Czwartek, 5 grudnia 2019. Imieniny Kryspiny, Norberta, Sabiny

Wichłacz: Początki marca nie są dla mnie szczęśliwe

2014-03-27 15:23:24 (ost. akt: 2014-03-27 13:27:22)

Autor zdjęcia: Artur Szczepański

- Teraz czuje się już znacznie lepiej, chodzę w miarę normalnie i wszystko robię, oczywiście poza udziałem w treningach - mówi Jolanta Wichłacz, rozgrywająca KKS Olsztyn.

— Od trzech spotkań z powodu kontuzji nie pojawia się pani na parkiecie. Jak się dzisiaj pani czuje?

— 1 marca, prawie na samym na początku meczu w Olsztynie z AZS Gdański, podczas mijania rywalki "uciekło" mi kolano i musiałam zejść z parkietu. Lekarz stwierdził, że podejrzewa zerwanie wiązadeł krzyżowych. Ostateczna diagnoza będzie jednak wydana dopiero po rezonansie magnetycznym, który mam mieć na początku kwietnia. Teraz czuje się już znacznie lepiej, chodzę w miarę normalnie i wszystko robię, oczywiście poza udziałem w treningach. Jeżeli rezonans potwierdzi wstępną diagnozę, wówczas czeka mnie chirurgiczna rekonstrukcja, kule i co najmniej półroczna rehabilitacja. Mam jednak cichą nadzieję, że do tego nie dojdzie.

— Czy w poprzednim sezonie, mniej więcej w tym samym okresie, nie odniosła pani podobnej kontuzji?

— Zgadza się, tyle tylko że wtedy stało się to 2 marca. Jak widać, te ostatnie początki marca nie są dla mnie szczęśliwe. Wtedy też było podejrzenie zerwania wiązadeł, na szczęście dokładne badania wykluczyły taki uraz. Skończyło się na "tendencji do bocznego przyparcia rzepki", które leczyłam do sierpnia, czyli do rozpoczęcia letniego zgrupowania.

— Sezon dobiega końca. Jaki był dla pani, a jaki dla zespołu?

— Wliczając w to nawet ten pechowy mecz z Gdańskiem, to ten sezon był dla mnie zdecydowanie najlepszy z dotychczasowych. Jeśli chodzi natomiast o drużynę, to uważam, że też ma za sobą udany sezon, bo praktycznie już po zasadniczej części rozgrywek byłyśmy pewne utrzymania się w I lidze. A jeżeli jeszcze weźmiemy po uwagę nasz najmizerniejszy ze wszystkich pierwszoligowych klubów budżet, to absolutnie nie mamy się czego wstydzić. Na kolejny sezon pozostanę w KKS, muszę się tylko do końca wyleczyć.

Lech Janka

Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB