Sobota, 19 października 2019. Imieniny Michaliny, Michała, Piotra

Stomil Olsztyn zremisował z Chrobrym Głogów

2014-01-25 16:57:58 (ost. akt: 2014-01-27 10:03:18)

Trzeci tej zimy sparing Stomilu zakończył się pierwszym remisem. Podczas obozu w Jarocinie olsztynianie strzelili dwa gole Chrobremu Głogów, ale tyle samo stracili. — Uważam, że nawet w sparingu trzeba wygrywać, żeby potem zwyciężać w lidze — mówi Adam Łopatko, trener Stomilu.

Chrobry Głogów - Stomil Olsztyn 2:2 (0:1)

0:1 — Kato (32), 1:1 — Ilków–Gołąb (65), 2:1 — Hałambiec (84), 2:2 — Lech (86 karny)

Stomil: (I połowa): Mieczkowski — Bucholc, Czarnecki, Remisz, Piotr Głowacki, Gondek, Jegliński, Kato, Kun, Trzeciakiewicz, Żwir (II połowa): Mieczkowski — Koprucki, Kucharski, Warcholak, Korzeniewski, Darmochwał, Paweł Głowacki, Lech, Łysiak, Bzdęga, Łukasik

Mecz z liderem grupy zachodniej II ligi lepiej rozpoczęli olsztynianie. Nie dość, że gola strzelił Yasuhiro Kato (w sobotę Stomil ogłosił, że Japończyk przedłużył umowę z klubem do 2015 roku), to i gra Stomilu momentami mogła napawać optymizmem. W drugiej połowie goli padło więcej, ale tym razem do siatki trafiali też rywale. Najpierw głogowianie — którzy kilka dni wcześniej, w swoim pierwszym sparingu, pokonali... Wisłę Kraków — trafili po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. A kilka minut przed końcem wyszli na prowadzenie po celnym uderzeniu z około 30 metrów. Tyle że cieszyli się z niego zaledwie dwie minuty.

Po meczu trener Stomilu Adam Łopatko nie był zbyt zadowolony. — Uważam, że nawet w sparingu trzeba wygrywać, żeby potem zwyciężać w lidze. Jedenastka, która grała w pierwszej połowie, dominowała na boisku. Rywale nie mieli za wiele do powiedzenia, choć odgryzali się chwilami, bo to solidny zespół — opowiadał olsztyński szkoleniowiec. — Po przerwie druga jedenastka też zaczęła obiecująco, były nawet ze dwie sytuacje, po których mogliśmy podwyższyć prowadzenie. Straciliśmy jednak gola po rzucie rożnym, potem niby znowu przeważaliśmy, ale to rywale trafili z dalszej odległości — gdzie trochę się do tego przyczynił także nasz bramkarz — no, i przegrywaliśmy — mówił Łopatko. Jak trener olsztynian ocenił grę swojego zespołu w pierwszym sparingu podczas obozu w Jarocinie? — Było jeszcze sporo niefrasobliwości z naszej strony, indywidualnych błędów. Brakowało czasami zespołowego grania, wyrachowania. Pewne momenty były jednak fajne i jeśli one są, to znaczy, że można je ciągnąć przez dłuższą fazę spotkania. Pierwsza połowa była naprawdę niezła i dojrzale to wyglądało — podkreślił Adam Łopatko.

Kolejne sprawdziany — i to od razu dwa — Stomil rozegra już pojutrze. Właśnie w środę drużyna z Olsztyna najpierw zmierzy się z Ostrovią Ostrów Wielkopolski (9. zespół grupy zachodniej II ligi), a później z Jarotą Jarocin (przedostatnia drużyna tej ligi). Do tego czasu piłkarze będą trenować i... walczyć z mrozami. — Kiedy kończyliśmy w sobotni wieczór trening, na termometrze było minus 15 stopni. Wiadomo, że na dobrą sprawę nie powinno się ćwiczyć w takich warunkach. Troszkę zajęcia skracamy, żebyśmy nie stali nie wiadomo ile na mrozie i nie marzli. Realizujemy jednak to, co sobie zakładaliśmy. Może nie w takim wymiarze, jak byśmy chcieli, ale trzeba sobie jakoś radzić. Takie warunki ma każdy, kto nie pojechał za granicę — stwierdził Łopatko.

kwk



Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB