Czwartek, 18 stycznia 2018. Imieniny Beatrycze, Małgorzaty, Piotra

Kartingowy Tor Kormoran w Olsztynie gościł mistrzów motorsportu

2013-06-10 10:53:40 (ost. akt: 2013-06-10 10:55:46)

Autor zdjęcia: Rafał Radzymiński

Warmińsko-Mazurski Wyścig Mistrzów na kartingowym Torze Kormoran, w którym rywalizowali kierowcy rajdowi i motocykliści, z dość znaczną przewagą wygrali ci pierwsi. Jednak tak naprawdę nie o wynik tu chodziło, przynajmniej teoretycznie. — No właśnie, ścigamy się o marchewkę, ale jak widać, wióry lecą — podsumował już po pierwszym starcie Sebastian Rozwadowski, pilot rajdowy.

W sobotę kartingowy Tor Kormoran w Olsztynie gościł mistrzów motorsportu. Dwa sześcioosobowe zespoły rywalizowały ze sobą w gokartach. Kierowcy samochodowi kontra zawodnicy ścigający się na motocyklach. W pierwszym zespole wystartowali kierowcy rajdowi Zbigniew Staniszewski i Radosław Typa, piloci Sebastian Rozwadowski i Daniel Siatkowki oraz kierowcy wyścigowi bracia Maciej i Jakub Marcinkiewczowie. Motocyklistów reprezentowali przedstawiciele motocrossu, dwaj Jackowie Olszewscy, Michał Krech, Marcin Szanter, Michał Jońca oraz Marcin Kondratowicz, który z powodzeniem startuje w wyścigach motocyklowych.

Zawody podzielone były na osiem wyścigów, w których udział brali wymieszani zawodnicy po trzy pary z każdej drużyny. Za zajęte miejsca zdobywali na kontro drużyny punkty. Jak w żużlu.

Ale już w połowie wyścigu, kiedy kierowcy samochodowi prowadzili 44:20, Marcin Szanter rzucił pomysł, by zrobić rewanż, ale tym razem na crossowisku. Co ciekawe, mordercze zawody za kierownicami niewinnych gokartów najbardziej wymęczyły pilotów rajdowych, którzy zwykle dyktują trasę i nie kręcą kierownicą. Daniel Siatkowski, który po swoich dwóch wyścigach stanął na wadze (zawodnicy precyzyjnie byli ważeni, by odpowiednio dociążyć gokart), skwitował: — O! Już dwa kilo mniej.

Za to motocrossowcy, którzy przyzwyczajeni są do mocnego trzymania kierownicy, nie odczuwali zmęczenia rąk. — Tu nawet mniej bolą niż w motocrossie — skwitował młody Michał Jońca. — Ale jedno jest wspólne: tak samo jestem spocony — dodał Michał Krech.

Radosław Typa z kolei żartował, ze przyzwyczajony jest, by ktoś dyktował mu zakręty. Ale 12 zakrętów 300-metrowego toru nieźle opanował, bo przyjeżdżał na metę pierwszy.
Kierowcy samochodowi wygrali rywalizację 89:39. Wkrótce będzie rewanż, oczywiście znów na Torze Kormoran. rr
Tot.

rr
Polub nas na Facebooku:
zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. oka #1109297 | 213.5.*.* 10 cze 2013 19:02

    fajna impreza!!! myślę, że powinna wejść na stałe do kalendarza motorsportu.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz