Czwartek, 21 czerwca 2018. Imieniny Alicji, Alojzego, Rudolfa

Kolejna porażka olsztyńskich koszykarek

2013-03-09 22:33:22 (ost. akt: 2013-03-11 09:36:20)

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

W spotkaniu z jednym z najlepszych zespołów grupy mistrzowskiej olsztynianki walczyły niezwykle dzielnie i ofiarnie, ale ostatecznie musiały pogodzić się z porażką. — Zabrakło zimnych głów, skuteczności i może trochę szczęścia — przyznała środkowa KKS Natalia Żukowska.

KKS Arnika Apteki Olsztyn - Ostrovia Ostrów Wlkp. 77:91 (22:21, 15:24, 23:13, 17:33)

KKS: Minczewska 25 (4x3), Różyńska 16 (2x3), Markiewicz 12 (2x3), Musiejowska 6, Żukowska 14 oraz Zajączkowska 3, Polak 1, Spittal, Ulaszewska, Tody, Żygowska

Zespół z Ostrowa ma szansę na awans do ekstraklasy, nic więc dziwnego, że był faworytem sobotniego spotkania. Do 13. min trwała jednak wyrównana walka (24:25), dopiero od tego momentu przewagę osiągnęła Ostrovia, która w 16. min prowadziła 36:26, a trzy minuty później 45:34. Wydawało się, że olsztynianki już się nie podniosą, jednak sygnał do odrabiania strat jako pierwsza dała Minczewska, która równo z syreną kończącą połowę meczu trafiła za trzy punkty (37:45). Bardzo dobra dyspozycja ekipy z Olsztyna trwała jeszcze trzy minuty po przerwie, kiedy po trafieniach Musiejowskiej, Markiewicz i Żukowskiej oraz kolejnej trójce Minczewskiej KKS wygrywał 46:45. Na tym się nie skończyło, bowiem po chwili przewaga olsztynianek wzrosła do siedmiu oczek (54:47). Niestety, inicjatywę ponownie przejął zespół z Ostrowca, co prawda jeszcze w 32. min gospodynie prowadziły 63:60, ale potem było już coraz gorzej. Inna sprawa, że za pięć przewinień boisko musiały opuścić aż cztery koszykarki z wyjściowej piątki KKS (Musiejowska, Żukowska, Markiewicz, Minczewska). Wprawdzie jeszcze trzy minuty przed końcem przewaga ostrowianek wynosiła tylko cztery oczka (75:71), ale końcówka meczu w ich wykonaniu była zabójcza.



— Miałyśmy szanse na wygraną, ale nie wyszło — powiedziała środkowa ekipy olsztyńskiej Natalia Żukowska. — Zabrakło zimnych głów, skuteczności i może trochę szczęścia.

Trener KKS Tomasz Sztąberski przyczyn porażki upatrywał przede wszystkim w klasie rywalek. — Przegraliśmy, bo Ostrovia miała Martynę Cebulską, która potrafiła w odpowiednim momencie poprowadzić akcje drużyny w sposób niesamowicie skuteczny. My natomiast mieliśmy trzy fatalne minuty w pod koniec trzeciej kwarty, kiedy straciliśmy spore prowadzenie, przez co wkradła się niepotrzebna nerwowość.

16 marca KKS zagra w Siedlcach.

lech
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB