723 | 79.186.*.* 30 maj 2016 13:57

    W Elblagu wystarczy jeden mocny zespół w lidze centralnej.Reszta jak Concordia powinni zajac się trenowaniem dzieci a nie seniorska piłka i Non Stop grą o utrzymanie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz